Luźnym okiem: Obyś cudze dzieci uczył!

W zamierzchłych czasach młodości naszych rodziców czy dziadków funkcjonowało powiedzonko „obyś cudze dzieci uczył”. „Życzenia” takie składało się komuś, dla kogo chciało się wszystkiego najgorszego.

Praca z młodymi miała być największą karą. Dzisiaj takie złorzeczenie już wyszło z mody, ale jak pokazuje przykład z ostatnich dni, kara ciągle funkcjonuje.

Bogiem a prawdą, gdybyśmy mieli strzelać, kto mógł wymyślić taką karę, to w ciemno postawilibyśmy na niego. Michał Probierz, to nasz ulubiony ekstraklasowy trener, a jedną z przyczyn jest właśnie to, że z nim nigdy nie jest nudno.

A to „pierdolnie” sobie whisky, innym razem podaruje trenerowi przeciwnej drużyny rozmówki polsko-norweskie, kiedy trzeba poprowadzi konferencję prasową w języku niemieckim, a jeśli ktokolwiek obrazi jego piłkarzy, to jest w stanie iść na gołe pięści z kibicami własnej drużyny. Jednym słowem człowiek – orkiestra.

Nie wiemy czy na genialny pomysł ukarania swoich piłkarzy wpadł on sam, czy może podrzucił mu go ktoś ze sztabu szkoleniowego, ale firmowany jest on w mediach jego nazwiskiem i wszystko pasuje jak ulał.

Jagiellonii póki co idzie w Ekstraklasie nadzwyczaj dobrze, po siedmiu kolejkach zajmuje fotel lidera, w Białymstoku mogą więc być zadowoleni. Skoro większość zawodników miała przerwę związaną ze meczami reprezentacyjnymi, to trener postanowił oddelegować ich na spotkanie rezerw z trzecioligową Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Sama nazwa już brzmi przerażająco, ale nie spodziewalibyśmy się, że aż tak przestraszą się piłkarze grający na co dzień w Ekstraklasie.

 

Sześciopak, tyle zaaplikowali im rywale, samemu nie tracąc nawet jednej bramki. Wasiluk, Szymonowicz, Góralski, Górski, Chomczenowski, Szymański, Mackiewicz i Karpieszuk – to oni tak dali ciała, że brak słów. Tym razem obyło się bez publicznego besztania wyżej wymienionych, nakładania kar finansowych czy zsyłek do „klubu kokosa”.

Tym razem postawiono w Jadze na edukację. Do piętnastego października mają oni brać udział we wszystkich zajęciach grup młodzieżowych. Będą je prowadzić aby, jak to ładnie ujęto, „przypomnieli sobie, jak daleką i trudną drogę przeszli”.

Właściwie pomysł się nam bardzo podoba, bo raz, że najbardziej skorzystają na nim młodzi piłkarscy adepci, którzy będą mogli popracować ze swoimi idolami, dwa, że będzie to jakaś odmiana dla samych zawodników.

Nie rozpatrujemy tego w kontekście kary, naszym zdaniem od czasu do czasu do takich zajęć powinien zostać oddelegowany każdy zawodnik we wszystkich polskich zespołach. W jego treningu na pewno mu to nie zaszkodzi, a być może odnajdzie swoje powołanie i znajdzie pomysł na siebie po zakończeniu sportowej kariery.

Mamy nadzieję, że Jagiellonia wyznaczy nowy trend, nie tylko w karaniu zawodników za olewanie meczów rezerw, ale w samej pracy piłkarzy, bo przekazywanie swojej wiedzy i doświadczeń młodszym powinno być jej integralna częścią!

Komentarze