Miał być selekcjonerem reprezentacji Polski, teraz chce trenować w Ekstraklasie

To był jeden z głównych faworytów do objęcia selekcjonerskiego stołka po Adamie Nawałce. Niezły występ prowadzonej przez niego kadry na mistrzostwach Europy w 2016 roku sprawił, że dla wielu kibiców akurat ta zagraniczna opcja wydawała się optymalna. Biało-czerwonych Gianni de Biasi nie poprowadzi, ale z chęcią objąłby klub w Ekstraklasie...

Nikt nie byłby zdziwiony, jeśli po polskim trenerze wrócilibyśmy w reprezentacji Polski do wariantów zagranicznych. Zbigniew Boniek doskonale zna włoskie środowisko i dlatego jednym z wymienianych faworytów był Giovanni de Biasi. 62-latek nie miał oszałamiającej piłkarskiej kariery, ale jego szkoleniowe CV nie wygląda fatalnie. Szkoda tylko, że ostatnie klubowe sukcesy odnosił nieco ponad dekadę temu.

Znakomite wyniki osiągał za to z reprezentacją Albanii. To właśnie on wprowadził ich na mistrzostwa Europy we Francji z dość trudnej grupy eliminacyjnej z Duńczykami i Portugalią, a na samym turnieju napsuł sporo krwi Szwajcarom. Zrezygnował z posady selekcjonera po tym jak związek zwlekał z przedstawieniem mu nowej oferty.

Ostatnio prowadził Deportivo Alaves, z którym rozstał się po dziewięciu kolejkach. Teraz podkreśla, że byłby zainteresowany poprowadzeniem jednego z czołowych klubów w polskiej lidze!

To nie oznacza, że szkoleniowiec z powodu bezrobocia byłby w stanie wziąć wszystko, co wpadnie mu w ręce. Niedawno odmówił przecież zarówno propozycji w Serie A (Frosinone Calcio walczące o utrzymanie w najwyższej włoskiej klasie rozgrywkowej), jak i objęcia reprezentacji Armenii (brak perspektyw na odniesienie sukcesu).

 

W Ekstraklasie też nie można liczyć na to, że obejmie na przykład walczące o utrzymanie Zagłębie Sosnowiec. De Biasi potwierdzając swoje zainteresowanie polską piłką wyraźnie podkreśla, że interesuje go tylko walka o najwyższe cele.

– Jeśli polski kluby złoży mi propozycję, to chętnie usiądę do rozmów. Oczywiście, mam jeden warunek, nie interesuje mnie gra w środku tabeli. Natomiast jeśli dany klub ma fajny projekt, chce się rozwijać, walczyć o mistrzostwo Polski, to jak najbardziej tak – powiedział De Biasi w rozmowie z „Super Expressem”.

Tak się akurat składa, że dwa najbogatsze obecnie polskie kluby niedawno zwolniły swoich szkoleniowców, a teraz ich drużyny prowadzone są przez trenerów tymczasowych. – Moja odpowiedź jest jasna: na pewno oferty z tych kierunków bym rozpatrzył – powiedział De Biasi. Być może warto rozpatrzyć tę kandydaturę?