Lekkoatletyka: Czy Kszczot lub Lewandowski pobiją w 2017 roku rekord Polski?

Nowy rok, nowe cele. Każdy do tego typu spraw podchodzi w sposób indywidualny i stawia przed sobą kolejne wyzwania, którym chce sprostać w przeciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Czasami to się udaje, często trzeba obejść się smakiem. Ambicja jednak każe mierzyć wysoko, z każdym rokiem coraz wyżej.

Gdybyśmy zapytali Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego o ich cele na 2017 rok, to z pewnością i jeden, i drugi wymieniliby pobicie rekordu Polski, który od 17 sierpnia 2001 roku należy do Pawła Czapiewskiego.

Prawdopodobnie sam Czapiewski w momencie, gdy bił rekord Polski, nie zdawał sobie sprawy, że jego wynik będzie tak długo otwierał listy najszybszych zawodników na dystansie dwóch okrążeń. Kondycja średnich biegów w naszym kraju była wtedy bardzo kiepska, a młodych zawodników, którzy mogą zbliżyć się do osiągnięcia Czapiesia na horyzoncie nie było widać. Od tego wcześniej wspomnianego już 2001 roku zdążono czterokrotnie rozdać medale olimpijskie. Patrząc na uciekający w zastraszającym tempie czas – to prehistoria.

kszczot-laczy-nas-pasja

Co jest powodem “niepowodzeń” Kszczota i Lewandowskiego?

Jak kontrowersyjnie by to nie zabrzmiało, to całkiem możliwe, że jest to spowodowane Davidem Rudishą. Od czasów Wilsona Kipketera, czyli długoletniego rekordzisty świata, nikt w podobnym stylu nie pokonywał dwóch okrążeń. Ogromna dysproporcja pomiędzy wynikami, które osiąga Rudisha, a tym, co pokazuje reszta czołowych biegaczy na świecie, nie sprzyja w robieniu życiówek przez “grupę pościgową”. Obecność Kenijczyka w stawce narzuca wszystkim zawodnikom rozgrywanie wyścigu według konkretnego planu. Nie każdemu ten plan jednak odpowiada.

Czapiewski w swoich czasach i podczas swoich najlepszych biegów trafiał na zawodników, którzy prezentowali wysoki, ale równy poziom. Czy kiedyś biegano szybciej? Absolutnie nie! Zwarta grupa zawodników konkurowała ze sobą jednak za każdym razem. Nie było jednego biegacza, który byłby wyraźnie lepszy od swoich kolegów po fachu. Wokół którego kręciłaby się cała konkurencja.

Co zrobić, by rekord pobić i zbliżyć się do rekordu Polski?

Przygotować się wytrzymałościowo do najbliższego sezonu w taki sposób, by możliwie jak najdłużej dotrzymywać kroku Davidovi Rudishy. Spróbować zaczepić się go i liczyć na to, że ten…nie będzie biegł aż tak szybko. W innym wypadku trzystumetrowy finisz może nie wystarczyć do pobicia rekordu Polski. Wyniku, o który ocierał się 22-letni Kszczot na samym początku swojej kariery. Do którego od tamtego czasu nie może się zbliżyć.

Wydaje nam się, że sezon poolimpijski służy osiąganiu dobrych wyników na bieżni. Wtedy nie myśli się o medalach i miejscach, a o rezultatach, które trzeba osiągnąć. Czas pokaże, czy za rok to w dalszym ciągu Paweł Czapiewski będzie otwierał listy najlepszych polskich biegaczy na 800 metrów.

Komentarze