Lekkoatletyka: Lewy walczy o rekord Polski, Małachowski o przełamanie

Pisaliśmy w czwartek, że czekamy na kolejny mityng Diamentowej Ligi, który odbywał się w Oslo, teraz najlepsi lekkoatleci świata będą rywalizować w Sztokholmie. W stolicy Szwecji będziemy oglądać w akcji więcej Polaków, niż miało to miejsce przed kilkoma dniami.

Nasze apetyty swoim czwartkowym występem wyostrzył Marcin Lewandowski, który w pierwszym od długiego czasu biegu na 1500m nie tylko pobił swój rekord życiowy i wypełnił minimum na sierpniowe mistrzostwa świata, ale również był bardzo blisko pobicia rekordu Polski, który od 2011 roku należy do Artura Ostrowskiego. Wynik Lewego, czyli 3:34,61, jest zaledwie o 0,16 sekundy gorszy od tego rezultatu i całkiem możliwe, że już dziś zostanie poprawiony. Zwłaszcza, że Lewy ma jeszcze spore rezerwy.

Oto jego wpis na Facebooku kilka godzin po biegu:

– No i jest pięknie. Udało się nabiegać nowe PB a bieg nie był idealny. Wolno, zimno, przepychanki…ale to tylko pokazuje, że stać mnie na jeszcze szybsze bieganie. Być może za wcześnie zaatakowałem, bo na 300m do mety, ale chciałem nabiegać dobry wynik a wygrać:) jak to często mówię “są rzeczy ważne i ważniejsze.

My trzymamy za niego kciuki. Może to jest pomysł na ten sezon? Nie bieg na dystansie dwóch okrążeń, a właśnie “półtorak”?

W kole zobaczymy dziś Piotr Małachowskiego, który nie ma prawa być zadowolony po czwartkowym konkursie dyskoboli. Małaszek w Oslo rzucił 63.70 i przez cały konkurs zmagał się z kontuzją pleców. Okazja na dobry wynik dla dwukrotnego mistrza olimpijskiego będzie znakomita, bo w Szwecji zobaczymy całą światową czołówkę. Daniel Stahl, Philip Milanov i bracia Hartingowie – każdy z nich będzie miał chrapkę na zwycięstwo.

W konkursie skoku wzwyż będziemy oglądać Kamilę Lićwinko, która w Oslo nie startowała, ale już podczas poprzedniego mityngu Diamentowej Ligi w Rzymie, tak. Polka faworytką do zwycięstwa nie będzie, bo w znakomitej formie jest obecnie niezszerzona Rosjanka, Marija Lasickene. Dość powiedzieć, że w Hengelo atkowała ona wysokość 2.10.

Po raz pierwszy w tym sezonie Diamentowej Ligi zobaczymy Damiana Czykiera, który znakomicie radzi sobie w tym roku. Po wygraniu Halowych Mistrzostw Polski, Czykier znakomicie odnajduje się również na stadionie. Płotkarz ma na swoim koncie już dziewięć startów na koronnym dystansie, z czego najlepszy, w Bydgoszczy, kiedy to osiągnął 13.28 każe mu z optymizmem patrzeć w przyszłość. W Sztokholmie Polak powalczy o poprawienie tego rezultatu. Jego najgoroźniejszymi przeciwnikami będą Orlando Ortega i Siergiej Szubienkow.

Ponadto na dystansie dwóch okrążeń zobaczymy Angelikę Cichocką, która ma już zapewniony udział na mistrzostwach świata na 1500m, a która powalczy o minimum na drugim dystansie. Te wynosi 2:01.00. Życiówka naszej zawodniczki to 1:58,97.

Najszybszego biegu za sobą podczas mityngu w Oslo nie ma Rafał Omelko (45.83), który jednak zrobi wszystko, żeby ze Skandynawii do ojczyzny wrócić w dobrym humorze. Polak na pewno może liczyć na mocny bieg, bo mimo że zabraknie dzisiaj na starcie Karstena Warholma, to o zwycięstwo z nim powalczą bracia Borlee i Baboloki Thebe. Omelko na ten moment sezonu legitymuje się trzecim wynikiem na listach europejskich.

Czekamy na występ Lewego, liczymy na przełamanie Małachowskiego, udany debiut Czykiera i drugie minimum Cichockiej. Jak będzie?

Komentarze