Mateusz Borek oburzony: „Wydzwaniał nocami i kur*** przez telefon. Tragikomedia”

Zbigniew Boniek twierdzi, że Polski Związek Piłki Nożnej wystosował w tej sprawie dziesiątki pism, odbył dziesiątki spotkań, a efekt jaki jest - każdy widzi. Lepiej nie będzie dopóki nie zmieni się taktyka spółki zarządzającej Stadionem Narodowym w Warszawie. Stołeczny obiekt stał się twierdzą reprezentacji, która nie przegrywa na nim ważnych meczów o punkty. Niestety musi grać na murawie, którą najlepiej podsumował Grzegorz Krychowiak: brakowało tylko łopatki i grabek.

Stadion Narodowy w Warszawie, wbrew pozorom, pełni funkcję obiektu piłkarskiego przez bardzo znikomą część roku. Większość czasu musi zarabiać na siebie pieniądze, organizując najróżniejsze imprezy. Zielona murawa układana jest na nim na ostatnią chwilę, tuż przed planowanym meczem. Nie ma szansy się ukorzenić – i w efekcie wygląda tak, jak wygląda.

Trawa na „Narodowym” nagle stała się tematem ogólnopolskiej dyskusji. Niestety, narzekają na nią wszyscy. Działacze, dziennikarze, polscy piłkarze, także rywale. Jest najsłabszym elementem tego pięknego obiektu. Zwłaszcza o tej porze roku, gdy warunki pogodowe wybitnie nie sprzyjają.

Nie ulega wątpliwości, że niezbędna jest zmiana systemowa, strategiczna. Zbigniew Boniek, będąc gościem „Sekcji Piłkarskiej” w Sport.pl, wyrażał opinię, że błąd został popełniony dawno temu, na etapie konstrukcji stadionu. To wówczas nie dostrzeżono nadchodzącego problemu. Stadion Narodowy nie może być porównywany z obiektami, gdzie trawa rośnie i jest pielęgnowana przez specjalistów przez cały rok. W Warszawie pojawia się na kilka dni, po czym znika, robiąc miejsce pod inne eventy.

Firma „Trawnik”, która układa i przygotowuję murawę bezpośrednio przed meczem, nie czuje się winna jej jakości.

Biorąc pod uwagę obecną porę roku i panujące warunki, stan murawy był dobry – napisał „Trawnik” w oświadczeniu cytowanym przez SportoweFakty.wp.pl.

Dobry nie był. Był skandaliczny, wstydliwy, nie nadający się do gry. Temat bardzo ostro skomentował na Twitterze m.in. Mateusz Borek, wyjawiając, że kiedy ośmielił się publicznie podważyć stan nawierzchni na Stadionie Narodowym, właściciel wspomnianej firmy „wydzwaniał do niego nocami i kur*** przez telefon”. Opryskliwe sugestie, „by nauczyli się grać” mieli otrzymywać również sami piłkarze, ośmielający się zwrócić uwagę na panujące warunki.

Póki co nie wiadomo, kto będzie układał trawę na „Narodowym” przed kolejnymi meczami i jak zostanie rozwiązany ten problem. Z pewnością zagramy w Warszawie bezpośrednio przed Euro – 2 czerwca 2020. Wcześniej czekają nas dwa towarzyskie mecze w marcu, jednak jeden z nich na wyjeździe, a drugi najprawdopodobniej na innym polskim obiekcie.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem