Materla VS Janikowski tylko kwestią czasu?

Od dłuższego czasu mówi się o starciu Damiana Janikowskiego z Michałem Materlą. Pierwszy idzie jak burza po zmianie dyscypliny sportu, w KSW jest niepokonany, a jego ostatnie zwycięstwo z Yannickiem Bahatim zrobiło wrażenie na wszystkich, nawet najbardziej sceptycznie nastawionych odbiorców do talentu Janikowskiego w naszym kraju. Drugi ostatnio przegrał, ale już za nieco ponad miesiąc będzie miał po raz kolejny okazję udowodnić swoją wartość. Czy możliwe jest starcie Janikowskiego z Materlą i kiedy ewentualnie do niego dojdzie?

KSW w ostatnim czasie największe swoje gale budowało wokół starć zawodników walczących na co dzień w różnych kategoriach wagowych. Taka sytuacja miała miejsce podczas gali na Stadionie Narodowym, gdy naprzeciwko Mameda Khalidowa stanął Borys Mańkowski. Pomysł ten się sprawdził, kibice zobaczyli znakomity pojedynek, w którym przewaga w warunkach fizycznych jednego z zawodników nie miała większego znaczenia. Ten sam schemat powtórzono podczas KSW 43, gdy tym razem to Khalidow był mniejszy od swojego rywala – jego oponentem był bowiem naturalny półciężki, Tomasz Narkun. Sensacyjnie to fighter ze Szczecina był górą, co… być może niekoniecznie ucieszyło włodarzy KSW. Mamed jest bowiem największą gwiazdą federacji i budzi wśród kibiców cały czas ogromne emocje. Narkun, mimo że młodszy i sportowo na pewno na bardzo wysokim poziomie, medialnie i promocyjnie stoi gorzej, od swojego kolegi pochodzącego z Czeczeni.

Dlaczego o tym? Gdyż ten sam Mańkowski przegrał po raz drugi z rzędu podczas gali w Katowicach w grudniu 2017 roku. Jeden z najlepszych zawodników organizacji bez podziału na kategorie wagowe stracił pas mistrzowski, z rozpiski gali KSW 44 wypadł z powodu kontuzji i nie wiadomo, kiedy po raz kolejny zobaczymy go w klatce. Szkoda, bo jego pozycja w polskim MMA od pewnego czasu diametralnie rosła. Teraz, przynajmniej na moment, rzeka zawróciła i Borys na poziom sprzed kilkunastu miesięcy znowu musi się wspinać.

W Katowicach przegrał też Popek, na KSW 42 z klatki pokonany wyszedł Materla, czyli najbardziej rozpoznawalne i najgłośniejsze nazwiska w całym KSW. Największe nadzieja na zdominowanie rywalizacji w wadze ciężkiej, czyli Michał Andryszak, również ostatnio musiał przełknąć gorycz porażki. W walce wieczoru w Ergo Arenie zobaczymy starcie Mariusza Pudzianowskiego z Karolem Bedorfem i wiadome jest, że dwóch zwycięzców w tym starciu być nie może. Pudzian ostatnio miał ogromne problemy z dowołanym na ostatnią chwilę na galę w Dublinie Jay’em Silvą, Bedorf nie walczył od grudnia 2016 roku, gdy przegrał z przeciętnym Fernando Rodriguesem JR. Flagowe produkty federacji nie mają ostatnio najlepszej serii, więc potrzebne są akcenty, które wciąż zwyżkowy trend popularności KSW podtrzymają.

Starcie Materli z Janikowskim na pewno by takim akcentem było, bo zaskakująco szybko rośnie wartość sportowa brązowego medalisty olimpijskiego z Londynu. Trzy zwycięstwa z rzędu, wszystkie przed czasem, w tym 18-sekundowa walka podczas niedawnej edycji we Wrocławiu – możliwości Janikowskiego są zdaniem ekspertów nieograniczone. Pochodzącemu z Dolnego Śląska zawodnikowi w zastraszającym tempie przybywa również fanów. Gdy trenował zapasy, to jego profil na Facebook’u śledziło kilkanaście tysięcy kibiców. Dziś tych kibiców jest już 117 tysięcy.

Do tego Materla, przez swoje problemy pozasportowe, wzbudza jeszcze większe zainteresowanie wśród kibiców. Ostatnia porażka, sensacyjna i niespodziewana, powoduje, że jeszcze więcej fanów mieszanych sztuk walki po raz kolejny może trzymać za niego kciuki i kibicować mu podczas kolejnej walki. Jeżeli ta będzie zwycięska, a nie potknie sie również Janikowski, to szansa na zorganizowanie jej rosną. Za finalizacją takiej konfrontacji jest również to, że obaj zawodnicy już zabrali głos na ten temat. Obaj w wywiadach dla Polsatu Sport przyznali, że nie mieliby nic przeciwko, żeby w przyszłości stanąć naprzeciwko siebie.

Jeśli chodzi o mnie to jestem na takim etapie kariery, że co już miałem do udowodnienia, to udowodniłem. Ta walka nie niesie żadnego ryzyka. Po prostu cieszę się z możliwości konfrontowania się z dobrymi zawodnikami. To zależy od Damiana i jego sztabu szkoleniowego kiedy ewentualnie dojdzie do walki miedzy nami.

Na słowa Materli w podobnym tonie wypowiedział się również Janikowski, który jest pewny siebie i nie boi się żadnego wyzwania.

Po to trenuję, by mierzyć się z najlepszymi. Na pewno nie będę wyzywał Michała do walki, bo nie jestem jeszcze w tak mocnej pozycji, by to robić. Ale jeśli włodarze KSW stwierdzą, że to właściwy moment, to podejmę rękawicę.

Na razie musimy poczekać, aż cokolwiek będzie wiadomo na temat ewentualnego starcia Janikowskiego z Materlą. Rok temu pierwszy nie miał na swoim koncie jeszcze zawodowego pojedynku w MMA, drugi odpoczywał od uprawiania sportu. Dziś wydaje się, że ich pojedynek prędzej czy później musi się odbyć.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem