Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Maurizio Sarri znalazł sposób na zakaz palenia na angielskich stadionach. Sprytnie!

Mówi się, że nałogi są domeną ludzi słabych. Nie do końca, jeśli spojrzymy na trenera Chelsea - Maurizio Sarriego. Włoch w trakcie sezonu potrafi wypalić... 80 papierosów dziennie. Przyjmijmy, że śpi sześć godzin na dobę. Rachunek jest prosty - dymek średnio co mniej niż kwadrans. 

Gdyby pracował jako robotnik na budowie, pewnie nie byłoby z tym większego problemu. Z tym, że Maurizio Sarri jest trenerem. Mecze, konferencje prasowe, spotkania są dla niego chlebem powszednim. We Włoszech z jego paleniem nie mieli większego problemu, bo tam prawo w tym zakresie nie jest aż tak restrykcyjne. Kamery czy obiektywy aparatów niejednokrotnie przyłapywały go na meczach, treningach czy w przerwie. Co innego w Anglii, gdzie na stadionach palenie zabronione jest od dekady.

Właściciel Chelsea dał słowo, że na Stamford Bridge dostanie specjalnie wygospodarowane pomieszczenie, tylko po to, by mógł oddawać się pasji palenia tytoniu. W szatni Napoli też miał swój osobny pokoik. Podobnie było na niektórych wyjazdach. Na przykład w Lipsku, gdzie gospodarze – z uwagi na swoją gościnność – również przygotowali mu specjalną palarnię.

W pierwszym meczu Chelsea w sezonie – przeciwko Huddersfield Town (3:0) – Maurizio Sarri nie wytrzymał i… zdaje się, że znalazł sposób na obejście surowego prawa. Z palenia przerzucił się na… żucie.

Do tej pory dał się poznać jako innowator taktyczny. Tym razem swoją kreatywność przelał na nieco inne pole. Generalnie żucie tytoniu nie jest niczym innowacyjnym. Bez problemu jego specjalną odmianę można kupić w odpowiednim sklepie, ale… żucie papierosów? Trenerze, ponoć to bardzo niezdrowe. Niemal tak samo, jak palenie.