Linkiewicz ostro odpowiada Żyżyńskiemu. Mocne oskarżenia

Wczoraj pisaliśmy o tym, jak dziennikarz sportowy Canal+ opisał w mocnych słowach zachowanie swojej pasażerki w pociągu - nie wiedząc, że to gwiazda FAME MMA z milionem obserwujących na Instagramie. Marta Linkiewicz odpowiedziała w jeszcze ostrzejszych słowach...

Żelisław Żyżyński wiernie cytował na Twitterze oburzające jego zdaniem zachowanie pasażerki PKP. Pisał: – Obok mnie w pociągu dwie chyba instagramerki. Ch*j, j*bnijmy fotkę, pi*rdolić poj*bańców, k*rwa, niech spi*rdala z taką ofertą. Tak trzeba żyć? – pytał, przy tym nie gwiazdkując przekleństw. – Wychodzę z Warsu. „Spoko jest dla mnie to, za co jest chajs. Reszta niech k*rwa spi*rdala”.
Tak, to cytat. Zachowałem staranność – dodał.

Dziennikarz potwierdził, że to właśnie Linkiewicz jest bohaterką jego wpisów. – Nie wierzyłem i zerknąłem w sieć. Straszny jest ten świat – napisał. – Przepraszam wszystkich za dzisiejsze wpisy. Wiedza, którą przypadkowo otrzymałem jest niesmaczna – dodał Żyżyński na Twitterze.

Odbierz 20 PLN na start w LV BET
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem

Żelisław Żyżyński na odpowiedź Marty Linkiewicz nie musiał długo czekać, choć nikt nie spodziewał się, że będzie tak ostra.

– Ja jestem przyzwyczajona do tego, że jestem nazywana patologią i komuś nie podoba się moje słownictwo, ale mam w to wyj*bane. Jest taki pan, który jest komentatorem sportowym. Zobaczcie, jacy ludzie pracują w telewizji! – zaczęła Linkiewicz na swojej instagramowej relacji.

– Jest pan, który jest komentatorem sportowym, nazywa się Żelisław Żyżyński. Wracałam wczoraj Pendolino z Anią do Warszawy, poszliśmy do Warsa i koło nas siedział pan, który ewidentnie był napi*rdolony jak świnia. Łoił browara za browarem, te browary mu leciały, no ale wyj*bane. Naj*bana świnia jak naj*bana świnia – zaczęła opowieść „Linkimaster”.

– Miałabym wyj*bane na jakiegoś naj*banego oblecha, gdyby nie fakt, że podczas swojej jazdy komentował moje zachowanie na swoim Twitterze. A wiecie co się działo? – zapytała.

– Ten pan się tak napi*rdolił, że odbijał się od ściany do ściany. Nie podciągnął sobie spodni, kiedy wyszedł z kibla. Wisiał mu jego naj*bany bęben i w pewnym momencie spi*rdolił się na ziemię! Zachlany prosiak, po prostu. Kiedy zwróciłam mu uwagę, powiedziałam, że jest popi*rdolony, że mógł wychlać więcej i tyle mam do powiedzenia. Czemu taki cwel ma w ogóle czelność mnie komentować? Tyle! – powiedziała Linkiewicz.

Szok?

Na pewno wielu kibiców nie tak wyobrażało sobie tamtą podróż po relacji dziennikarza na Twitterze. Picie alkoholu nie jest zabronione w konstytucji, jak słusznie często zauważał śp. Paweł Zarzeczny, więc stan trzeźwości Żyżyńskiego jest jego prywatną sprawą, nic nam do tego. Pytanie, czy wypada jednak w takich okolicznościach moralizować innych na Twitterze, pozostaje jednak otwarte…

Dziennikarz bezpośrednio do tego nagrania się nie odniósł. – Widzę duży ruch na TT, wiec zróbmy może coś dobrego i w przerwie meczu Legii wpłaćmy po parę groszy. Świat stanie się choć trochę lepszy.
Uściski, bardzo dziękuję – napisał tylko na Twitterze, podając link do akcji charytatywnej. Czytelnicy w wielu wpisach nie ukrywali, że liczyli i wciąż liczą na ostrzejszą reakcję dziennikarza, włącznie z uruchomieniem narzędzi sądowych.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem