Mecz o fotel lidera oraz derby Śląska – dwa dni z I ligą

O ile od rozgrywek Ekstraklasy mieliśmy prawie dwutygodniową przerwę, o tyle I liga odpoczynku nie miała, a przynajmniej część zespołów rozegrała mecze 12. kolejki. Z tego też powodu układ sił w tabeli został nieco zachwiany, co jednak tylko dodaje tym specyficznym rozgrywkom uroku. „I liga – styl życia” mawiają co niektórzy z przymrużeniem oka. Może warto spędzić z zapleczem krajowej elity piątkowy wieczór oraz sobotę?

 

Najbardziej interesującym w całym zestawieniu meczem tej serii gier wydaje się być dzisiejsza konfrontacja Stali Mielec z Chojniczanką Chojnice. Spotkanie rozpocznie się o 20.45 i będzie można je obejrzeć w telewizji.

„Stalówka” po latach tułaczki po niższych ligach awansowała na zaplecze krajowej elity w poprzednim sezonie i jako ligowy średniak, bez wzlotów, ale także bez spektakularnych upadków wywalczyła spokojne utrzymanie, plasując się na 10 miejscu w tabeli. Bieżące rozgrywki mielczanie rozpoczęli bardzo dobrze, a po 9 kolejkach plasowali się na wysokim, 5 miejscu. Zajmują je zresztą do dziś, chociaż część rywali ma zaległe mecze, a sami piłkarze Stali zaliczyli ostatnio słabszą serię, zdobywając zaledwie jeden punkt w trzech spotkaniach. Dlatego właśnie starcie z wiceliderem jest tak istotne, bo z kim lepiej się przełamywać, jeśli nie z faworytem całych rozgrywek?

– Była bardzo długa analiza, rozmowy grupowe i indywidualne, by podnieść zespół mentalnie, by była walka. Determinacja w ostatnim meczu była dużo mniejsza niż u gospodarzy w Suwałkach. Szybciutko trzeba zapominać o tym co było. Czekają nas teraz dwa ciężkie domowe mecze z faworytami tej ligi, którzy grają bardzo dobrą piłkę. Musimy zrobić wszystko by się przeciwstawić temu. W piątek mecz z zespołem, który posiada wielu doświadczonych zawodników, ogranych w ekstraklasie, z charyzmą, walczących – mówi Zbigniew Smółka, szkoleniowiec Stali.

Chojniczanka z kolei to drużyna na fali, która nie przegrała od 5 kolejek, a z dwóch ostatnich wyjazdów wywiozła komplet punktów. Piłkarze MKS byli co prawda nieco zawiedzeni ostatnim, bezbramkowym remisem ze spadkowiczem z Ekstraklasy, Górnikiem Łęczna, ale teraz koncentrują się już na kolejnym rywalu.

– W I lidze ważny jest tylko i wyłącznie najbliższy mecz. Po zakończeniu meczu z Łęczną nasze myśli skierowały się więc w kierunku starcia ze Stalą Mielec. Myślę, że to silna ekipa w tej lidze, na papierze wyglądają mocno. Gra tam też mój kolega z Górnika, Leandro, z którym ostatnio rozmawiałem i mówił mi, że klub rzeczywiście jest dobrze poukładany. Zapowiada się więc na ciekawe starcie, ale mam nadzieję, że to my je wygramy i będziemy się piąć w górę tabeli – mówił w audycji lokalnego radia pomocnik „Chojny”, Krzysztof Danielewicz.

Chojniczanka w Mielcu zagra o przedłużenie passy spotkań bez porażki. Na razie rozegrała pięć takich meczów z rzędu.

Krótka historia starć obu zespołów i statystyki przemawiają za podopiecznymi Krzysztofa Brede. Chojniczanka w poprzednim sezonie wygrała oba mecze ze Stalą, w tym ten wyjazdowy. 1:0. Wyeliminowała także „Stalówkę” w drugiej rundzie poprzedniej edycji Pucharu Polski. Jakim wynikiem zakończy się dzisiejsze spotkanie?

Stawki LV BET: Stal Mielec 2.5, remis 3.2, Chojniczanka Chojnice 2.65

 

Sobotnie spotkania rozpoczną się już o godzinie 13 starciem Górnika Łęczna z Pogonią Siedlce, ale my chcemy skupić się na meczu dwóch uznanych firm, czyli Podbeskidzia Bialsko-Biała oraz GKS Katowice. Transmisję z tego spotkania również będzie można zobaczyć w telewizji.

Zapewne kibice piłkarscy wciąż jeszcze pamiętają historie spadku z Ekstraklasy Bielszczan, którzy wskutek decyzji regulaminowych Ekstraklasy zamiast do grupy mistrzowskiej, ostatecznie trafili do spadkowej, w której zaprezentowali się fatalnie i przypłacili to relegacją. Celem klubu był szybki powrót do krajowej elity, ale prawdę mówiąc Podbeskidzie przez większość poprzednich rozgrywek bardziej broniło się przed kolejnym spadkiem niż walczyło o promocję. W bieżących rozgrywkach, po słabym starcie Górale złapali wiatr w żagle, o czym świadczy trwająca seria czterech zwycięstw z rzędu. Podopieczni Adama Noconia tracą do lidera sześć oczek i mają jeden dodatkowy mecz do rozegrania. Spotkaniem z GKS chcą podtrzymać dobrą passę i podgonić ligową czołówkę.

– Ostatni tydzień był troszkę inny. Nie mieliśmy meczu ligowego, a mecz kontrolny. Trenowaliśmy głównie nad grą, którą chcemy zaprezentować w spotkaniu z Katowicami. Jak wiadomo mikrocykl przed meczem domowym jest trochę inny niż przed wyjazdem – pracuje się nad innymi elementami gry. Według mnie GKS zajmuje miejsce nieadekwatne do potencjału i jakości zespołu. Nie możemy na to patrzyć pod tym kątem, bo jest to bardzo wymagający rywal – mówił przed meczem trener Adam Nocoń.

Zespół Podbeskidzia będzie z trybun wspomagany rekordowym tłumem, ponieważ na mecz już sprzedano ponad 9 tysięcy wejściówek, a klub chciałby ich sprzedać ponad 10 tysięcy. W tej sytuacji GKS na derby śląska będzie jechał z duszą na ramieniu. Katowiczanie fatalnie rozpoczęli bieżący sezon, mimo szumnych zapowiedzi walki o awans. Zresztą, od spadku z Ekstraklasy w 2005 roku stale zawodzą. Ich sytuacji znacząco nie poprawiło ostatnie, wyjazdowe zwycięstwo z Bytovią i „Gieksa” wciąż znajduje się w strefie spadkowej, chociaż można tutaj mówić o symptomach poprawy w grze podopiecznych Piotra Mandrysza. W ostatnim tygodniu GKS przygotowując się do spotkania z Podbeskidziem rozegrał mecz kontrolny ze Śląskiem Wrocław.

“Derby rządzą się własnymi prawami” – czy GKS stać na niespodziankę w meczu z Podbeskidziem?

– Pracowaliśmy nad dokładnością w grze i precyzją w podaniach. Jeżeli poprawimy ten element i przede wszystkim skuteczność, to będziemy usatysfakcjonowani. Nie ukrywam, że we Wrocławiu mieliśmy parę sytuacji, których nie zakończyliśmy golem. To będzie na pewno klucz w najbliższych spotkaniach, żeby skasować jak największą ilość punktów. Musimy przede wszystkim zagrać tak, jak my chcemy. Mamy swój plan i zarys koncepcji na to spotkanie. Pozostaje kwestia doboru piłkarzy. Nad tym będziemy skupiać się w tym tygodniu i myślę, że będzie ok – mówił przed spotkaniem drugi trener katowiczan, Bartłomiej Bobla.

Kto zatem wygra pierwszoligowe derby Śląska?

Stawki LV BET: Podbeskidzie Bielsko-Biała 2.3, remis 3.2, GKS Katowice 2.95

 

Ofertę LV BET na mecze piłkarskiej I ligi można sprawdzić TUTAJ!

Komentarze