Legia wygrywa mimo fatalnego błędu Artura Jędrzejczyka

Piłkarze Śląska Wrocław wykorzystali pomyłkę środkowego obrońcy gospodarzy, ale mimo to nie wywieźli z Łazienkowskiej 3 choćby punktu.

Spotkania w Ekstraklasie były i prawdopodobnie wciąż będą odwoływane bądź przekładane z uwagi na rządowo-sanitarne obostrzenia związane z wirusem Sars-CoV-2. Mecz 5. kolejki między Legią Warszawa, a Śląskiem Wrocław nie został jednak rozegrany w pierwotnym terminie z innego powodu – walki legionistów o fazę grupową Ligi Europy. Ostatecznie na nic się zdało przekładanie, bowiem piłkarze Czesława Michniewicza wysoko przegrali u siebie z Karabachem Agdam, ale zaległe spotkanie ze Śląskiem już zwyciężyli.

Wrocławianom ostatecznie nie pomógł również fatalny błąd Artura Jędrzejczyka, który dał kontakt i emocje w końcówce, ale nie punkty.

Trudno wyjaśnić, dlaczego z takim spokojem tak doświadczony piłkarz jak Artur Jędrzejczyk podał piłkę wprost pod nogi Fabiana Piaseckiego. Być może zielony strój napastnika Śląska zlał się z murawą przy Łazienkowskiej? Efekt był taki, że Piasecki podanie przechwycił, pobiegł w kierunku bramki i spokojnie umieścił piłkę w siatce obok interweniującego Artura Boruca.

Legia jednak koniec końców mogła sobie na taką pomyłkę pozwolić. Przewaga, jaką mistrzowie Polski wypracowali we wcześniejszej fazie meczu, wystarczyła do zgarnięcia trzech punktów. Do przerwy byliśmy świadkami bezbramkowego remisu, ale tuż po zmianie stron za krótko piłkę z pola karnego wybijali goście. Do futbolówki dopadł Josip Juranović, który przepięknym strzałem pokonał Putnocky’ego. Cudowna bramka prawego defensora stołecznej drużyny udokumentowała jej przewagę w tym spotkaniu. W samej pierwszej połowie gospodarze oddali dwucyfrową liczbę strzałów, przy tylko dwóch próbach gości. Legia była jednak mocno nieskuteczna – Putnocky musiał interweniować do przerwy tylko raz.

Drugą lepiej zaczęła Legia, która poprawiła wynik w 73. minucie. Kontrę dobrym podaniem rozpoczął Tomas Pekhart, uruchamiając Luquinhasa. Mający dużo miejsca Brazylijczyk chciał zagrać między golkipera a defensorów Śląska, ale ostatecznie piłka trafiła do Putnocky’ego. Golkiper WKS interweniował jednak na tyle niefortunnie, że jednocześnie stworzył idealną okazję Pekhartowi. Czech zdobył swojego siódmego gola w sezonie. Poprawił tym samym fenomenalne statystyki w nowym sezonie: 1.17 gola na mecz, strzelec 77.8% bramek Legii Warszawa. Stosunek bramek do krytyki, jaka spadła na niego przy Łazienkowskiej, również prezentuje się okazale…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem