Marcus da Silva: Graliśmy serduchem

Nie milknął echa fantastycznego wyniku osiągniętego przez piłkarzy gdyńskiej Arki w meczu 3. rundy eliminacji do Ligi Europejskiej. Żółto-niebiescy w Gdyni pokonali faworyzowany FC Midtjylland 3:2 i z niecierpliwością czekają na rewanż, który odbędzie się w najbliższy czwartek. Po meczu mieliśmy okazję porozmawiać z kilkoma bohaterami pierwszej potyczki z Duńczykami: Markusem da Silvą, Patrykiem Kunem oraz Marciem Warcholakiem.

 

Marcus był niekwestionowaną gwiazdą wieczoru. Najpierw fantastycznym strzałem w samo okienko otworzył wynik spotkania, a 10 minut później pewnie egzekwował rzut karny, wyrównując stan spotkania na 2:2. Nic dziwnego, że po meczu Brazylijczyk nie krył zadowolenia.

– Po pierwsze chciałem podziękować całemu zespołowi. Mi się wydaje, że nie jestem bohaterem – co prawda strzeliłem dwie bramki, a rywali dobił Rafał Siemaszko, ale bohaterem dziś jest cała Arka Gdynia. My robiliśmy swoje na boisku, a kibice swoje na trybunach. Byliśmy dziś jednością. Jako cały zespół.

– Warto pamiętać, że nie graliśmy dziś w Ekstraklasie, tylko w europejskich pucharach, przeciwko naprawdę doświadczonej drużynie, solidnej, posiadającej dobrych zawodników. Mimo straconych dwóch bramek powinniśmy się cieszyć ze zwycięstwa 3:2. Graliśmy serduchem, do końca i wygraliśmy! Teraz już myślimy o lidze i meczu w Wisłą Płock. Sądzę, że zarówno w tym spotkaniu jak i w rewanżu z Duńczykami zaangażowania na pewno nie będzie nam brakowało. Wiemy o co gramy.

– Kilka bramek już strzeliłem dla Arki, ponad 40. Ta nie tylko była ładna,  ale i ważna. Sądzę, że dziś cała Gdynia może świętować – powiedział brazylijski skrzydłowy Arki.

Marcus mógł w 41 minucie postawić piłkę w punkcie oddalonym o 11 metrów od bramki Hansena, ponieważ chwilę wcześniej bramkarz powalił w polu karnym Patryka Kuna. Kariera filigranowego skrzydłowego ostatnimi czasy niesłychanie przyspieszyła. Jeszcze do niedawna 22-etni piłkarz grał w I Idze, teraz strzela gole w Ekstraklasie, ma na koncie Superpuchar Polski i daje się we znaki obrońcom w europejskich rozgrywkach.

-Wszystko tak szybko się dzieje: transfer do Arki, Superpuchar, debiut w Ekstraklasie z bramką. Po to tu przyszedłem, żeby się pokazać i jestem bardzo wdzięczny klubowi i trenerowi, że na mnie stawiają. Staram się na boisku oddać wszystko, żeby Arka wygrywała.

– Grałem na szpicy, miałem sobie szukać miejsca za plecami rosłych, środkowych obrońców, wiązać ich, biegać do długich, prostopadłych  piłek.

– Michał Marcjanik zagrał długą piłkę, przyjąłem ją instynktownie. Dokładnie nie wiedziałem jak się do tego zabrać, przyjąłem ją na głowę i poszedłem w ciemno, uderzyłem i z tego sędzia podyktował rzut karny. Bramkarz mnie powalił, na pewno jakiś siniak pod okiem się pojawi. Większych urazów raczej nie będzie, co najwyżej jakieś lekkie zbicie – tak jak powiedział trener, trochę jak po walce bokserskiej, śliwka zostanie.

– Trzeba to wszystko przyjmować na chłodno, nie zapominać, że przed nami kolejne mecze. Dziś jeszcze możemy się wieczorem cieszyć, a od jutra skupiamy się na Wiśle Płock – podsumował skrzydłowy gdyńskiej drużyny.

Z dobrej strony w szeregach Arki pokazał się także Marcin Warcholak, który skutecznie kasował ataki Midtjylland po swojej stronie boiska.

– Kibice byli dziś naszym dwunastym zawodnikiem. Atmosferę meczu porównywałem do tych z derbów z Lechią. Dziś było jeszcze lepiej i życzę sobie, żeby na każdym meczu była tak liczna publiczność, bo to daje dodatkowego kopa. Dzięki temu w niektórych momentach daliśmy „z wątroby”.

– Przed Duńczykami czuliśmy respekt, bo to drużyna, która dobrze wygląda fizycznie i dobrze operuje piłką. My nastawiliśmy się na grę z kontry i jak widać, opłaciło się.

– Po strzeleniu bramki ważne jest, żeby przetrzymać to 5, 10 minut, nam się nie udało, wkradła się jakaś nerwowość czy rozluźnienie. Ważny jest jednak końcowy wynik, a ten jest dla nas korzystny.

– Ja myślę, że należy twardo stąpać po ziemi. Dziś zrobiliśmy dobry wynik, ale przed nami niedzielny mecz z Wisłą, a dopiero potem będziemy rozmawiać o rewanżu z Duńczykami – zakończył lewy obrońca Arki Gdynia.

Rewanż pomiędzy FC Midtjylland w Arką Gdynia odbędzie się w czwartek, 3 sierpnia w Danii.  Na ten i na pozostałe spotkania eliminacji Ligi Europejskiej ofertę już teraz przygotowali eksperci z LV BET. Z pełną ofertą można zapoznać się TUTAJ!

Komentarze