Liga Europy: Niezawodny „Teo”, tragiczny Inter

Zainteresowanie w naszym kraju rozgrywkami Ligi Europy w tym sezonie jest wyjątkowo słabe. A to ze względu na to, że nie posiadamy tam swojego reprezentanta klubowego. Naprawdę wielka szkoda, bo kibicowanie jakiejś polskiej drużynie byłoby idealnym dopełnieniem śledzenia przygód Legii Warszawa w Lidze Mistrzów.

Za nami 5, przedostatnia kolejka zmagań w Lidze Europy. Zacznijmy od polskich akcentów, a w zasadzie od jednego, bo tylko Łukasz Teodorczyk zagrał w tej serii gier z naszych reprezentantów. Na szczęście, były napastnik Polonii Warszawa zrobił to, co potrafi najlepiej, czyli strzelił gola, a jego Anderlecht pokonał na wyjeździe azerbejdżańską Gabalę 3:1. Tym samym „Fiołki” zapewniły sobie awans do kolejnej rundy.

W fazie pucharowej zagrają również drużyny Artura Jędrzejczyka i Wojciecha Szczęsnego. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, nikt poza „Teo” z naszych reprezentantów nie pojawił się wczoraj na murawie. Zespół „Jędzy” zremisował z FC Salzburg 1:1. To wystarczyło jednak do zapewnienia sobie drugiej lokaty w grupie I, gdyż kolejkę przed zakończeniem zmagań rosyjski klub o trzy punkty wyprzedza austriacki, a ma lepszy bilans bezpośrednich meczów. Z kolei, Roma rozbiła u siebie Viktorię Pilzno 4:1. Bohaterem spotkania został Edin Dżeko, który ustrzelił hat – tricka.

dzeko-radosc-roma-laczy-nas-pasja

Tragicznie w tym sezonie prezentuje się Inter Mediolan. Mogłoby się wydawać, że remis z lokalnym rywalem AC Milan, który udało się wyszarpać w ostatnich sekundach spotkania dobrze wpłynie na zespół przed kolejnym spotkaniem w Lidze Europy z Hapoelem Beer -Szewa. I po 25. minutach wydawało się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze. Włosi prowadzili w Izraelu 2:0. Ostatecznie przegrali jednak 2:3, a mecz kończyli grając w dziesiątkę. Gospodarze decydującą bramkę zdobyli w trzeciej minucie doliczonego przez arbitra czasu gry, a jej strzelcem był Ben Sahar.

Wreszcie kibice „Czerwonych Diabłów” mogli wracać z uśmiechem na ustach do swoich domów, po wizycie w „Teatrze Marzeń”. Ich pupile ograli Feyenoord Rotterdam 4:0. Pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobył krytykowany ostatnio Wayne Rooney. Dzięki temu trafieniu został on najskuteczniejszym graczem tej drużyny w historii jej występów w europejskich pucharach.

Zaskakująco dobrze w tych rozgrywkach radzi sobie były rywal Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Mistrzów – Dundalk FC. Co prawda, teraz przegrali 0:1 u siebie z Alkmaar, ale dalej mają szansę na awans. Jeśli im to się uda, to będziemy ich mogli śmiało nazwać największą sensacją Ligi Europy w tym roku.

Komentarze