Spotkanie półfinałowe Ligi Mistrzów można było wczoraj obejrzeć w publicznej telewizji, więc każdy miał okazję obejrzeć konfrontację Bayernu Monachium z Realem Madryt. Jeśli spojrzeć na komentarze na forach internetowych i mediach społecznościowych, można dojść do wniosku, że kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski nie nadaje się nawet do tarcia chrzanu. Po jednym spotkaniu. Ludzie, ogarnijcie się!

Czytając niektóre komentarze można dojść do wniosku, że Robert powinien przejąć piłkę we własnym polu karnym, przedryblować całą obronę Realu i strzelić gola, a najlepiej trzy. A nawet cztery – przecież kiedyś już tego dokonał, w barwach Borussii.

Niezły mecz

W naszym kraju wszystko jest czarno-białe. Albo jesteś bohaterem, albo szmaciarzem. Albo jesteś najlepszy na świecie, albo nie nadajesz się do niczego. Nie ma stanu pośredniego, chociaż wiadomo, że rzeczywistości nie da się określić tymi dwoma, przeciwstawnymi kolorami. Czasem jest szaro. Albo kolorowo. Po prostu.

W podsumowaniu meczu Bayernu z Realem o występie Roberta pisaliśmy tak:

Już w pierwszej minucie podawał do Mullera, a gdyby sędzia podczas tego zagrania odgwizdał rzut karny za faul na Lewym, na pewno by się  tego wybronił. Groźnie strzelał też głową po dograniu Jamesa z rzutu wolnego, ale na posterunku był Navas. Po przerwie wraz z Mullerem w dogodnej sytuacji przeszkodzili sobie w polu bramkowym Realu, miał też okazję po prostopadłym podaniu Tolisso. Był pieczołowicie pilnowany przez obrońców Królewskich, którzy często interweniowali na granicy przepisów.

Do tego zestawu moglibyśmy jeszcze dodać zgranie piłki głową po stałym fragmencie gry, z którego nie skorzystał Hummels. Czy to był dobry mecz Lewego? Nie. Ale czy był beznadziejny? Także nie. W sporcie o sukcesie i porażce, przy wyrównanym poziomie, decydują detale i odrobina szczęścia. Czy gdyby sędzia podyktował rzut karny w pierwszej minucie spotkania, to Lewy automatycznie awansowałby z nieudacznika na zbawcę Bawarii? Cały mecz z pewnością inaczej by się ułożył, a po faulu na naszym napastniku przecież stuprocentową okazję miał także Muller, tylko że nie trafił w piłkę. A gdyby trafił?

Ważne mecze

Czy Lewy zawodzi w ważnych meczach? Wiadomo, że łatwiej strzela się gole Augsburgowi, Freiburgowi czy Besiktasowi niż Realowi Madryt. Przypominam, że Królewscy, czy komuś się to podoba, czy nie, bo zdania zazwyczaj są podzielone (znów wszystko czarno-białe he he), to najlepszy klub w historii europejskiego futbolu, w dodatku wygrał 3 z ostatnich 4 edycji Ligi Mistrzów. Pięć lat temu to właśnie Lewy, praktycznie w pojedynkę wyeliminował Los Blancos z tych rozgrywek, strzelając im w jednym spotkaniu 4 gole. Taki wyczyn udaje się raz w życiu, więc oczekiwanie, że Robert będzie dziurawił siatkę Realu z podobną częstotliwością w każdym meczu jest niedorzeczne. W barwach ekipy Bayernu zresztą już kilkakrotnie trafiał przeciwko Królewskim. Strzelał bramki, miał okazje, grał dobrze. W końcu bardzo zależy im, żeby mieć go w swoich szeregach. I nie zmieni tego fakt, że w środę na listę strzelców się nie wpisał. Może uda się na Santiago Bernabeu?

Czy Lewandowski rzeczywiście zawodzi w ważnych meczach? Gdyby tak było, nie przygotowalibyśmy się właśnie do Mundialu w Rosji, a dwa lata temu zabrakłoby nas na Euro. Wiadomo, że reprezentacja to zupełnie inny poziom sportowy, że mecze eliminacyjne do wielkich imprez to rywale z niższej półki. Ale w kadrze Lewy gra z Krzysztofem Mączyńskim, a nie z Thiago Alcantarą. Tam cała odpowiedzialność za drużynę spoczywa na nim i on ją w pojedynkę niesie na swoich plecach. Nie zawodzi. W Bayernie natomiast są też inni, w równym stopniu odpowiedzialni za wyniki zespołu. Nie rozumiem więc, czemu po przegranym spotkaniu, w którym monachijczycy grali w sumie lepiej niż Real, Robert automatycznie staje się nieudacznikiem, piłkarzem na poziomie Macieja Korzyma. Taki komentarz też gdzieś widziałem… Jeśli po jednym meczu forujemy opinie, to co można po wczorajszym spotkaniu powiedzieć o CR7?  Że nie nadaje się do Chojniczanki Chojnice?

Lewy nie strzelił gola Realowi. Czy to oznacza, że nie nadaje się nawet do tarcia chrzanu?/ Press Focus

110% normy

Sądzę, że nie można przy tym wszystkim zapominać o jednej rzeczy. Lewy wszystko to, co ma, zawdzięcza tytanicznej pracy, ascetycznemu wręcz, podporządkowanemu piłce stylowi życia, niesamowitemu profesjonalizmowi i ambicji. Jest fenomenem, ale nie bazuje na tej iskrze, którą zostali obdarzeni nieliczni. To nie jest Messi (ani Salah), który potrafi zrobić coś z niczego. Potrzebuje pomocy kolegów z drużyny, żeby zdobywać gole. Potrzebuje trochę szczęścia w sytuacjach podbramkowych. W ostatnich latach pobił chyba wszystkie istniejące rekordy jeśli chodzi o kadrę i Bayern. Czy zasłużył sobie na to, żeby po jednym spotkaniu bez gola przykleić mu do czoła etykietę z napisem nieudacznik? Raczej nie – za kilka lat będziemy wszyscy płakali, gdy będzie kończył karierę. Cieszmy się więc tym, że jeszcze gra. A ja mu życzę lepiej nastawionego celownika za tydzień w Madrycie…

*

Najszersza w Polsce oferta na spotkania piłkarskie na stronie LV BET – po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem