Miał grać tylko w rezerwach, tymczasem robi furorę. W Realu są nim oczarowani!

Real Madryt zyskał niespodziewanego bohatera letnich przygotowań do nowego sezonu. 18-latek Takefusa Kubo miał być skazany na grę w klubowych rezerwach, jednak Zinedine Zidane zabrał go na tournee po USA z pierwszym zespołem, a tam Japończyk robi absolutną furorę.

Jeśli wsłuchać się w odbywające się w ostatnie konferencje prasowe Zizou, z wielkim natężeniem przewijają się w nich trzy personalne tematy. Pierwszy to odejście Garetha Bale’a. Drugi – początki Edena Hazarda w zespole. Trzeci – niepodziewany błysk Take Kubo, który pokazał się z bardzo dobrej strony w pierwszym sparingu, a na dodatek niemal po każdym treningu “Królewskich” otrzymujemy w social mediach jakąś drobną perełkę z jego udziałem. Mobilność, technika, to jak przyjmuje piłkę, jak się z nią porusza, a przede wszystkim jak bez kompleksów poczyna pośród graczy pierwszego zespołu – zwiastują wielki potencjał. Do tego bardzo dobrze mówi po hiszpańsku, więc odpada podstawowa komunikacyjna bariera.

Zaadaptowałem się szybko, bo wszyscy są wobec mnie bardzo przyjaźni – zapewnia Kubo. Na jednym z filmów telewizji klubowej podchodzi do niego Eden Hazard, klepie po plecach i rzuca w kierunku kamery: “dobry piłkarz, bardzo dobry. To jest przyszłość”.

W Japonii już teraz wybuchło absolutne “kubismo”. Japońscy dziennikarze podążają za Realem krok w krok i non stop bombardują Zidane’a pytaniami o perspektywy i plany względem tego skromnego, cichego chłopaka. Kilka dni wystarczyło, by w Hiszpanii zaczęto kreować go na wyrzut sumienia Barcelony – wszak przez długie lata był wychowywany w La Masii i wydawało się, że po osiągnięciu pełnoletności podpisze z nią kontrakt. Tutaj w szczegółach opisywaliśmy jego historię.

Ogólny konsensus w obozie Barcy brzmi: cała historia z odpuszczeniem Kubo to największy błąd popełniony w klubie od dawna. Sztab szkoleniowy kręci głową z niedowierzaniem, jak utalentowanemu piłkarzowi pozwolono podpisać kontrakt z kimś innym – pisał dziennik “AS”.

Nie ma potrzeby się łudzić, że Kubo nagle wparuje do pierwszego zespołu i zacznie grać w nim pierwsze skrzypce – prawdopodobnie nie będzie to aż tak romantyczna, filmowa historia. Pytanie jednak, czy sztab pierwszej drużyny nie zrewiduje planów jakie miał wobec Japończyka. A do niedawna brzmiały one: sezon w Realu Madryt Castilla z widokami na dalszy rozwój w otoczeniu pierwszego zespołu. Podczas amerykańskiego tournee padały już pytania pod adresem Zidane’a, czy nie warto jednak wypożyczyć chłopaka do silniejszego klubu, poza strukturami Realu.

Zidane nie uchylił ani rąbka swoich planów: „Take świetnie trenuje, nie boi się grać, kocha piłkę. Nie wiem, co się wydarzy. Wrócimy do Madrytu i podejmiemy decyzję”.

Tymczasem kilka migawek z ostatnich treningów. Bez dwóch zdań jest w nich coś magicznego.

https://twitter.com/RM4Arab/status/1153281123717459969

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem