Lewandowski strzela, a trybuny… szaleją! Gol Polaka w eksperymentalnej transmisji

Podstawiać nagrane odgłosy trybun czy nie? Eleven Sports transmitując mecz Bayernu Monachium przeprowadził eksperyment. Na jednym kanale ścieżka dźwiękowa była oryginalna, na drugim - dano szansę telewidzom na poczucie przynajmniej namiastki normalnej, meczowej atmosfery. Sądząc po komentarzach widzów, test wypadł na piątkę. Podobnie jak Bayern z Robertem Lewandowskim! 

Bayern Monachium udanie zrewanżował się Eintrachtowi Frankfurt – choć gdyby mecz i rewanż w tym sezonie Bundesligi odbywał się w systemie pucharowym, do dalszej fazy rozgrywek przeszliby piłkarze Adiego Huttera. Podobnie jak monachijczycy jesienią, również stracili pięć bramek na wyjeździe. O ile jednak Robert Lewandowski trafił raz do siatki na Commerzbank-Arena (swoją drogą, w bardzo ładnym stylu, po indywidualnej akcji), tak Martin Hinteregger na Allianz Arena znalazł sposób na pokonanie Manuela Neuera dwukrotnie. I nic, że był to jeden sposób – gol głową po stałym fragmencie gry, tylko wykonany dwa razy.

I choć w pewnym momencie zrobiło się 3:2, Eintracht Frankfurt nie był dla Bayernu Monachium zagrożeniem.

Sam Hinteregger to stanowczo za mało, by pokonać mistrzów Niemiec. Inna sprawa, że ten bardzo skuteczny w tym sezonie defensor trafiał wszystko i wszędzie. Oprócz tego, że dwa razy na bramkę Bayernu pokonując Neuera, to celnie uderzył też Roberta Lewandowskiego oraz… do własnej siatki. Przekomicznie próbował opanować dośrodkowanie Serge’a Gnabry’ego w ten sposób, że w końcu sam wpakował piłkę do bramki. Nieco lepiej, choć równie pokracznie przyjmował futbolówkę w tym spotkaniu Thomas Mueller. Tyle tylko, że niemiecki pomocnik Bayernu zrobił to w swoim stylu, w pewnym sensie kontrolując chaos i podwyższając prowadzenie. Wcześniej idealnie obsłużył Leona Goretzkę, który otworzył wynik meczu. Trzecią bramkę zaś zdobył już Robert Lewandowski:

Dla polskiego napastnika to był 27. gol w tym sezonie. Wciąż ma więcej bramek niż rozegranych meczów, choć rekord Gerda Muellera – pomimo ponownego wpisania się na listę strzelców – nieco się oddala. Legendarny niemiecki snajper miał w tym momencie rozgrywek już 34 trafienia na koncie. Skończył z czterdziestoma, do których Lewandowskiemu jeszcze brakuje 13. Pozostało siedem kolejek.

Żeby pobić rekord, Lewandowski do końca sezonu musiałby schodzić z boiska z dubletem na koncie.

Czy na Allianz Arena widać było olbrzymią pazerność w grze Lewandowskiego? Gigantyczną chęć rzucenia się w pościg za rekordem? Najbardziej chyba tuż po tym, jak został uderzony w twarz przez Hintereggera. Ogólnie jednak Polak nie wypruwał sobie żył. Być może oszczędzał paliwo na wtorkowy Der Klassiker? Sprawa mistrzostwa dla Bayernu wszakże jest ważniejsza niż bicie kolejnych już rekordów i statystyk. A Borussia Dortmund w 2020 roku gra na tyle dobrze, by co najmniej nie być dla Bayernu tłem. Nie takim, jak jesienią.

Bo choć Bayern wygrał kolejne spotkanie i tym razem zrobił to w znacznie lepszym stylu niż przed tygodniem, kręcący nosem na grę monachijczyków wciąż mają ku temu podstawy. Siedem goli w dwóch meczach to jedna strona medalu. Dość słaba dyspozycja rywali i brak nie tylko fajerwerków, ale także koncentracji – to druga. Absolutnie nieważne będą natomiast te rozważania, jeśli we wtorek uda się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Siedem punktów przewagi na sześć kolejek przed końcem to może być wynik, który nałoży mistrzom Niemiec koronę ósmy rok z rzędu.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem