Ligowe maratony oddzielają chłopców od mężczyzn

Dla czołowych klubów i piłkarzy świata sytuacja, w której trzeba w ciągu 10 dni rozegrać trzy mecze o stawkę to normalka. Kolejny, normalny „tydzień w biurze”. Dla polskiego ligowca natomiast to Himalaje wysiłku, wydarzenie ekstremalne, jazda po bandzie. Bez trzymanki. A jeśli jeszcze dodać do tego kilkunastostopniowy mróz, dramat gotowy. Jak wielkie spustoszenie w tabeli Ekstraklasy poczyni drugi z trzech zaplanowanych na ten sezon mini-maratonów piłkarskich? Za nami 2 z 3 spotkań, a już jest grubo!

Wiadomo, że zwieńczeniem sezonu 2017/2018 jest Mundial w Rosji, dlatego rozgrywki ligowe trzeba zakończyć trochę wcześniej niż zwykle. Zgrupowania reprezentacji, odpoczynek, przygotowanie startowe do Mistrzostw Świata – normalna rzecz. Dlatego 37 kolejek Ekstraklasy trzeba było wcisnąć w kalendarz pomiędzy połową lipca a drugą połową maja.

Podejście pierwsze

Pierwszy moment, kiedy liga przyspieszyła, a trzy kolejki rozegrano w dwa dni to końcówka roku 2017, kiedy między 8 a 18 grudnia do zgarnięcia było 9 punktów. Wszystkie zespoły miały już w nogach 18 rozegranych spotkań, plus mecze pucharowe, większość ligowców myślami było już przy wigilijnym stole i kilkutygodniowym wypoczynku, a tu trzeba było jeszcze dać z przysłowiowej wątroby i rzucić na szalę wszystko, co pozostało w wyeksploatowanych już akumulatorach. Kto wygrał, a kto przegrał ten mini maraton?

źródło: 90minut.pl

Jak widać, żadna drużyna nie sięgnęła po komplet punktów, ani jeden zespół nie pozostał też z zerowym dorobkiem. Zawiodły drużyny, które były rewelacją piłkarskiej jesieni i walczyły na dwóch frontach, czyli Korona Kielce i Górnik Zabrze. Obie chwalone za świetne przygotowanie motoryczne do rundy na samym finiszu tego nie potwierdziły, notując remis i po dwie porażki. Najlepiej poradziły sobie natomiast Pogoń Szczecin, która wychodziła z dołka pod wodzą nowego trenera, Kosty Runjaicia oraz Wisła Płock i Lech Poznań. Każda z tych drużyn zgarnęła po 7 oczek, a o jedno mniej zdobyły walczące o czołowe lokaty Legia i Jagiellonia oraz także zaangażowana jeszcze w krajowy Puchar Arka Gdynia.

Podejście drugie

W zbliżający się weekend zakończy się druga taka seria. Już wiadomo, że na komplet zwycięstw szansę ma tylko jedna drużyna – lider Ekstraklasy, Jagiellonia Białystok. Na komplet porażek „szansę” mają natomiast jedynie Wisła Płock oraz Sandecja Nowy Sącz.

Jagiellonia w poniedziałek podejmie na własnym stadionie Wisłę Kraków. Trzeba przyznać, że wicemistrz z poprzedniego sezonu miał najwięcej czasu na regenerację, bo mini maraton jako pierwszy zaczął (piątkowe 4:1 z Lechią) i jako ostatni skończy. Jednak zwycięstwo przy Łazienkowskiej, drugie w tym sezonie nad Legią, po prostu trzeba docenić, nawet jeśli ta przez większość spotkania grała w dziesiątkę. Warto zauważyć, że dopiero teraz, podczas serii trzech spotkań wciśniętych w 10 dni, po raz pierwszy drużynę Ireneusza Mamrota zaczęło się postrzegać jako rzeczywistego, pełnoprawnego kandydata do mistrzostwa Polski.

Trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot potrafi dobrze przygotować zespół, gdy trzeba grać co 3-4 dni / fot. Cyfrasport

Wcześniej oczywiście faworytem numer jeden była Legia (wciąż nim pozostaje) oraz Lech, a nawet beniaminek z Zabrza. Warto jednak zauważyć, że w newralgicznym momencie sezonu, który w naszym mniemaniu, jak to zawarliśmy w tytule, oddzieli mężczyzn od chłopców, drużyna z Warszawy zdobyła tylko punkt, Górnik dwa, a Kolejorz trzy. Zamiast uciec reszcie stawki, dali się dogonić Koronie (cztery oczka w dwóch meczach). Dlatego tak ciekawi nas, jak wymienione drużyny zakończą ten okres intensywniejszego grania. Bo naszym zdaniem, to właśnie te momenty, gdy spotkania rozgrywa się co 3-4 dni mogą zadecydować o ostatecznej kolejności na koniec bieżącego sezonu Ekstraklasy.

Podejście trzecie

Trzeci mini maraton zaplanowany mamy na finisz sezonu, na kolejki od 34 do 36, które zostaną rozegrane między 5 a 13 maja. Potem już tylko multiliga, kończąca Ekstraklasę. W poprzednim roku to ostatnia kolejka zadecydowała o tym, który z czterech kandydatów sięgnął po tytuł mistrzowski, a który pozostał z pustymi rękami, ale tym razem może być inaczej, a po serii trzech spotkań rozegranych z rzędu wszystko może być już rozstrzygnięte. Oczywiście będziemy już po podziale zespołów na grupę mistrzowską i spadkową, na tę chwilę nie ma więc szansy przewidzieć, kto z kim zagra i komu terminarz najbardziej podpasuje. Warto jednak przeanalizować, kto w takich sytuacjach radzi sobie najlepiej, kto przy wysokiej intensywności grania zdobywa najwięcej punktów, który szkoleniowiec najbardziej umiejętnie rotuje składem, kto najlepiej prezentuje się pod względem przygotowania motorycznego. Ten wirtualny miesiąc, w który wciśnięte jest aż dziewięć kolejek ligowych, może zadecydować o najważniejszych rozstrzygnięciach sezonu 2017/2018.

*

Oferta LV BET na mecze polskiej Ekstraklasy po kliknięciu w baner

 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem