MMA: Jotko rozpoczyna misję: „Pas UFC”!

Przywykliśmy już do tego, że w kontekście dyscypliny, jaką jest MMA, to w Polsce najwięcej mówi się o Joannie Jędrzejczyk oraz o kilku czołowych nazwiskach walczących dla KSW. Stosunkowo mało wydaje się być wypromowany Krzysztof Jotko, który powoli robi furorę w UFC. Polak zawalczy w sobotę z Amerykaninem Davidem Branchem.

Jotko w szeregach najlepszej federacji MMA na świecie znalazł się w 2013 roku. Jego dotychczasowy bilans jest świetny. Stoczył siedem pojedynków, z których wygrał aż sześć. Obecnie ma za sobą passę pięciu kolejnych wygranych.

Nie zastanawiałem się dłużej na tym, ale myślę, że potrzebuję jeszcze z rok, żeby dostać walkę o pas. W mojej kategorii wagowej jest nawet czterech pretendentów, którzy czekają na to starcie. Według mnie dwa, trzy zwycięstwa dadzą mi jednak taką możliwość. Na razie skupiam się tylko na tej walce, chce w niej wypaść jak najlepiej” – zapowiada Jotko w rozmowie z WP SportoweFakty.

Branch to rywal trudny. Na potwierdzenie tych słów niech świadczy to, że nie przegrał walki od 5 lat. Ostatnią porażkę zanotował z rąk samego Anthony’ego Johnsona. Wypracował 10 kolejnych wygranych z rzędu. Jotko jednak nie przejmuje się specjalnie bilansem swojego przeciwnika.

Mogę powiedzieć, że to taki sam “jiu-jitsu fighter” jak Thales Leites. Jest on może tylko troszeczkę większy i silniejszy. Zdaniem moich trenerów, ta walka będzie wyglądała podobnie jak starcie z Leitesem. Branch będzie chciał uśpić mnie lewym prostym, a później przewrócić, ale ja będę na to bardzo dobrze przygotowany” – kończy pewny siebie Polak w rozmowie z WP SportoweFakty.

Wydaje się, że pomimo tego, że Amerykanin jest zawodnikiem na światowym poziomie, to właśnie Jotko jest faworytem tego starcia. Liczymy, że ta pewność siebie Krzyśka, jaką prezentuje w kontaktach z mediami przełoży się na wynik sobotniej walki. Trzymamy kciuki!

Komentarze