Martin Kobylanski masakruje Herthę Berlin w Pucharze Niemiec!

Mocno zapomniany w Polsce Martin Kobylanski bohaterem Eintrachtu Brunszwik w 1/32 finału Pucharu Niemiec. Pod nieobecność Krzysztofa Piątka, były reprezentant polskich młodzieżówek pięknie rozgościł się na boisku. Zdobył hat-tricka. Mecz zakończył się hokejowym wynikiem 5:4!

Nieprawdopodobne emocje zgotowały obserwatorom ekipy trzecioligowego Eintrachtu Brunszwik oraz Herthy Berlin w ramach rozgrywek Pucharu Niemiec. Krzysztof Piątek, zgodnie z obawami władz klubu z Berlina, nie mógł wystąpić w tym meczu, tuż po powrocie ze zgrupowania reprezentacji i wyjazdu do Bośni. Pod jego nieobecność, pierwsze skrzypce zagrał piłkarz, o którego obecności w ekipie z Brunszwiku prawdopodobnie nawet nie zdawali sobie sprawy wszyscy polscy kibice.

Martin Kobylanski – w Polsce mocno zapomniany. Syn Andrzeja, wicemistrza olimpijskiego z Barcelony. Chłopak wychowany w niemieckiej szkole futbolu. Przed kilkoma laty miał nieudany epizod w Lechii Gdańsk, zagrał w Ekstraklasie zaledwie trzy mecze. Później wydawało się, że jego kariera dołuje. Straciliśmy go z radarów, a on strzelał w 3. lidze niemieckiej.

Martin Kobylanski miniony sezon w Eintrachcie Brunszwik zakończył z bilansem 18 goli 9 asyst w 33 meczach! Trzy sezonu z rzędu trafia minimum 10 razy w sezonie.

Wydaje się, że odnalazł swoje miejsce, w którym jest doceniany. Długo czekał na moment, w którym przebije się do szerszej świadomości i oto w piątkowy wieczór zrobił to w stylu SPEKTAKULARNYM.

Napoczął Herthę w 2. minucie, trafiając bezpośrednio z rzutu wolnego.

Bynajmniej na tym nie poprzestał! W 17. minucie miał pewien udział przy golu samobójczym piłkarza Herthy, wraz z którym skakał do główki przy rzucie rożnym. Ekipa Krzysztofa Piątka, zespół faworyzowany, występujący na co dzień o dwie ligi wyżej, odrobił straty. Po dwóch kwadransach było 2:2 (gole: Cunha i Lukebakio). Jednak to był dopiero początek.

Kobylanski zdobył tego wieczoru jeszcze dwa gole. Najpierw z karnego – na raty, dobijając własny strzał wybroniony przez bramkarza. Później jeszcze na 4:3, całkiem efektownie!

https://twitter.com/TheFS_Live/status/1304513778747408388?s=20

Jedni i drudzy co parę minut dawali sobie po razie. Brunszwik wychodził na prowadzenie, Hertha wyrównywała! I tak aż do stanu 5:4, który finalnie eliminuje ekipę Krzysztofa Piątka z tej edycji pucharu. Powiedzieć, że Martin Kobylanski wchodzi z buta w ten sezon, to mało. Wydaje się, że ten mecz odkurzy go w świadomości wielu, wielu polskich kibiców.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem