Lekkoatletyka: Polacy wygrywają klasyfikację medalową!

Okazaliśmy się najlepsi podczas mistrzostw Europy na otwartym stadionie w Amsterdamie przed niespełna rokiem, ten sam sukces udało się również powtórzyć w Belgradzie w rywaliacji w hali. 7 złotych, 1 srebrny i 4 brązowy medal – to wynik, który osiągnęli Biało-czerwoni. Po raz kolejny to Polacy wiodą prym jeżeli chodzi o Królową Sportu.

Skok o tyczce – to dyscyplina, od której wszystko się zaczęło. Pod nieobecność Renaula Levillenie Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski mieli chrapkę na to, by zdobyć medale w tej konkurencji. Przesłanki ku temu byly całkie spore, bo Lisek w tym sezonie jako jedyny tyczkarz pokonał magiczną barierę 6 metrów. Wojciechowski również prezentował się dobrze i szumnie zapowiadał, że z Serbii wróci z medalem.

I tak też się stało. Wysokość 5,85 zagwarantowała pierwsze miejsce, a o przyznaniu złotego medalu zdecydowało to, że pokonana przez Liska została w pierwszej próbie. Wojciechowski również uzyskał ten sam rezultat, ale udaną próbę zaliczył za trzecim podejściem, przekładając poprzednie wysokości. Polaków rozdzielił Grek, Konstadinos Filippidis, zdobywając srebro. Dla obu naszych skoczków są to już czwarte medale podczas imprez mistrzowskich.

To, co zrobił w sobotę Konrad Bukowiecki, przeszło ludzkie pojęcie. Niespełna 20-letni Polak najpierw swoją próbę w pchnięciu kulą spalił, by potem posłać ją na odległośc 21,97, czym pochodzący ze Szczytna lekkoatleta pobił rekord Polski Tomasza Majewskiego. Rywale nie byli w stanie odpowiedzieć na to, co w kole wyczynił Bukowiecki. Murawny faworyt do zwycięstwa w zawodach, czyli David Storl, był dopiero trzeci.

Marcin Lewandowski po zdobyciu złotego medalu na Halowych Mistrzostwach Europy na 800 metrów przed dwoma laty, bardzo chciał tym razem okazać się najlepszy na dystansie niespełna dwa razy dłuższym. Pewnie spisał się w eliminacjach na 1500 metrów i był stawiany w roli faworytów do zwycięstwa w wielkim finale. Tam nie dał nikomu szans i zdobył kolejne złoto dzięki znakomicie taktycznie rozegranemu biegowi.

Ledwo ocknęliśmy się po tym znakomitym biegu, a już czekały nas kolejne emocje. Sofia Ennaoui stanęła na starcie biegu na 1500 metrów i zdobyła brązowy medal, co było mimo wszystko dosyć sporym zaskoczeniem. 22-letnia Polka w Belgradzie po raz pierwszy w karierze stanęła na podium w rywlizacji z seniorami.

Aż dwie Polki mieliśmy w finale na 400 metrów. Nic po pierwszym okrążeniu nie wiastowało, że któraś z pań pokusi się o medal. Miłą niespodziankę sprawiła jednak Justyna Święty, która po spekakularnym sukcesie zdobyła brązowy medal. Rafał Omelko jakby pozazdrościł sukcesu swojej koleżance i również postanowił stanąć na podium. Gołbym okiem widać było, że Polak ma ułożony w głowie plan na ten bieg od A do Z. Po zejściu do krawężnika był drugi i tego miejsca nie oddał to końca biegu. Polacy sobotę kończyli z aż pięcioma krążkami.

Jak się później okazało – najlepsze przyszło dopiero w niedzielę. Adam Kszczot pewnie wygrał wyścig na 800 metrów od samego początku w pełni kontrolując przebieg wyścigu. Biegacz z Łodzi zdobył już swój trzeci tytuł mistrza Europy w hali. Polacy od 2011 roku mają monopol na wygrywanie podczas europejskiego czempionatu pod dachem.

Sylwester Bednarek ostatni medal na imprezie mistrzowskiej zdobył w 2009 roku. Szerszej publiczności przypomniał o sobie wczoraj wygrywając konkurs skoku wzwyż. Polak miał wiele problemów podczas sobotnich eliminacji i niedzielnego finału, gdzie dopiero za trzecim podejściem pokonał poprzeczką na wysokości 2,25. Złoto dało 2,32.

Ewa Swoboda rzutem na taśmę weszła do finału na 60 metrów, a w finale wiele wskazywało na to, że zostanie zdyskwalifikowana przez falstart. Sędziowie przyznali jej jednak tylko zieloną kartkę, co oznacza jedno – można biegać dalej. Polka wykorzystała ten prezent i dzięki wynikowi 7,10 stanęła na najniższym stopniu podium. To pierwszy tak znaczący sukces Swobody w seniorach.

Na koniec sztafety i dwa złota naszych reprezentantów. Po najlepszych paniach, ten sam sukces osiągnęli również panowie. Więcej emocji było w wyścigu kobiet, gdzie Brytyjki do samego końca miały szanse na zdobycie mistrzowskiego tytułu. Panowie nie mieli sobie równych i pewnie pokonali faworyzowanych Belgów.

12 medali to wynik najlepszych w historii naszych zmagań na Halowych Mistrzostwach Europy. Już w sierpniu mistrzostwa świata na otwartym stadionie w Londynie. Już nie możemy się doczekać!

Komentarze