Legia wylosowała awans. Lech i Piast… problemy

W siedzibie UEFA w Nyonie odbyło się losowanie par III rundy eliminacji Ligi Europy. Mistrz Polski, Legia Warszawa, poznał swojego najbliższego rywala, z kolei Piast Gliwice i Lech Poznań zespoły, które mogą być kolejną przeszkodą, po przejściu drugiej rundy kwalifikacji.

O sukces polskich zespołów w tej edycji Ligi Europy, rozumiany przynajmniej jako awans do rozgrywek grupowych, łatwo nie będzie. Podwójnie trudno, jeśli optymiści liczą na więcej niż jedną ekipę w tej fazie. Podobnie jak przed losowaniem rundy wstępnej, mamy wrażenie, że poszczególne kluby… poznały wręcz swoje przeznaczenie, które na boisku niełatwo będzie im zmienić. UEFA „wylosowała awans” dla Legii. Trudno myśleć inaczej, gdy mistrz Polski jedyne spotkanie zagra u siebie, a rywalem będzie ktoś z dwójki: Sileks Tetowo (Macedonia Północna) – Drita Gnjilane (Kosowo). Oczywiście, podopieczni Aleksandara Vukovicia nawet na takiej przeszkodzie mogą się wyłożyć. Tyle co awans do II rundy Ligi Europy uzyskały m.in. trzy kluby z Albanii. Niemniej i tak jest to najbardziej wygodna ścieżka spośród tych, które czekają polskie kluby.

Piłkarze Legii Warszawa mają wszystko, by suchą stopą przejść do czwartej, decydującej rundy eliminacji. Piast i Lech będą musiały się namęczyć z wyżej notowanymi rywalami!

Taki, a nie inny stan rzeczy, determinuje między innymi rozstawienie w losowaniu. Piast i Lech nie mogły liczyć na ten luksus i w efekie dziś drżymy o ich wyniki. Lech, przypomnijmy, na wstępie zagra ze szwedzkim Hammarby, a gdy go pokona, trafi na kogoś z dwójki OFI Kreta – Apollon Limassol. Być może nazwy nie robią wrażenia. To nie Tottenham czy FC Basel, które los mógł skojarzyć z polskim zespołem w tej fazie. Możemy mieć jednak uzasadnione obawy czy kluby ze Szwecji, Greczy czy Cypru nie będą dla nas za mocne. Przypomnijmy, że z Cypryjczykami przegrywaliśmy w pucharach KAŻDĄ z trzech ostatnich rywalizacji.

https://twitter.com/LVBETpl/status/1300758236623237120?s=20

Piast, ani w zeszłym roku, ani w bieżącym sezonie, nie może powiedzieć o tym, że którykolwiek mecz pucharowy był lub będzie dla niego spacerkiem. Najpierw BATE Borysów, później Dinamo Mińsk (z bardzo dobrą grą gliwiczan). Teraz: TSV Hartberg z Austrii, a następnie ktoś z dwójki IFK Goeteborg – FC Kopenhaga. Znów Szwedzi albo Duńczycy. Trudne przeszkody.

Nie można wykluczyć, że Kamil Wilczek znów będzie miał okazję, by odprawić z kwitkiem rodaków. Rok temu wraz z Broendby Kopenhaga wyeliminował Lechię Gdańsk. Dziś jest już piłkarzem lokalnego rywala, o równie solidnym potencjale sportowym.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem