Lekkoatletyka: Czy człowiek jest w stanie przebiec maraton poniżej 2 godzin?

Pytanie, które po raz pierwszy zadano już wiele lat temu. Jeszcze przed dwoma dekadami brzmiało jak tanie since-fiction, dziś temat jest przybliżany bardziej, rozważania są gorętsze, a konkretów na temat tego, jak to uczynić, coraz więcej. Brakuje tylko jednego – biegacza. Człowieka, który byłby w stanie to osiągnąć. Dotychczasowy rekord świata, czyli 2:02,57 jest wyśrubowany do granic możliwości. Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy na bieganiu się znają.

Dyskusja rozgorzała po tym, jak Nike wpadło na pomysł, by konkretnie zabrać się do tego przedsięwzięcia. Wszystko za sprawą programu „Złamanie 2”. Koncern bardzo chce, aby grupa wybranych przez nich zawodników powalczyła o przebiegnięcie maratonu w czasie poniżej 2 godzin. Nike zapewni biegaczom specjalnie przygotowane buty, odzież, będzie ich wspierać finansowo. Kto wie – być może nawet zorganizuje specjalny bieg, w którym takowy rekord będzie miał szansę zostać pobity. A w zasadzie to biegi, bo mało prawdopodobne, by stało się tak za pierwszym razem. Zawodnicy mają „tylko” dopełnić formalności.

I co ciekawe, plany te nie były tylko “marzeniem ściętej głowy”, czyli czymś, co będzie odkładane w nieskończoność. Nike wzięło się do roboty od razu i wyprodukowało buty, które mają w tym pomóc. Temat w branży biegowej jest bardzo często poruszany, gdyż specjalnie przygotowane na tę okoliczność obuwie wygląda…dziwnie. Z resztą, zobaczcie sami:

Model, o którym mówimy, to Nike Zoom Vaporfly 4%. Obuwie te jest wyższe i cięższe niż standardowe “startówki”. Teoretycznie zatem nie powinny biegaczom pomagać podczas biegu maratońskiego.

A jednak. Podczas maratonu w Bostonie, produkt Nike zadebiutował. Jakie były tego efekty? Zobaczcie sami:

 

Zwróćcie uwagę na sponsorów obuwia. Nie musimy wam pewnie dodawać, że i Kirui i Kiplagat biegli właśnie w Nike Zoom Vaporfly 4%. Amerykańscy dziennikarze śmieją się, że Galen Rupp nie wygrał na swojej ziemi, gdyż biegł w innym modelu obuwia.

Jesteśmy sceptycznie nastawieni do pomysłu złamania 2 godzin w maratonie. Dlaczego? Gdyż biegacze, których Nike umieściło na spocie zapowiadającym złamanie rekordu, to Lelisa Desisa, Eliud Kipchoge i Zersenay Tadese. Pierwszy z nich jest dopiero na 19. miejscu na listach All Time, jeżeli chodzi o najszybciej przebiegnięty maraton. Drugi, mimo że jest w znakomitej formie (2:03,05 w 2016 roku) w 2017 roku kończy już 33 lata. Trzeci natomiast maraton biega…powyżej 2 godzin i 10 minut.

Dennis Kimetto oraz Wilson Kipsang Kiprotich, którzy są przymierzani do złamania tej magicznej bariery… są związani kontraktami reklamowymi z Adidasem. Kenenisa Bekele, który w 2016 przebiegł najszybciej maraton (2:02,03) w ogóle nie jest brany pod uwagę przy planach Nike.

Przyglądamy się rekordom świata w matatonie. Sami zobaczcie – w ciągu ostatnich 30 lat “urwać” udało się niecałe 4 minuty.

Żeby 2 godziny połamać, trzeba poprawić najlepszy obecnie rekord o prawie 3 minuty. Naszym zdaniem? Nie ma na to szans.

Ale oczywiście – kibicujemy, trzymamy kciuki. Chcielibyśmy się w tej sytuacji pomylić.

Komentarze