Mega hity w Premiership oraz Primera Division

Na takie soboty właśnie czekaliśmy! Popołudniowe starcie odwiecznych rywali z północnej części Anglii, wieczorem natomiast konfrontacja niepokonanych jeszcze w dotychczasowych siedmiu kolejkach bieżącego sezonu hiszpańskich gigantów. Na takie szlagiery nie trzeba nawet nikogo specjalnie zapraszać, warto natomiast wprowadzić kibiców w odpowiedni klimat przed tymi meczami. I to właśnie zamierzamy uczynić.

Na takie soboty właśnie czekaliśmy! Popołudniowe starcie odwiecznych rywali z północnej części Anglii, wieczorem natomiast konfrontacja niepokonanych jeszcze w dotychczasowych siedmiu kolejkach bieżącego sezonu hiszpańskich gigantów. Na takie szlagiery nie trzeba nawet nikogo specjalnie zapraszać, warto natomiast wprowadzić kibiców w odpowiedni klimat przed tymi meczami. I to właśnie zamierzamy uczynić.

 

Zrzucanie z grzędy i pojedynek trenerów

Wzajemna niechęć kibiców Liverpoolu i Manchesteru United jest już w zasadzie przysłowiowa i przerasta nawet tą żywioną do największych, lokalnych rywali, czyli Evertonu i City. Gdy legendarny trener Czerwonych Diabłów, Alex Ferguson obejmował stery w klubie z robotniczego miasta, The Reds seryjnie zdobywali tytuły mistrzów Anglii oraz wygrywali Puchar Europy. „Trzeba ich wreszcie zrzucić z tej pieprzonej grzędy” powiedział wówczas Sir Alex. Jak powiedział, tak zrobił, przy okazji czyniąc United jednym z najpotężniejszych piłkarskich klubów i przedsiębiorstw świata jednocześnie. Szkota za sterami drużyny już nie ma, a od tego czasu ani Liverpool, ani MU nie potrafią nawiązać do czasów największej świetności. Mówi się, że trwający sezon to swoisty „make or break” dla świetnych szkoleniowców obu ekip: Jurgena Kloppa oraz Jose Mourinho. Na razie znacznie lepiej idzie temu drugiemu, ale właśnie takie spotkanie jak to dzisiejsze często odwracają losy całej ligowej kampanii.

Klopp czy Mourinho? Między trenerami nie ma złej krwi, ale rywalizacja Liverpoolu z Manchester United trwa już od…XIX wieku!

Powiedzieć, że historia rywalizacji obu drużyn jest długa, to spłycić temat. Wystarczy napisać, że od czasów utworzenia Premier League, czyli od roku 1993 oba zespoły grały ze sobą 50 razy, z czego United wygrali ponad połowę z tych spotkań, bo aż 27. Co ciekawe, Czerwone Diabły mają w tym okresie również lepszy bilans spotkań na Anfield Road! Trzy ostatnie mecze natomiast zakończyły się remisami. Wspomniany bilans dotyczy jednak zaledwie ostatnich 25 sezonów, natomiast rywalizacja tych dwóch klubów sięga… końca XIX wieku!

Co ciekawe, Jurgen Klopp ma świetny bilans spotkań z zespołami prowadzonymi przez Jose Mourinho, drużyny Niemca triumfowały w takich konfrontacjach trzy razy, trzy razy remisowały i tylko raz przegrały. Liverpool do sobotniej konfrontacji podejdzie bez kontuzjowanych Sadio Mane, Adama Lallany oraz Nathaniela Clyne’a. Z nie mniejszymi osłabieniami musi radzić sobie „The Special One”, który nie będzie mógł skorzystać z usług Paula Pogby, Marouane Fellainiego oraz dochodzącego do pełni formy po ciężkiej kontuzji Zlatana Ibrahimovicia.

Czy Liverpool, odnosząc zwycięstwo, rozpocznie marsz w górę tabeli Premiership, czy może Manchester będzie kontynuował passę spotkań bez porażki i wygra w tym sezonie po raz siódmy w ósmym meczu? Jedyne, czego możemy być dziś pewnego na Anfield Road to wypełnionego po brzegi stadionu, ogromnych emocji oraz piłki nożnej na najwyższym, światowym poziomie. I niech wygra lepszy!!

Stawki LV BET: Liverpool 2.65, remis 3.25, Manchester United 2.7

Ofertę LV BET na mecze angielskiej Premiership można sprawdzić TUTAJ!

 

Hit z polityką w tle

Gdy już opadną emocje związane z „bitwą o Anglię”, wieczorem warto przenieść się na nowy stadion Atletico Madryt, gdzie trzecia siła La Liga podejmie aktualnego lidera rozgrywek, FC Barcelonę.

Po odejściu Neymara i gładkiej porażce z Realem Madryt w Superpucharze Hiszpanii w stolicy Katalonii spodziewano się najgorszego. Tym czasem podopieczni Ernesto Valverde po wspomnianym dwumeczu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęli grać świetnie i, licząc dwa mecze Ligi Mistrzów, między innymi z Juventusem, wygrali 9 spotkań z rzędu! Rezonu Leo Messi i spółka nie stracili nawet po kontuzji najdroższego w historii klubu piłkarza, Ousmane Dembele. On oraz prawdopodobnie Andres Iniesta to najwięksi nieobecni dzisiejszego meczu w stolicy Hiszpanii.

Równie wesoło nie jest ostatnimi czasy w ekipie Diego Simeone. Jego podopiecznym zdarzają się remisy ze słabszymi rywalami, a w Lidze Mistrzów u siebie ulegli londyńskiej Chelsea, co znacznie skomplikowało sytuację Los Colchoneros w fazie grupowej tych rozgrywek. Jeśli jednak ktoś ma przerwać świetną passę Blaugrany, to właśnie słynąca z żelaznej dyscypliny taktycznej, świetnego przygotowania fizycznego oraz szczelnej defensywy drużyna Atletico. W historii bezpośrednich starć, jeszcze na historycznym stadionie Vicente Calderon zespół ze stolicy częściej wygrywał z Barcą niż jej ulegał (bilans 37-19-24), ale ostatni raz dokonał tego prawie półtorej roku temu. Ogólny bilans spotkań zdecydowanie na korzyść Dumy Katalonii.

Stolica Hiszpanii vs Stolica Katalonii, czyli nieco polityki w hicie Primiera Division.

– Zawsze graliśmy przeciwko Barcelonie – podkreśla przed meczem Diego Simeone, chociaż jego własny bilans tych starć nie jest zbyt korzystny. Wydaje się, że jeśli rozpędzonej Blaugrany nie powstrzyma dziś Atletico, nie będzie tego w stanie zrobić nikt przez następne, długie tygodnie. Zwycięstwo gości będzie oznaczało natomiast nie tylko kontynuację świetnej passy, ale i powiększenie przewagi nad „grupą pościgowa” w rozgrywkach La Liga. Barca, mając na razie komplet siedmiu zwycięstw już odskoczyła reszcie stawki na 5 punktów. Dziś ma szansę jeszcze powiększyć tę przewagę… A jeśli dodamy do meczu polityczny obraz Hiszpanii ostatnich dni oraz separatystyczne nastroje panujące w Katalonii, otrzymujemy podtekst, dzięki któremu ten mecz będzie można oglądać z jeszcze większym zainteresowaniem.

Stawki LV BET: Atletico Madryt 2.85, remis 3.35, FC Barcelona 2.5

Ofertę LV BET na mecze hiszpańskiej Primera Division można sprawdzić TUTAJ!