Leśnodorski potwierdza plotki: Legia podjęła negocjacje z wielkim trenerem

Bogusław Leśnodorski dawno przyzwyczaił nas do tego, że chętnie neguje popularne sportowe twierdzenia. Zapewnia, że piłkarski biznes nie jest tak trudny, jak się wszystkim wydaje. Powtarza, że da się, a nawet trzeba na nim zarabiać. I ubolewa nad faktem, że dziś nie ma już w kraju klubu, który mógłby stanowić magnes dla poważnych piłkarzy. Przez moment była nim Legia. O licznych smaczkach i kulisach jej funkcjonowania "Leśny" opowiedział w wywiadzie dla Newonce Radio.

Były współwłaściciel Legii, który wraz z Maciejem Wandzlem odsprzedał w 2017 roku Dariuszowi Mioduskiemu swoją część udziałów w klubie, przyznaje, że nie ma pojęcia w jakim kierunku obecnie on zmierza. Choć z Mioduskim pozostają w chłodnych relacjach, Leśnodorski nie czuje satysfakcji związanej z faktem, że Legia to dziś znak zapytania i rozczarowanie dla fanów. Bo Legia to ludzie – znajomi i współpracownicy, którzy w nim do dzisiaj zostali. Jest przekonany, że powinna być hegemonem w polskich warunkach, zdolnym by na siebie zarabiać, ekipą dla której mistrzostwo Polski to zaledwie punkt wyjścia.

Leśnodorski: Nie ma dziś w Polsce piłkarza, który w kontekście międzynarodowym ma jakąkolwiek wartość

Były współwłaściciel klubu w audycji TwoAngryMen potwierdził serię plotek z związanych z niedoszłymi transferami czy też kandydatami na trenera stołecznej drużyny. Okazuje się, że z władzami Legii usiadł do stołu sam Giovanni Trapattoni. Legenda włoskiej piłki, były selekcjoner kadry, wielokrotny zdobywca Scudetto z Juventusem czy Interem Mediolan.

Odbierz 20 PLN na start w LV BET
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem

„Trap” był wówczas świeżo po porzuceniu stołka selekcjonera kadry Irlandii i – jak już dziś wiemy – u progu emerytury. Przystąpił z Legią do rozmów, odbył miłe spotkanie, jednak jak zdradził Leśnodorski, po 15 minutach było jasne, że nie ma to sensu. Włoch miał inną mentalność. Chciałby wywrócić klub do góry nogami, przynieść za sobą cały zaciąg ludzi. Należało jednak z takimi ludźmi rozmawiać – bo to część pracy. Poznawanie ich punktu widzenia, doświadczeń. Nauka.

Bogusław Leśnodorski w Newonce Radio:

Nie chcę nikomu wbijać personalnie szpili, ale to, że dwa polskie kluby na stałe nie grają w fazie grupowej Ligi Europy to jest kompromitacja. Gdyby mi się to regularnie nie udawało, to bym po prostu zrezygnował. Jak w Legii zobaczyliśmy, że Dnipro zagrało w finale, chcieliśmy w nim być za dwa lata. Co więcej, byliśmy przekonani, że to zrobimy.

Bogusław Leśnodorski był zdania, że Legię należy budować w oparciu o mocne, polskie nazwiska – wykorzystywać okazje, być może chwilowe zawirowania w karierze i płacić im duże pieniądze. – Myśleliśmy o Kamilu Grosickim, Krzysztofie Piątku, Mariuszu Stępińskim, Kuba Błaszczykowski. Codziennie wstajesz rano i kombinujesz, kto ma taką sytuację, że może by się przeniósł. To nawet nie wymaga skautingu, bo oglądasz ich na co dzień w dużej piłce – tłumaczy Leśnodorski.

Niewiele zabrakło, aby do Legii Warszawa trafił 66-krotny reprezentant Ekwadoru Felipe Caicedo, który wówczas miał trudniejszy moment w karierze i rozważał polski kierunek. Z kolei ostatnio podpisał nowy, wart milion euro za sezon, kontrakt z Lazio Rzym.

Całej rozmowy z Bogusławem Leśnodorskim wysłuchasz tutaj.

Wówczas byli w polskiej lidze już gracze pokroju Prijovicia, Orlando Sa czy Danijela Ljuboi. Dziś, zdaniem „Leśnego”, najciekawsze, co zostało w Ekstraklasie, to przepis o młodzieżowcu. A piłkarzy pokroju Obradovicia nie poznałby nawet na ulicy.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem