McLaren się wycofuje, Hamilton w szoku. F1 w cieniu koronawirusa

W najbliższy weekend w Melbourne miała się odbyć inauguracja nowego sezonu Formuły 1. No właśnie, „miała”. Na ten moment co prawda oficjalnych informacji o zmianie kalendarza nie ma, ale z Grand Prix Australii już wycofał się jeden zespół. Powód? Zarażenie pracownika koronawirusem.

Epidemia koronawirusa dotknęła już praktycznie każdej części świata. Co wywołało prawdziwy chaos. Także w świecie sportu. Na początku tygodnia podjęto decyzję o odwołaniu dużych tenisowych turniejów (m.in. BNP Paribas Open w Indian Wells) czy zawieszeniu rozgrywek włoskiej Serie A, a w ciągu kolejnych dni doszło też chociażby do anulowania sezonu Polskiej Hokej Ligi, wstrzymania zmagań w NBA czy La Liga itd.

W całej tej sytuacji Formuła 1 zdawała się do pewnego momentu… stać obok.

Zewsząd panika i nerwowe ruchy dotyczące rozgrywek, tymczasem szefowie F1 nic sobie z tego nie robili i w najlepsze trwały przygotowania do startu sezonu – Grand Prix Australii w Melbourne, które pierwotnie zaplanowane było na najbliższy weekend.

Dziwił się temu m.in. mistrz świata z ubiegłego roku, Lewis Hamilton –  Jestem bardzo, bardzo zaskoczony, że wszyscy jesteśmy teraz w Australii. To wspaniałe, że mamy wyścigi, ale dla mnie to szokujące, że razem siedzimy teraz w tym pokoju, a w okolicach toru jest tak wielu fanów. Cały świat reaguje na to, co dzieje się w związku z epidemią koronawirusa, a my tego nie robimy – powiedział Brytyjczyk.

Wydarzenia sportowe odwoływane są wszędzie. W NBA zawieszono rozgrywki, a prezydent Donald Trump zamknął granicę Stanów Zjednoczonych dla ludzi z Europy. To wiele mówi, a pomimo tego Formuła 1 dalej chce normalnie funkcjonować. Może chodzić o pieniądze, ale szczerze mówiąc to nie wiem dlaczego tak postanowiono. Nie uważam, że powinienem ukrywać swoje zdanie na ten temat – dodał kierowca Mercedesa.

I zdaje się, że trafił w sedno. Odwoływanie wyścigów Grand Prix wiązałoby się ze stratą grubych milionów, a niestety dla niektórych pieniądze są ważniejsze, niż zdrowie. Przykładem może być chociażby UEFA, która za wszelką cenę chce dokończyć rozgrywki Ligi Mistrzów i Ligi Europy oraz doprowadzić do rozegrania Euro 2020. Nawet bez kibiców. Bo czego nie robi się dla pieniędzy?

Co prawda szefowie F1 żadnych decyzji odnośnie GP Australii nie podjęli, ale ten ciężar wzięły na siebie same teamy.

Na razie jeden – McLaren – który poinformował, że wycofuje się ze ścigania w Melbourne. Wszystko dlatego, że u jednego z pracowników teamu zdiagnozowano zarażenie koronawirusem. Brytyjczycy nie chcą więc ryzykować i w Australii nie wystartują.

To może wywołać prawdziwą falę. Na razie trwają nerwowe badania członków poszczególnych teamów. Do tej pory innych zarażeń, niż to w McLarenie nie stwierdzono, ale nie oszukujmy się – to tylko kwestia czasu. Pytanie więc, czy F1 odgórnie podejmie decyzję o odwołaniu lub przeniesieniu rywalizacji w Melbourne i kolejnych wyścigów, czy poszczególne zespoły w obawie przed koronawirusem same będą się z nich wycofywać. Miejmy nadzieję, że ten drugi scenariusz się nie sprawdzi, bo jedynie potwierdzi on, że dla niektórych organizacji najważniejsze są finanse, a zdrowie i życie człowieka nie mają większego znaczenia.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem