Lekkoatletyka: 35. urodziny Jeleny Isinbajewej!

Caryca. Królowa. Dominatorka. Duma lekkoatletycznej Rosji ostatnich kilkudziesięciu i jedna z największych gwiazd Królewej Sportu w historii tej dyscypliny. Wielokrotna rekordzistka świata. Kobieta, która przez bardzo długi czas wyznaczała standardy w skakaniu o tyczce i dziś jest inspiracją dla wszystkich młodych dziewczyn na świecie, które chcą iść jej śladami. Dziś obchodzi swoje 35. urodziny.

Jelena Isinbajewa. Gdybyśmy chcieli opisać każdy jej sukces sportowy, to pewnie nasz artykuł liczyłby kilkaset stron. W telegraficznym skrócie podsumowując te najważniejsze: dwukrotna mistrzyni olimpijska, czyli złotych krążków z igrzyska ma więcej niż Siergiej Bubka. Trzykrotna mistrzyni świata na stadionie i czterokrotna w hali – tu również jest najlepsza. W końcu – 28-krotna i obecna rekordzistka świata. Jedyna kobieta, która jak do tej pory przeskoczyła poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5 metrów.

Isinbajewa przez bardzo długi czas mieszkała w Monako. Wszystko za sprawą rodziców, którzy właśnie w Księstwie postanowili żyć i przenieśli się do Francji. Matka pracowała w kotłowni, a ojciec był hyndraulikiem. Jelena dopiero w 2011 roku przeniosła się do rodzinnego Wołogradu. Wszyscy mówili wtedy, że tyczkarka zajmie się już tylko “życiem po życiu”, a tymczasem Jelena trenując w ojczyźnie zdobyła brązowy medal olimpijski z Londynie i rok później w Moskwie zdobyła złoto mistrzostw świata. W jej wypadku to właśnie sukces odniesiony w Rosji zakończył piękną serię medalową na arenach międzynarodowych.

Pierwszy duży sukces Isinbajewa święciła również w Moskwie. To był 1998 rok, a Jelena pokonała wysokość 4.00, co pozwoliło jej wygrać Światowe Igrzyska Młodzieży. W Atenach, w 2004 roku, zdobyła swój pierwszy olimpijski medal i był to od razu krążek złoty. Wynikiem 4.91 Jelena pobiła rekord świata. Wynik ten był wtedy czymś nieprawdopodobnym, a eksperci zaczęli przewidywać, że Rosjanka może być pierwszą w historii kobietą, która pokona barierę 5 metrów. Swietłana Fieofanowa w tamtym właśnie momencie zaczęła coraz wyraźniej ustępować o rok młodszej tyczkarce, mimo że rok wcześniej to ona przywiozła złoto z MŚ w Paryżu. Isinbajewa musiała się wtedy cieszyć z zaledwie brązu.

Isinbajewa to nie tylko wspaniała lekkoatletka, której spektakularnych wyników żadna tyczkarka może nie pobić przez jeszcze bardzo długo. To również jednoosobowy znak firmowy. Ikona lekkoatletyczna i persona, która ściągała na trybuny fanów. Jedna z głównych przedstawiecielek Królewej Sportu, którą w jej szczytowym momencie interesował się każdy kibic. Już na zawsze w historii zostaną zapisane konkursy, w których Jelena walczyła z samą sobą o pokonanie coraz to wyżej zawieszonej poprzeczki. Rekordy świata bite centymetr po centymetrze? To była specjalność Rosjanki. Charakterystyczna kołdra, pod którą tyczkarka chowała się szukając koncentracji? Znowu – to wszystko było jej na wyłączność. Niesamowita charyzma i wybuchowy charakter, który dawał o sobie znak chwilę po udanej próbie. Wcześniej – koncentracja, agresja i zabójczy wzrok – tak w kilku zdaniach można opisać dzisiejszą solenizatnkę.

Jelenę doskonale znają dwie nasze reprezentantki – Monika Pyrek i Anna Rogowska. Obie wielokrotnie podkreślały, że Isinbajewa prywatnie jest bardzo sympatyczną osobą, a wizerunek, który się wokół niej wytworzył, mylnie przedstawiaja ją, jako kobietę. Dla oglądających zawody mogłoby się wydawać, że jest butna i opryskliwa. Dla znających ją lepiej – otwarta i serdeczna. Ambitna i stawiająca sukces sportowy na pierwszym miejscu.

Dziś Jelena zdmuchnie świeczki po raz 35. My jesteśmy przekonani, że za 50 lat wciąż będziemy wspominać legendarną tyczkarkę, która na początku XXI wieku ciągnęła rosyjską lekkoatletykę za uszy. To wciąż do niej należy rekord świata i nie zanosi się, aby prędko miał ktoś ten wynik poprawić.

100 lat, Jelena!

Komentarze