Manchester United przerywa zwycięski marsz Liverpoolu. Czego zabrakło drużynie Kloppa?

Takiego obrotu spraw niewielu się spodziewało. Liverpool wygrał wszystkie osiem spotkań Premier League, jest też obecnie najlepszą drużyną Europy po wygraniu Ligi Mistrzów. W Manchesterze United zaś sporo kontuzji, w ostatnich trzech meczach tylko jeden zdobyty punkt... Piłka nożna lubi jednak nie traktować zbyt poważnie słowa "faworyt". 

Można powiedzieć, że ten mecz trochę stał na głowie. Manchester United wyszedł na prowadzenie i był był lepszą drużyną w pierwszej połowie, chociaż nikt analizując poprzednie spotkania drużyny Ole Gunnara Solskjaera nie powiedziałby, że właśnie tak będzie wyglądać ich starcie z drużyną, która wygrała wszystkie mecze tego sezonu Premier League.

Liverpool natomiast grał zupełnie odwrotnie, jak nas do tego przyzwyczaił. Jakbyśmy cofnęli się do czasów sprzed Jurgena Kloppa – bez przyspieszenia, bez zęba, bez iskry, bez słynnego gegenpressing, którym imponowali podopieczni niemieckiego szkoleniowca tak w Dortmundzie, jak i Liverpoolu.

Piłkarzy Kloppa za niemrawość pokarali młodzi zawodnicy Czerwonych Diabłów.

Sędzia nie dostrzegł faulu na Origim, z kontrą wystartował prawym skrzydłem James, a akcję wykończył Marcus Rashford. Angielski napastnik w wielkich meczach czuje się jak ryba w wodzie. Pamiętamy jego popis na inaugurację z Chelsea (4:0), teraz otworzył wynik meczu w derbach Anglii. Dość powiedzieć, że 11 z jego 31 bramek (35%!) zostało zdobytych w meczach z drużynami z tzw. „Top Six”. Liverpoolowi strzelił już trzeci raz.

https://twitter.com/UnitedRedscom/status/1185952559820873728

 

Druga połowa to dominacja absolutna Liverpoolu – cóż jednak z tego, skoro przez długi czas nie miała żadnego przełożenia nawet nie na bramki, co na dogodne sytuacje podbramkowe? United całkowicie oddali gościom prowadzenie gry, którzy podnieśli jego ciężar dopiero po wejściu na boisko rezerwowych. Drużynę nieco rozruszał Oxlade-Chamberlain, ale kluczowy okazał się inny angielski pomocnik.

Wyrównującego gola strzelił Adam Lallana. Do siatki trafił po raz pierwszy od… dwóch lat.

– Mieliśmy 25 minut do końca. To nie był nasz najlepszy dzień, więc impuls musiał pójść od rezerwowych. Alex Oxlade-Chamberlain był bardzo dobry, gdy pojawił się na placu gry. Jeśli chcemy wygrać mistrzostwo, potrzebujemy dobrego całego składu, a nie tylko wyjściowej jedenastki – mówił po meczu w telewizji Lallana, który po strzeleniu bramki wykonał ślizg po murawie Old Trafford.

Kibice Liverpoolu po ośmiu wygranych meczach na pewno życzyliby sobie, by to był ślizg zwycięski. Z perspektywy meczu, w którym bardzo dobrze w defensywie spisywał się Manchester United, który też w pierwszej połowie radził sobie w ataku – muszą uszanować ten remis. Podział punktów wydaje się więc sprawiedliwy.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem