Legia z dużym niedosytem, ale na rewanż może jechać po swoje

Przy Łazienkowskiej szklanka do połowy pusta. Kibice obejrzeli tę część niezapełnioną w postaci stojącym na niskim poziomie 90 minut. Obie drużyny zaś mają powody do zadowolenia, bo osiągnęły cel minimum. Choć Legia może czuć większy niedosyt - nie straciła bramki i zobaczyła, że rywale są w znacznie słabszej formie.

Cracovia przegrała z DAC Dunajska Streda, zaś ci musieli uznać wyższość Atromitosu. Taki ciąg zdarzeń sprawiał, że Grecy na Łazienkowską – choć w ich wypowiedziach nie było tego widać – mogli jechać z dużymi podstawami do optymizmu. Mecz pokazał, że w zdaniach o słabościach gości nie było kurtuazji, a prawda. Nie wiemy, czy to kibice Legii, jej stadion czy też niedawne mecze w Lidze Mistrzów, ale grecki zespół wyszedł na murawę z nadmiernym respektem.

– Było widać, że Grecy się troszkę przestraszyli – powiedział kapitan stołecznego klubu, Artur Jędrzejczyk. Miał rację.

Cała paleta klęsk i kompromitacji w europejskich pucharach polskich drużyn sprawiła, że postrzeganie polskiej ligi w porównaniu nawet do słowackich, kazachskich czy nawet luksemburskich zespołów wypada blado, a co dopiero greckich. Pierwszy mecz III rundy eliminacji do Ligi Europy pokazał jednak, że blado to wypada Atromitos – i to w porównaniu do Śląska czy Pogoni.

Początek meczu był ostrożny, obie drużyny się badały. Byliśmy przekonani, że defensywne nastawienie Atromitosu, bojaźń w atakach i masa niedokładności znikną po otrzymaniu wyników tego badania, ale jeśli coś takiego miało miejsce – to w drugą stronę. To legioniści z każdą minutą przekonywali się, że kraj, z którego pochodzi pucharowy rywal nie ma wielkiego znaczenia. Pojedynek u siebie z Grekami wcale nie był trudniejszy od wyjazdowych wypraw do zespołów z Finlandii czy Gibraltaru. W dodatku: niemistrzowskich.

Z każdą minutą przekonywaliśmy się też, że strach swoją drogą, a mizerne umiejętności indywidualne rywali – swoją. Legia pozycja po pozycji miała piłkarzy z wyższej półki.

Dlaczego więc ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem? Bo piłka nożna to sport zespołowy, a jako drużyna zawodnicy z Grecji byli ułożeni przez swojego szkoleniowca całkiem nieźle. Chociaż piłkarzom Artomitosu brakowało jakości, czasem ich proste błędy aż raziły w oczy, nie potrafili – pomimo kilku niezłych okazji, kiedy Legia zostawiła nieco miejsca – skleić nawet jednego dobrego kontrataku.

Z drugiej strony błyskotliwy i robiący wiatr Luquinhas, świetny w kreowaniu gry Gwilia, kontrolujący środek pola Martins, walczący Antolić, ofensywnie ustawione boki obrony, bezbłędni stoperzy i bramkarz – indywidualnie wyglądali naprawdę dobrze, nawet pomimo dużego zjazdu formy Novikovasa oraz fatalnego dziś Kulenovicia.

Coraz głośniejsze są plotki o tym, jaki to klub nie zgłasza się po młodego napastnika i ile milionów klub z Łazienkowskiej miałby na nim zarobić. Gdyby jednak o „kupić albo nie kupić” miał decydować mecz z Atromitosem, nikt nie dałby za Kulenovicia złamanego grosza. Złe przyjęcia piłki, niewykorzystane sytuacje i grzech najcięższy: brak feelingu z partnerami z pomocy, którzy szukali go w polu karnym i grali niezłe prostopadłe piłki.

Taki obrót rzeczy dobrze świadczy o trenerze Atromitosu, natomiast źle o Aleksandarze Vukoviciu.

Miał mecz na swoim stadionie, rywal aż prosił się o strzelenie bramki, kibice wręcz o nią błagali głośno dopingując całe spotkanie, a wykonawców tego celu też miał znacznie lepszych od rywali. Mimo tego zremisował 0:0, z jednej strony czyniąc w rewanżu z bramkowego remisu zwycięstwo, a z drugiej – narażając się na duże nerwy w ogromnym, niemal czterdziestostopniowym upale w Atenach. Jeśli nie da rady, gorąco będzie nie tylko na termometrach, ale też w gabinecie właściciela Mioduskiego. Choć klasa rywala pozwala wybrać się na środową podróż z umiarkowanym, ale jednak uśmiechem.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.