Lekkoatletyka: Sylwester Bednarek – droga na szczyt?

    Sierpień, 2009 rok. Berlin. 20-letni Sylwester Bednarek zdobywa młodzieżowe mistrzostwo Europy, co pozytywnie nastraja go przed światowym czempionatem odbywającym się kilka tygodni później w Berlinie. Już z seniorami, wśród najlepszych skoczków na świecie, Bednarek zdobywa brązowy medal i na najniższym stopniu podium staje wraz z Niemcem, Raulem Spankiem. Wynik 2.32 jest jego rekordem życiowym, mimo że panujące w stolicy Niemiec warunki pogodowe nie sprzyjały wysokiemu skakaniu.

    Rok później w Barcelonie podczas mistrzostw Europy nie było już jednak kolorowo i Bednarek był dopiero 10. Na Drużynowym Pucharze Europy 8. Podczas ani jednych, ani drugich zawodów nie przeskoczył poprzeczki zawieszonej na na wysokości 2 metrów i 20 centymetrów.

    Bednarkowi przytrafiały się pechowe kontuzje, operacje spowalniały jego sportowy rozwój. Z młodego-zdolnego skoczka Polak coraz częściej był łączony z łatką zawodnika, którego stać było na tylko jeden seniorski sukces. Kolejne lata mijały, a Bednarek nie pokazywał się na arenach międzynarodowych z dobrej strony. W Pekinie w 2015 roku przepadł w eliminacjach, podobnie jak rok później w Amsterdamie na mistrzostwach Europy i igrzyskach w Rio. Co ciekawe, przed samą olimpiadą był bardzo pozytywnie nastawiony i wierzył, że jego czas w końcu nadejdzie.

    Znaleźliśmy wypowiedź Sylwka na kilka dni przed wylotem do Brazylii.

    “Jeżeli uda mi się wejść do finału, to mogę namieszać. Każdy kto jest w tej ścisłej czołówce ma szansę, by namieszać i zdobyć medal. Skok wzwyż to często loteria. Ja mam nadzieję, że taką niespodziankę będę w stanie sprawić.”

    Niespodzianki jednak nie było i Bednarek w Rio skoczył zaledwie 2.22, co nie pozwoliło zakwalifikować mu się nawet do wielkiego finału. Derek Drouin, który zdobył złoto, pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 2.38.

    Cierpliwość jednak popłaciła. Bednarek fantastycznie spisał się podczas Halowych Mistrzostw Europy w Belgradzie, gdzie nie miał sobie równych i zdobył złoty medal. Dla 28-letniego skoczka jest to dopiero drugi medal zdobyty w seniorskiej karierze. Po 8 latach przerwy wychowanek RKS Łódź wrócił na tron i dziś z optymizmem patrzy w przyszłość.

    “Cieszę się z tego złota, bo czekałem na nie bardzo długo. Wielokrotnie przychodziły momenty zwątpienia w ciągu ostatnich lat. Jestem szczęśliwy, że ten rozbrat od wysokiego skakania już za mną. Zdaję sobie sprawę, że o medal w Londynie będzie niezwykle ciężko. Niektórzy halę odpuścili, na stadionie już każdy się stawi.”

    Nie tylko stawi się każdy, ale też znajdzie się kilku, którzy będą mieli chrapkę na medal. Podczas ostanich czterech konkursów rozgrywanych na mistrzostwach świata za każdym razem wynik 2.32 oznaczałby miejsce poza podium. By zwyciężyć, trzeba było w najlepszym wypadku uzyskać 2.34 (2015 roku), a gdy Bohdan Bondarenko zwyciężał w Moskwie dwa lata wcześniej, to uzyskał aż 2.41. Bednarek, jeśli marzy o mistrzowskim tytule, musi zatem skakać zdecydowanie wyżej niż 2.32. Mało tego – jeśli chce zdobyć medal, również musi pokonywać wyżej zawieszoną poprzeczkę.

    Jeżeli jednak faktycznie najgorsze jest już za Polakiem i po kilkuletniej przerwie Bednarka czeka świetlana przyszłość, to kolejne medale są tylko kwestią czasu. Talentu z pewnością temu chłopakowi nie brakuje.

     

    Komentarze