MMA: Brawo KSW! Tak się robi wielki sport!

Co to była za gala! Blisko 60 tysięcy ludzi zgromadziło się wczoraj na Stadionie Narodowym w Warszawie, aby podziwiać najlepszych zawodników walczących dla organizacji KSW. Wszyscy, którzy kupili bilety na to wydarzenie, nie mają prawa narzekać. Walki nie zawiodły, a cała impreza została przygotowana perfekcyjnie!

Najwyższy sportowy poziom, jeśli chodzi o światowe MMA jest na pewno w UFC. Nie zmienia to faktu, że jako Polacy powinniśmy być dumni z tego, że KSW, to rodzima organizacja. Panowie Lewandowski i Kawulski wykonali perfekcyjną pracę. Zaczynali od 200 osób na widowni, a wczoraj przyciągnęli 60 tysięcy. To największy tłum na zawodach MMA od ponad dekady i drugi najwyższy wynik w historii.

I jeśli ten duet promotorski zapowiada ekspansję swojej marki na Europę, to znaczy, że im się uda. I już niedługo KSW będzie siłą organizacyjną na Starym Kontynencie. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby chcieli skutecznie wybić z głowy organizacji UFC gale właśnie w tej części świata. I nie są bez szans!

Jeśli chodzi o zawodników, to bohaterów wczorajszej gali było wielu. Na dłuższe i konkretniejsze podsumowania przyjdzie jeszcze czas, ale dla nas najważniejszy był zwycięski powrót Łukasza Jurkowskiego! To właśnie na naszych łamach mogliście śledzić vlogi z przygotowań „Jurasa” do tego pojedynku. To właśnie na łączynaspasja.pl „pogromca” Sokoudjou publikuje swoje blogi. W jednym z wywiadów na naszym portalu Juras powiedział, że żyje według zasady: „żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś”. Łukasz podjął wyzwanie i na pewno nie żałuje! Gratulacje jeszcze raz!

W walce wieczoru Mamed Khalidov pokonał na punkty Borysa Mańkowskiego. Wygrał zasłużenie, tym dziwniejsze były gwizdy publiczności, które poirytowały mistrza KSW tak bardzo, że odmówił udzielania telewizyjnego wywiadu. Wstyd. Tylko tyle można napisać o postawie tych osób, które buczały i wyzywały Khalidova.

Mariusz Pudzianowski nie pozostawił żadnych złudzeń Tybieruszowi Kowalczykowi, kto jest lepszy w starciu dwójki siłaczy. Podobnie, jak Popek, który z łatwością pokiereszował Roberta Burneikę. Jak widać, obijanie kaktusów i głupie filmiki to za mało, żeby pokonać trenującego lidera Gangu Albanii.

Wiele osób wątpiło w Marcina Różalskiego, a tymczasem on znokautował mistrza wagi ciężkiej Fernando Rodriguesa w 16 sekund! Ukłony dla „Płockiego Barbarzyńcy!” Tomasz Narkun zakończył pojedynek mistrzowski z Marcinem Wójcikiem w 4 minucie i 59 sekundzie I rundy. To się nazywa walka do końca!

Najtrudniejszy pojedynek w swojej karierze stoczył Mateusz Gamrot. Pokonał przez decyzję sędziowską Normana Parke’a, ale Irlandczyk całkowicie wyeliminował sprowadzenia zawodnika z Poznania. A to właśnie umiejętności parterowe są jego mocną stroną. Świetny debiut zaliczył Damian Janikowski, który szybko skończył swojego doświadczonego przeciwnika!

Należy jeszcze wyróżnić Michała Andryszaka, który w zastępstwie za Karola Bedorfa zmierzył się z faworyzowanym Michałem Kitą i wygrał zdecydowane! Szkoda Marcina Wrzoska, który stracił pas. Wielki szacunek za to, dla Ariane Lipski, która została kobiecą mistrzynią KSW i zrobiła to w wielkim stylu!

Tak! Jesteśmy dumni z KSW! Z niecierpliwością czekamy na wiadomości dotyczące kolejnej gali, a ta pewnie odbędzie się na jesieni. Gdzie? Tego nie wiemy, ale raczej na pewno w naszym kraju. To był niesamowity wieczór na Stadionie Narodowym!

Komentarze