Majecki sprytnie ukrył przed kolegami z Legii wyjazd na testy do Monaco. Oto co zrobił!

Kiedy przebywając na zgrupowaniu Legii w tureckim Belek, dowiedział się, że ma lecieć na testy medyczne przed transferem do Francji, Radosław Majecki postanowił nie dzielić się tą wieścią z kolegami z drużyny. Nie chciał robić zamieszania, narażać się na sugestie albo pytania. Trenerowi wysłał wiadomość. O celu wyjazdu nie powiedział nawet... koledze z hotelowego pokoju.

O zainteresowaniu ze strony AS Monaco słyszał od kilku miesięcy. Już podczas obozu w Turcji napływały do niego informacje o możliwym transferze, ale ze 100-procentową pewnością dowiedział się o tym zaledwie godziny przed wylotem na testy medyczne. W rozmowie z serwisem legia.com 20-letni legionista relacjonuje tamte wydarzenia.

Majecki przyznaje, że zależało mu, aby o wylocie do Monaco wiedziało jak najmniej osób. „Nie rozmawiałem z nikim. Wysłałem trenerowi wiadomość, nie chcąc robić dookoła siebie większego zamieszania”.

Radosław Majecki dla legia.com:

– Gdyby wiedziało o tym więcej ludzi, szybko rozpoczęłyby się analizy. Przedstawiane byłyby mi plusy, minusy, zadawane byłyby pytania. Docierałyby do mnie informacje, przez które miałbym mętlik w głowie. To nie byłoby mi potrzebne.

Nie wiedział o tym nawet Kacper Kostorz, z którym mieszkałeś w pokoju. 

– Powiedziałem mu, że wyjeżdżam na badania. Nie skłamałem (śmiech). Nie powiedziałem tylko, gdzie. Wyjechałem o godzinie 2:00, a Kacper na śniadaniu podobno upierał się, że wróciłem na badania do Warszawy.

 

W całym wywiadzie Majecki prezentuje niezwykle poukładane i dojrzałe podejście. Zapewnia, że za pół roku, gdy dołączy do ekipy Monaco, chce już porozumiewać się w języku francuskim. Traktuje to również jako element szacunku względem klubu, który za niego zapłacił. W tym celu zapisał się do szkoły językowej i codziennie pobiera nauki. Jednocześnie chciał pozostać do końca sezonu w Warszawie, by dać sobie szansę na zdobycie mistrzostwa Polski i wyjazd na Euro.

Ktoś powie, że może być ciężko?

Radosław Majecki dla Legia.com:

Ciężko miało być jak wyjechałem ze wsi do Ostrowca w wieku 11 lat. Z Ostrowca do akademii Legii w wieku 14 lat to już w ogóle, inny świat i gdzie ja tam pasuję, a przecież już po dwóch latach jechałem z jedynką na obóz. Mając 17 lat, broniłem w dobrym pierwszoligowym klubie, w co również ludzie wątpili. A że wskoczę do bramki Legii, w której stał Arkadiusz Malarz, czyli współtwórca ostatnich sukcesów? No, właśnie. Dlatego wierzę i w to, że mam szansę pojechać na turniej z kadrą, i w to, że poradzę sobie w nowym klubie.

 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem