MMA: Jędrzejczyk – Gadelha jeszcze w tym roku?

Mimo że oficjalnie nikt tego nie powiedział, to wiele wskazuje, że niedzielny pojedynek Claudii Gadelhi z Karoliną Kowalkiewicz był oficjalnym eliminatorem do walki o pas mistrzyni UFC w wadze słomkowej, który jest w posiadaniu Joanny Jędrzejczyk. Z racji tego, że to Brazylijka wygrała pojedynek, powinno dojść do trzeciego starcia brazylijsko-polskiego. W dwóch poprzednich lepsza była JJ.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że podczas konferencji prasowej, która odbyła się po tym pojedynku, Gadelha powiedziała, że nie pali się do kolejnej konfrontacji z Jędrzejczyk. Jak sama przyznaje: – Nie jestem gotowa na ten moment, by się z nią zmierzyć. Muszę na to poczekać.

I rozumiemy – Gadelha dwukrotnie mierzyła się już z Jędrzejczyk i dwukrotnie poległa, więc wielce prawdopodobne, by po raz trzeci znowu miała te starcie przegrać. Z tym że Brazylijka uważa, że tak naprawdę z naszą mistrzynią przegrała… tylko raz. W pierwszym starciu, zdaniem Claudii, była lepsza od Jędrzejczyk. Mimo że tych słów akurat nie wypowiedziała, to możemy odczytać to mniej więcej tak: byłam lepsza, a niezasłużenie przegrałam pierwsze starcie z Jędrzejczyk:

– Na papierze mam dwie walki przegrane z Joanną, ale ja przegrałam z nią tylko raz. Jeśli przeanalizujecie tą walkę to sami się przekonacie, że nie przegrałam tego pierwszego pojedynku. Tą drugą walkę przegrałam. Ale widać, że jestem lepsza. Nie jetem lepszą strikerką od Joanny, ale jestem lepszą zawodniczką MMA. Problem w tym, że nieprawidłowo trenowałam do tego rewanżu z Joanną. Katowałam swoje ciało, trenowałam 17 tygodni, niszczyłam siebie, nie mogłam nawet stać ze zmęczenia.

Spotkaliśmy się już w naszym życiu 30581 razy w sytuacją, w której przegrany zawodnik bądź zawodniczka nie zgadzają się z werdyktem sędziów. Gadelha natomiast powiedziała jednak najpierw, że przegrała niesłusznie, by chwilę później dodać, że nie przygotowywała się do tej walki tak, jak należy i zbyt mocno zajeżdżała swój organizm, za co zapłaciła podczas pojedynku.

Czytamy dalej:

– Jestem typową Brazylijką. Nie poddaję się. Tak przedtem trenowałam, tak do tego podchodziłam, że trzeba dać z siebie wszystko. A tak nie jest! należy postępować zgodnie „z przepisem”, albo nic z tego nie będzie. Jak widzę siebie w dywizji? Uważam, że jestem numerem jeden w rankingu. Ale to jest na papierze. Joanna jest mistrzynią. Sądzę, że mam wszystko, żeby ją pokonać, ale muszę się rozwijać i poprawiać i szukać, czego zabrakło w mojej grze. Muszę rozwinąć moje cardio, ćwiczyć cierpliwość i nie pozwolić Joannie podnosić mi ciśnienia…

I w takiej sytuacji rodzi się naturalne pytanie: kiedy dojdzie do pojedynku Jędrzejczyk z Gadelhą? Otóż Brazylijka, mimo tego że wygrała z Kowalkiewicz i czuje się wyraźnie pokrzywdzona po werfykcie w pierwszym pojednku z JJ, nie chce ponownie zmierzyć się z Polką.

– W rzeczywistości myślę, że ta walka teraz nie ma sensu. Joanna i ja walczyłyśmy ze sobą już dwa razy. Na papierze mam dwie przegrane z Joanną. Ale ja nie chcę mieć takich walk, nie chcę żeby wbrew fanom dawano mi title shot. Ja wiem, że jeśli włodarze UFC dadzą mi teraz tą walkę, to ludzie będą mówić: jak to, ona przegrała z Joanną już dwa razy… Dlatego chcę się przygotować, to jest wyzwanie dla mnie, chcę pokazać wszystkim, że jestem w stanie walczyć z Joanną. Chcę, żeby wszyscy do mnie przyszli i powiedzieli – tak jest, to ten moment, Claudio, teraz masz wszystkie argumenty, żeby pokonać Joannę. Dlatego teraz pracuję nad słabościami, które miałam, gdy z nią walczyłam, za pierwszym i za drugim razem.

I teraz się zgubiliśmy. Nieprzygotowana Gadelha jest w stanie narzekać, że niesłusznie przegrała, by teraz, gdy już się przygotowuje w sposób właściwy, przyznać, że nie jest gotowa, by znowu z nią walczyć. Dostrzegamy brak logiki.

Co czeka zatem Gadelhę?

– Teraz tak naprawdę nie wiem, co będzie. Jestem w trochę skomplikowanej sytuacji. Jestem numerem jeden w rankingu, ale walczyłam już z mistrzynią dwa razy, więc teraz pewnie każda będzie chciała mnie wyprzedzić, jak Rose. Ona mówiła, że nie chce walczyć ze mną, tylko z Joanną. (…) Ja wiem, że są też inne, które chcą mnie ominąć i walczyć od razu o tytuł. Ok, niech tak będzie. Ja przygotowuję się do walki z Joanną. Za chwilę będę rozmawiać z Seanem Shelby, kogo dostanę teraz. Ale chcę walczyć szybko, jestem gotowa.

Czyli Gadelha nic nie wie. Chce walczyć, ale nie wie kiedy i z kim. Dziwne to.

Zatem, Claudio – gratulacje za ostatnie zwycięstwo i radzimy przemyśleć wszystko jeszcze raz na spokojnie. Z pewnością Joanna jest gotowa, by po raz trzeci z tobą wygrać. Zastanów się po prostu, czy znowu nie utoniesz na tak głębokiej wodzie.

I dobrze się przygotuj – żeby nie było później głupiego gadania.

Komentarze