Majstersztyk Lecha. Zyskali gwiazdę bez wydania złotówki

Czasem nie trzeba co okienko kupować piłkarzy za gigantyczne pieniądze czy szukać ich na drugim końcu świata. Często wystarczy zobaczyć, czym się dysponuje i spróbować wycisnąć maksimum z posiadanej kadry. Nierzadko za pomocą trików czy odpowiednich posunięć, takich jak zrobienie z Darko Jevticia kapitana Lecha Poznań.

Błyszczy i jest kluczowym piłkarzem nie tylko Lecha Poznań, ale i gwiazdą całej Ekstraklasy. Darko Jevtić początek tego sezonu ma naprawdę znakomity. Dość powiedzieć, że „Kolejorz” strzelił w tym sezonie jedenaście bramek, a w lwiej części z nich maczał palce. Piłkarze ze stolicy Wielkopolski wygrali wyjazdowe starcie z Rakowem Częstochowa 3:2, a Szwajcar asystował przy dwóch golach.

Sześć spotkań, trzy gole, cztery asysty. Miał więc kluczowy udział w ponad 70% bramek Lecha.

Liczby jednak są tylko potwierdzeniem jego znakomitej gry. Jevtić stał się kimś, kogo chciałby absolutnie każdy klub tej ligi: liderem z prawdziwego zdarzenia. Człowiekiem, który reguluje tempo gry, ma ogromny wpływ na kreowane akcje i wielkie umiejętności, ale to wszystko już przecież wiedzieliśmy. Szwajcar nie od wczoraj pokazuje przebłyski poziomu przerastającego Ekstraklasę. Najważniejsze dla fanów „Kolejorza” jest to, że wreszcie robi to regularnie. Jest w Lecha po prostu maksymalnie zaangażowany.

Darko Jevtić w tym sezonie miał udział w 7 na 11 bramek Lecha.

Jurgen Klopp zapytany o to, dlaczego triumfator Ligi Mistrzów nie pozyskał w tym sezonie żadnego piłkarza, odpowiedział, że wracający po kontuzji Alex Oxlade-Chamberlain czy Rhian Brewster to wzmocnienia, bo przecież w poprzednim sezonie właściwie nie grali dla The Reds. Niemiecki trener najpierw sprawdza, kogo już ma do dyspozycji, a dopiero później myśli o wydawaniu pieniędzy na nowych piłkarzy. Podobnie zrobili w Poznaniu.

Lech, by zyskać świetnego piłkarza nie trzeba było wydawać nie tyle milionów, co nawet złotówki. Wystarczył kawałek materiału.

Jeszcze niedawno włodarze klubu poważnie myśleli o sprzedaży ofensywnego pomocnika, a kibice zadedykowali mu nawet jeden z transparentów: „Darko alkoholiku, kiedy skończysz na odwyku?!„. Nie wiemy, czy to ten napis, czy może widmo sprzedaży tak zadziałało na Jevticia, ale Szwajcar wziął się w garść, a Lech to właśnie jemu powierzył najważniejszą funkcję w zespole.

To oznaczało też koniec bezkrólewia, jaki panował na boisku w Poznaniu. Widać go było choćby po zamieszaniu z kapitanem. Najpierw zrobiono z opaski objazdowy cyrk i kapitanem był każdy. Po fatalnym meczu z Legią Ivan Djurdjević z tym skończył i wybrał czterech piłkarzy, którzy mają przejąć odpowiedzialność w zespole. Nowymi liderami zostali Łukasz Trałka, Jasmin Burić, Pedro Tiba oraz Thomas Rogne. Czy to zakończyło problemy z brakiem „jaj” w zespole Lecha? Nie. I nie zmienił tego również Adam Nawałka.

Były selekcjoner nie znalazł zimą nikogo, kto mógłby dźwignąć ciężar całej drużyny. W ubiegłym sezonie bardzo wyraźnie widać było brak lidera – kogoś, kto poderwie zespół w trudnym momencie, komu będzie cała reszta mogła zaufać. Kto nie będzie się bał wyjść po meczów do mediów i odpowiedzieć kibicom, dlaczego nie idzie, ale będzie to robił bardzo rzadko – między innymi dlatego, że swoją grą nie będzie do tego dopuszczał. Kogoś, kogo w Lechu nie było, ale już jest. Wystarczyło dać mu kawałek materiału i założyć na ramię.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.