Mecz o fotel lidera i walka o wyjście z kryzysu – niedziela w Ekstraklasie

Sobotnie mecze Ekstraklasy przyniosły wszystko, co w piłce kochamy: bramki, emocje i kontrowersje. Dzisiaj w krajowej elicie tylko dwa mecze, ale za to jakie! Najpierw o fotel lidera zmierzy się Zagłębie Lubin z rewelacyjnym beniaminkiem z Zabrza, a następnie w Warszawie mistrz kraju, Legia, podejmie drużynę, która w poprzednich rozgrywkach do ostatniej kolejki z nią o ten tytuł walczyła, czyli gdańską Lechię.

Sobotnie mecze Ekstraklasy przyniosły wszystko, co w piłce kochamy: bramki, emocje i kontrowersje. Dzisiaj w krajowej elicie tylko dwa mecze, ale za to jakie! Najpierw o fotel lidera zmierzy się Zagłębie Lubin z rewelacyjnym beniaminkiem z Zabrza, a następnie w Warszawie mistrz kraju, Legia, podejmie drużynę, która w poprzednich rozgrywkach do ostatniej kolejki z nią o ten tytuł walczyła, czyli gdańską Lechię.

 

Starcie dwóch długofalowych wizji

Prezesi polskich klubów nie należą do najcierpliwszych ludzi pod słońcem. Spośród trenerów pracujących na tą chwilę w Ekstraklasie najdłużej swoją obecną drużynę prowadzi Piotr Stokowiec, w Zagłębiu Lubin był jeszcze za czasów gry w I lidze, a zespół buduje już od 2014 roku. Zaraz za jego plecami w tej klasyfikacji znajduje się opiekun Górnika Zabrze, Marcin Brosz, który na początku poprzednich rozgrywek przejął zasłużony klub na zapleczu krajowej elity… Zresztą analogii między dwoma trenerami, którym dano spokojnie pracować, by następnie móc zbierać żniwa, jest więcej. Chociażby świetnie wykonywane stałe fragmenty gry, element możliwy do zaplanowania i wytrenowania, powtarzalny. Dziś te dwie drużyny zmierzą się na stadionie Miedziowych, a stawką meczu jest fotel lidera Ekstraklasy po 12. kolejce zmagań. Wielką ochotę, żeby na niego wskoczyć ma ekipa gospodarza dzisiejszego spotkania.

– Oglądaliśmy mecze Górnika, to że tak wysoko stoją w tabeli nie jest przypadkiem. Myślę, że jesteśmy na to spotkanie dobrze przygotowani i że trzy punkty zostaną tutaj, w Lubinie – mówi przed spotkaniem Adam Matuszczyk, pomocnik Zagłębia, były reprezentant Polski.

Piotr Stokowiec jest wśród trenerów Ekstraklasy najdłużej pracującym w jednym klubie.

Bilans spotkań obu drużyn na poziomie Ekstraklasy jest wyjątkowo wyrównany, w 42 spotkaniach zarówno Górnik jak i Zagłębie wygrało po 12 razy, a 18-krotnie padł remis. Gole? 62 do 61 dla zabrzan. Ostatni raz zespoły zmierzyły się przed niemal dwoma laty i wówczas, w grudniu 2015 roku w Lubinie wygrał Górnik 4:2. Podopieczni Marcina Brosza zrobią wszystko, żeby dziś stało się tak samo.

– Tak dobra drużyna jaką jest Zagłębie, grając u siebie, raczej będzie chciała grać w piłkę. Tym bardziej, że potrafią to świetnie robić. Oni chcą wygrać, my chcemy wygrać… Powinien być dobry, ciekawy mecz – mówił przed meczem opiekun Górnika.

Rzeczywiście, ofensywny styl gry lubinian, z trzema obrońcami, zawodnikami wahadłowymi oraz aż trzema piłkarzami na desancie to woda na młyn dla grających z kontry Zabrzan. A może o wyniku zadecydują stałe fragmenty gry?  Przekonamy się już wkrótce.

Stawki LV BET: Zagłębie Lubin 1.84, remis 3.6, Górnik Zabrze 4.05

 

Stawka większa niż trzy punkty

W poprzednim sezonie oba spotkania Legii z Lechią w Warszawie miały ogromny wpływ na zdobycie przez Wojskowych tytułu Mistrzów Polski. Za pierwszym razem gdańszczanie przyjeżdżali do stolicy jako lider rozgrywek, drużyna na fali. Stołeczna ekipa natomiast była rozbita, z wyjątkiem awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów ich kibice przeżywali tylko i wyłącznie rozczarowania. Pracę stracił Besnik Hasi, a w jego miejsce przyszedł Jacek Magiera. Mecz z Lechią miał dać Legii przełamanie i tak właśnie się stało. Wygrana 3:0 rozpoczęła triumfalny marsz w górę tabeli, którego zwieńczeniem była ostatnia kolejka sezonu. Wówczas drużyn prowadzone przez wspomnianego „Magica” oraz Piotra Nowaka bezbramkowo zremisowały, a chwilę po zakończeniu meczu stadion przy Łazienkowskiej oszalał ze szczęścia, świętując mistrzowski tytuł. Minęło kilka miesięcy. Za sterami zespołów nie ma już Magiery i Nowaka, są za to Jozak i Owen. Legia znów jest w dołku, podobnie zresztą jak Biało-zieloni.

Legia czy Lechia? Kto przełamie się na Łazienkowskiej?

Obu szkoleniowcom punkty są niezwykle potrzebne i wiadomo, że o ile nie padnie remis, ktoś się przełamie. Szkoleniowiec Lechii w swoim trenerskim debiucie zgarnął komplet punktów. Teraz chce pójść za ciosem.

– W ostatnim czasie pracowaliśmy głównie nad nowymi rozwiązaniami taktycznymi. Każdy zawodnik dobrze wywiązał się z zadań, które zostały mu powierzone. Skupiony jestem na jak najlepszym przygotowaniu naszego zespołu do tego spotkania. Zdajemy sobie sprawę, że gramy z aktualnym mistrzem Polski. Przeciwko takim rywalom nigdy nie gra się łatwo, ale liczę na dobry występ – mówi walijski trener Lechii.

Niełatwe zadanie stoi też przez Romeo Jozakiem. Drużyna w ostatnich meczach nie tylko wyglądała na rozbitą psychicznie, ale w dodatku po porażce z Lechem w Poznaniu doszło do incydentu i „spotkania” kibiców z piłkarzami. Nie wiadomo więc, jaką drużynę zobaczymy w dzisiejszym meczu na Łazienkowskiej 3.

– Nie chcę teraz rozmawiać o tym co zaszło po meczu z Lechem. Potrzebujemy pozytywnych informacji, wszystko co mogę powiedzieć to to, że był to nieprzyjemny dla nas moment. Straciliśmy wtedy atmosferę, którą dotychczas udało nam się zbudować i teraz znowu musieliśmy nad nią popracować. Teraz skupiamy się tylko na niedzielnej grze i mam nadzieję, że wygramy i wszyscy skupią się już wyłącznie na piłce – twierdzi Chorwat.

Czy Romeo Jozak sprawdzi się jako trener Legii? Na razie jego wyniki są słabe…

Czy rzeczywiście udało mu się dotrzeć do głów zawodników? A może Lechii uda się pokonać rozbitego mentalnie rywala na jego stadionie? Odpowiedzi na te pytania poznamy dziś około godziny 20.

Stawki LV BET: Legia Warszawa 1.8, remis 3.55, Lechia Gdańsk 4.3

 

Ofertę LV BET na mecze polskiej Ekstraklasy można sprawdzić TUTAJ!