Lewandowski świetnie zaczął sezon, Bayern nie do końca…

Ktoś powie: dołożył nogę. Dodajmy jednak, że tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o piłce nożnej czy zadań napastnika. Robert Lewandowski nie tylko rozpoczął akcję bramkową, która rozpoczęła mecz z Herthą i cały sezon Bundesligi. Kapitan reprezentacji Polski fenomenalnie wszedł między obrońców na pełnym gazie i wykorzystał podanie Kingsleya Comana. Gol Lewandowskiego z Herthą mógłby

Ktoś powie: dołożył nogę. Dodajmy jednak, że tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o piłce nożnej czy zadań napastnika. Robert Lewandowski nie tylko rozpoczął akcję bramkową, która rozpoczęła mecz z Herthą i cały sezon Bundesligi. Kapitan reprezentacji Polski fenomenalnie wszedł między obrońców na pełnym gazie i wykorzystał podanie Kingsleya Comana.

Gol Lewandowskiego z Herthą mógłby służyć jako podręcznik instruktażowy dla młodych napastników.

Zawiera wszystko: jak pomóc drużynie w budowaniu akcji, jak wyczuć przestrzeń i wejść w lukę między defensorami drużyny rywali, jak zachować odpowiednie tempo koordynując swój bieg z zachowaniem rywali, ale i kolegi z zespołu, wreszcie: jak poprawnie wykończyć akcję, zdobywając dla swojego zespołu ważną bramkę. Klasa!

Lewandowski dobrze zaczął sezon, ale Bayern – nie do końca. Na przerwę po pierwszej połowie monachijczycy schodzili bowiem z niekorzystnym wynikiem. Hertha wytrzymała duży napór po otworzeniu wyniku przez RL9 i wzięła się do odrabiania strat. Co najważniejsze: skutecznie.

Najpierw ściągnięty za 20 milionów euro z Fortuny Duesseldorf skrzydłowy Dodi Lukebakio strzelił bramkę plecami Vedada Ibisevicia, a później dobrze sytuację sam na sam wykorzystał Marko Grujić. Serb zderzył się głowami z Benjaminem Pavardem i od razu musiał być opatrywany przez sztab medyczny stołecznego klubu, ale „na euforii” zdążył jeszcze przed tym dobrze wyjść na pozycję, minąć Manuela Neuera i umieścić piłkę w siatce.

Robert Lewandowski otworzył nowy sezon Bundesligi, wykorzystując podanie Comana.

Bayern w tym sezonie ma mieć najtrudniejszą przeprawę od lat, a przypomnijmy, że już poprzedni nie był przyjemnym spacerkiem. Borussia Dortmund była blisko pokrzyżowania szyków monachijczyków, w tym ma już doprowadzić sprawy do końca. Sprowadzili gwiazdy z Moenchengladbach, Bayeru, Hoffenheim czy właśnie Bayernu, na którego słabość – między innymi transferową – w Dortmundzie mocno liczą. Ten mecz również pokazał, że Lewandowski i spółka mogą mieć problemy…

W drugiej połowie można było się spodziewać szturmowania muru berlińskiego, ale przypominało to raczej walenie w niego głową.

Raz udało się głową ruszyć i sprowokować rzut karny. Konkretnie: Robertowi Lewandowskiemu, który najpierw umiejętnie przepychał się z Grujiciem, później wykorzystał jego ruch ręką i padł jak rażony prądem. Wyglądało to na tyle dobrze, że sędzia po analizie VAR wskazał na jedenasty metr, z którego Polak w swoim stylu umieścił piłkę w siatce.

Było 2:2 i sporo czasu do końca, ale przełamanie defensywy Herthy okazało się niemożliwe. Starał się Gnabry (dopóki nie został zmieniony przez bezproduktywnego Daviesa, który zaliczył tylko kilka strat), momenty przebłysków miał Thiago, w rozegraniu starał się próbować Lewandowski, ale obrazkiem meczu pozostaną zablokowane próby dryblingu Comana zakończone nieudanym dośrodkowaniem z rzutu rożnego Kimmicha.

Bayern przeważał, był częściej przy piłce, to on starał się kreować sytuacje, a nie jak Hertha – głównie przeszkadzać. Gdyby jednak ktoś powiedział, że to remis zasłużony – raczej nie mielibyśmy wielu powodów i argumentów, by z tą tezą dyskutować. Lewandowski zalicza bardzo dobry start, Bayern – zostaje w blokach.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.