Miał być awans – będzie spadek?

W Budapeszcie trwają Mistrzostwa świata dywizji IA w hokeju na lodzie. Polacy do stolicy Węgier jechali z zamiarem awansu do światowej elity, co jest ich celem od lat. Dziś Biało-czerwoni rozegrają ostatni mecz turnieju. I będą mieli szczęście, jeśli uda im się nie spaść na niższy poziom rozgrywkowy…

Awans do elity był celem naszej kadry narodowej, gdy prowadzili ją rosyjscy trenerzy – Bykow i Zacharkin. Nie inaczej było także, gdy mieliśmy krajowego selekcjonera, Jacka Płachtę, który funkcję tą sprawował przez trzy lata.

Z nadziejami

Aktualnie za reprezentację odpowiada Kanadyjczyk Ted Nolan, ale cele pozostały niezmienne – światowa elita i awans do grona najlepszych drużyn świata. W przedturniejowych sparingach Polacy pokonali Japonię oraz Ukrainę, czyli zespoły występujące na niższym stopniu rozgrywkowym. Zwycięstwa tylko rozbudziły oczekiwania. Biało-czerwoni zostali jednak szybko sprowadzeni na ziemię. W meczu otwarcia ulegli Włochom 1:3. W drugim spotkaniu było lepiej, bo nasza reprezentacja pokonała spadkowicza ze światowej elity, Słowenię 4:2. Następnie przyszła jednak porażka 3:5 z Wielką Brytanią, która mocno ograniczyła szanse na osiągnięcie celu, jakim jest awans, a przegrana z gospodarzami turnieju, Węgrami 2:3 ostatecznie go przekreśliła. Co gorsze, to właśnie naszej kadrze widmo spadku zajrzało  w oczy!

Nie chciałbym oceniać naszej postawy, bo turniej jeszcze się nie skończył, ale na pewno gramy poniżej oczekiwań. Celem był awans i nie sądzę, żeby coś w tej kwestii się zmieniło, sądzę, że po to własnie został ściągnięty Ted Nolan. W tej chwili sytuacja jest taka, że musimy walczyć o utrzymanie – zauważa Marek Ziętara, były zawodnik i trener Podhala Nowy Targ, a od przyszłego sezonu opiekun hokeistów MH Automatyki Gdańsk.
Polska musi walczyć o utrzymanie w dywizji IA. Muszą dziś pokonać Kazachstan, a także liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych meczach. / fot. Cyfrasport

Podczas samego turnieju gorzkich słów nie szczędził naszym reprezentantom Mariusz Czerkawski, najlepszy polski hokeista w historii, który komentował mecze dla pokazującej spotkania naszej kadry telewizji publicznej. Nie odmawiał naszym reprezentantom woli walki i zaangażowania, ale zwracał uwagę na niedostatki w wyszkoleniu zawodników oraz złe nawyki na lodzie. Zwrócił też uwagę, że gdy tylko jakiś mecz przestawał układać się po myśli Biało-czerwonych, w ich oczach widać było strach, a oni sami podejmowali złe decyzje.

Liczą na cud

Sytuacja naszej reprezentacji przed ostatnią serią gier jest bardzo trudna. Biało-czerwoni nie tylko musza wygrać z Kazachstanem, ale i liczyć na potknięcie któregoś z rywali.

– Trudno wyrokować ostateczne wyniki rywalizacji – mówił jeszcze przed spotkaniem Kazachstanu ze Słowenią Marek Ziętara. – Tutaj poziom jest naprawdę bardzo wyrównany i każdy może wygrać z każdym. Zadecyduje dyspozycja dnia. Zresztą już dotychczasowe wyniki całej imprezy to pokazały. Sam fakt, że po czterech spotkaniach w turnieju nie ma nim zespołu bez zwycięstwa i bez porażki dużo mówi – zauważa szkoleniowiec.

Rzeczywiście, podczas zmagań brakuje wysokich, typowo hokejowych wyników, najczęściej o rezultacie końcowym decyduje jedna lub dwie bramki przewagi. Dlatego zwycięstwo Słowenii z Kazachstanem oraz Wielkiej Brytanii z Włochami po raz kolejny wywróciło sytuację w grupie do góry nogami. Póki krążek w grze, trzeba mieć więc nadzieję. W ostatecznym rozrachunku mogą liczyć się nawet poszczególne gole, a w ruch może ruszyć wyższa matematyka. Cel jest jeden – wygrać z Kazachami i liczyć na korzystny układ innych gier. Aż cztery drużyny mają po 6 punktów i są równie blisko spadku co awansu…

Wszystko, oprócz spadku Wielkiej Brytanii, jest tu jeszcze możliwe! / źródło: flashscore.pl

– My wygraliśmy ze Słowenią, ale to nie jest słaba drużyna, przecież jeszcze do niedawna rywalizowała w elicie. Jeszcze wiele może się wydarzyć, tutaj granica między walką o awans i utrzymanie jest bardzo cienka. Dla Słowenii spadek byłby katastrofą – kończy Ziętara.

A dla Polski nie?

Trudno nie ulec wrażeniu, że taka, a nie inna postawa polskiej kadry podczas mistrzostw dywizji IA jest pochodną problemów, które od lat trawią krajowy hokej. Związek jest źle zarządzany, ma zaległości finansowe względem zawodników i podmiotów trzecich, a to wszystko rzuca cień na wizerunek całej dyscypliny w oczach potencjalnych inwestorów i sponsorów. To z kolei wpływa na poziom rozgrywek Ekstraligi, z której wywodzą się właściwie wszyscy kadrowicze. W ten sposób koło się zamyka, a najbardziej popularna na świecie zimowa gra zespołowa podupada na krajowych lodowiskach. Także z tego powodu tak ważne jest zwycięstwo w dzisiejszym meczu z Kazachstanem. Jeśli spadniemy na trzeci szczebel rozgrywkowy, do dywizji IA wcale nie będzie łatwo wrócić…

*

Oferta LV BET na decydujące mecze MŚ dywizji IA w hokeju na lodzie

Polska – Kazachstan | Sobota, 28.04.2018 | 12:30
Wygra Polska: 8.6
Remis: 5.2
Wygra Kazachstan: 1.28

Słowenia – Włochy | Sobota, 28.04.2018 | 16:00
Wygra Słowenia: 1.92
Remis: 3.9
Wygrają Włochy: 3.15

Węgry – Wielka Brytania | Sobota, 28.04.2018 | 18:30
Wygrają Węgry: 1.32
Remis: 5.1
Wygra Wielka Brytania: 7.3