KSW 38/UFC 210 - wstęp do analizy

Sękocin Nowy/Nowy Jork - 08/04/2017

Już w najbliższy weekend dwa świetne widowiska, których nie można przegapić! Na naszym podwórku odbędzie się KSW 38, a za oceanem UFC 210.

KSW 38: Live in Studio

Zacznijmy może od mniejszej, ale rodzimej organizacji. 38. odsłona Konfrontacji Sztuk Walki odbędzie się w małej miejscowości pod Warszawą, Sękocinie Nowym. Wydarzenie to będzie mniejszego kalibru od tego do czego przyzwyczaiło nas KSW, jednak na pojedynki na pewno nie będzie można narzekać. W walce wieczoru ujrzymy Artura “Kornika” Sowińskiego, który zmierzy się z Łukaszem Chlewickim. Obaj przychodzą do tego boju po porażce i obaj będą zdeterminowani by pokazać, że stać ich na zwycięstwo, a wpadka w bilansie, była tylko wypadkiem przy pracy. “Kornik” na KSW 37 stracił pas w starciu z Marcinem Wrzoskiem i to na jego barkach ciąży większa odpowiedzialność, bo kolejna klęska z rzędu, może całkowicie pogrzebać jego szanse na powrót na sam szczyt. Artur miał bardzo dobry okres między 2014 a 2017. Cztery zwycięstwa, świetny występ przeciwko Kleberowi Koike Erbstowi (gdzie na szali był zwakowany pas wagi piórkowej), udana obrona tytułu z Fabiano Silvą – wszystko to, cały splendor bycia mistrzem, został mu właśnie zabrany przez Wrzoska. Sowiński będzie więc robił wszystko by to odzyskać i by stoczyć upragniony rewanż. By to jednak zrobić, musi przejść swego najbliższego przeciwnika: “Saszę” Chlewickiego.

Na Łukaszu może nie ciąży aż taka presja, ale zawodnik ten ma już 38 lat i jego kariera zmierza ku końcowi, a karierę miał bardzo bogatą i ciekawą. Jako jeden z niewielu aktywnych zawodników może się pochwalić występami na pierwszych KSW (KSW 3). Toczył boje z takimi nazwiskami jak: Demian Maia czy Paul Daley. Chlewicki jest w dalszym ciągu niebezpiecznym fighterem i może zaskoczyć swoją dyspozycją, ale bukmacherzy zapewne postawią go w roli sporego underdoga w konfrontacji w będącym w gazie “Kornikiem”.

W drugiej walce wieczoru, mający trzy zwycięstwa z rzędu Kamil Szymuszowski, zmierzy się z Rosjaninem Marifem Piraevem. Dla Kamila walka będzie najważniejszą w karierze, bo to od niej będzie zależała jego przyszłość w największej polskiej organizacji MMA. Jeśli uda mu się przejść oponenta, to będzie miał cztery wygrane w samym KSW, a to już całkiem niezłe CV, by móc negocjować upragnioną walkę o pas – a Kamil dość głośno się jej domaga! Wygrana z takim rywalem jak Piraev, nie pozostawi wątpliwości, że Kamil jest już na tym poziomie by mierzyć się z najlepszymi i zmusi włodarzy KSW do działania. Rosjanin w tym boju będzie miał o tyle gorzej, że nie walczył od 2015 roku, kiedy to zaliczył porażkę z Mateuszem Gamrotem na KSW 32 w Londynie. Nie wiadomo więc w jakiej jest formie. Nie zapominajmy jednak, że przed tą porażką miał aż 13 wygranych walk z rzędu! Będzie to solidny test dla Szymuszowskiego.

Ciekawie zapowiada się również starcie Romana Szymańskiego z Brazylijczykiem Denilsonem Nevesem. Roman niedawno brawurowo, przy otoczce burzy medialnej, odszedł z organizacji FEN do KSW. W tej drugiej poddał Sebastiana Romanowskiego i nadzieje są duże na jego dalsze występy pod nową banderą. Dla Denilsona będzie to już trzecia walka w naszym kraju. Rok temu na gali PLMMA udało mu się zwyciężyć z Marianem Ziółkowskim, a później tylko niejednogłośną decyzją przegrał z Filipem Wolańskim. Sobotni bój pokaże czy Roman jest materiałem na przyszłego mistrza KSW, czy jeszcze długa droga do tego.

Wydarzenie sygnowane będzie jeszcze takimi nazwiskami jak Grzegorz Szulakowski, Łukasz Rajewski, Anzor Azhiev czy Antoni Chmielewski. KSW 38 choć nie będzie miało takiego przepychu jak 39. odsłona gali na stadionie narodowym, to i tak ma dość argumentów, by uczynić ją wartą obejrzenia!

UFC 210: Cormier vs. Johnson 2

Nie inaczej jest z drugim opisywanym tu wydarzeniem: UFC 210. W tym przypadku amerykańska organizacja zaserwowała nam jednak bombę w postaci rewanżu Daniela Cormiera z Anthonym Johnsonem. Pierwsza ich konfrontacja była niezapomniana! Teraz wszyscy spodziewają się jeszcze lepszego przebiegu walki! Co ciekawe, choć zwycięzcą poprzedniego boju był Cormier, to tym razem Johnson stawiany jest w roli faworyta. Zawodnik z najcięższym kowadłem w łapie, od czasu tej klęski, zdołał wygrać trzy pojedynki z rzędu – wszystkie przez brutalne KO! I za każde z nich dostał bonus występu wieczoru. Warto poniższym filmem przypomnieć sobie jak bardzo groźny jest to zawodnik:

Zamachowym ciosem zdołał ogłuszyć nawet samego Cormiera, który zatańczył w pierwszej rundzie, jednak jakimś cudem utrzymał się w pojedynku! Po walce Daniel przyznał, że nikt nigdy go jeszcze nie uderzył tak mocno. Dlatego też obserwatorzy sportu typują dziś pretendenta, zamiast mistrza, jako tego, który wyjdzie z tarczą. Daniel podobnie jak Łukasz Chlewicki, ma już 38 lat i jego kariera zmierza ku końcowi. Zawodnik ten osiągnął wiele wspaniałych rzeczy w obu sportach, które uprawiał: zarówno w zapasach, jak i MMA. W tym drugim sporcie przegrał tylko raz, z będącym wówczas na samym szczycie Jonem Jonesem. Rewanż między Cormierem a Johnsonem jest ekscytujący z kilku powodów, a główne pytania co do przebiegu walki brzmią: “Czy tym razem Anthony zdoła ‘ustrzelić’ Cormiera?” oraz “Czy Cormier kolejny raz użyje niesamowitych zapasów by stłamsić rywala?”. Walka wieczoru na UFC 210 jest jedną z tych, dla których naprawdę warto zarwać nockę.

Gala odbywa się w Nowym Jorku, a zatem na karcie walk zobaczymy nie kogo innego jak byłego mistrza dywizji średniej, Chrisa Weidmana. Dla Chrisa nastał niezbyt ciekawy okres w karierze. Po fenomenalnym występie z Vitorem Belfortem, zawodnik ten stracił pas na rzecz Luke’a Rockholda. Nie walczył rok, a później został brutalnie znokautowany przez Yoela Romero. Teraz pas jest w rękach zawodnika, którego nikt o pozostanie mistrzem nawet nie posądzał (Michael Bisping), a Weidman ma dwie porażki z rzędu i nie wygrał niczego od dwóch lat. Nowojorczykowi UFC nie ułatwia życia, bo i tym razem dostał bardzo mocnego przeciwnika w osobie Gegarda Mousasiego. Holender ma cztery zwycięstwa i kolejne, z takiej klasy zawodnikiem jak Chris, może go umieścić w bardzo dogodnej pozycji w oficjalnym rankingu UFC (obecnie jest piąty). Starcie to pokaże w jakiej kondycji fizycznej i psychicznej jest Chris, który nie tylko będzie walczył przed własną publicznością, ale też ma do udowodnienia, że stać go na powrót na sam szczyt – to na nim ciąży większa presja! Jednak będzie miał bardzo ciężkie zadanie, bo w oktagonie spotka się z rywalem, który zdecydowanie jest głodny sukcesu i zrobi wszystko by sięgnąć po trofeum, które Weidman utracił w 2015.

Na UFC 2010 wystąpią również tacy zawodnicy jak Thiago Alves, Patrick Cote, Will Brooks, Charles Oliveira, ale dla nas Polaków, najważniejsze będzie starcie Patricka Cumminsa z Janem Błachowiczem! Dla Jana będzie to już szósty pojedynek w największej na świecie organizacji MMA. Jak do tej pory wygrał dwie walki, a trzy przegrał. Po fenomenalnym debiucie, w którym znokautował Szweda Ilira Latifiego, Błachowicz zwolnił tempo i zaczął przegrywać nie radząc sobie z Jimim Manuwą, Coreyem Andersonem czy Alexandrem Gustafssonem. O ile ten ostatni to najwyższa możliwa półka, tak pierwsza dwójka była do przejścia i coś nie zagrało czy to w gameplanie czy przygotowaniach Polaka do tych walk. Wszyscy w kraju liczą na to, że Janowi w końcu wejdzie forma z pierwszego pojedynku i będzie miał okazję pokazać słynną “legendarną polską siłę” w klatce! A są ku temu powody, że tak będzie! Przygotowania Błachowicza do tego boju, były naprawdę bardzo ciężkie i widać to nawet po sylwetce zawodnika. Pat Cummins to mocny zapaśnik, a Jan miał z zapasami przeciwników w przeszłości problemy, jednak ostatnie walki Pata udowadniają, że można go znokautować. Dwa nokauty z rzędu, zaliczone najpierw z rąk Glovera Teixeiry, a później Antonio Rogeio Nogueiry, świadczą na korzyść Jana. Jeśli tylko Polak wytrzyma pierwsze próby obaleń i nie wyląduje na plecach dźwigając ciężar Pata, pojedynek może ułożyć się po jego myśli. Nawet bukmacherzy uważają podobnie i to Jana stawiają w roli faworyta! Kursy rozkładają się mniej więcej 1.80 dla Jana do 2.05 dla Pata. Konfrontacja naszego rodaka z Cumminsem w Nowym Jorku, jest kolejnym powodem by poświęcić noc na obejrzenie tego świetnie zapowiadającego się widowiska!

Komentarze