Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Legia i Lech szukają trenera? Ojrzyński jest wolny!

Cóż za prosty koncept, na który, założę się, nie wpadnie ani prezes klubu z Poznania, ani tym bardziej ze stolicy. Dwa kluby z największymi w Ekstraklasie budżetami szukają szkoleniowca, gimnastykują się, wymyślają niestworzone sytuacje, szukają kwadratowych jaj. Tym czasem trener, który naszym zdaniem z łatwością potrafiłby wziąć za mordę ligowe gwiazdeczki i poprowadzić do tytułu mistrzowskiego właśnie szuka pracy. To Leszek Ojrzyński.

Dopiero co klub z Gdyni oficjalnie potwierdził to, o czym mówiło się już od co najmniej kilku dni – Leszek Ojrzyński, po kilkunastu miesiącach współpracy opuszcza Arkę Gdynia. Robi to w glorii najbardziej utytułowanego trenera w historii klubu!

Skazany na ligową sieczkę?

Leszek Ojrzyński to w naszej ligowej piłce ciekawy przypadek. Ma dopiero 45 lat, a w zawodzie pracuje już od ponad 20! Nigdy nie miał łatwo, do wszystkiego, co osiągnął, doszedł ciężką pracą. Zaczynał w klubach z niższych lig i powoli, systematycznie, piął się w górę w hierarchii krajowych trenerów.

Poza tym ma dwa problemy. Pierwszym z nich wydaje się to, że jest facetem z mocnym charakterem, który mówi jak jest i często nie przebiera w słowach. A jak wiadomo, nie każdy lubi słyszeć prawdę, szczególnie, gdy jest ona nieprzyjemna. Drugim jest łatka, jaka do niego przylgnęła. Trenera, który sprawdza się w klubie, w którym się pali. Który potrafi poderwać zespół, któremu nie idzie, który przechodzi kryzys, któremu grozi spadek. Co za tym idzie, nigdy nie dostał szansy gry o coś większego. W rozmowie z naszym portalem (całość wywiadu TUTAJ) sam przyznał:

Jak przejmujesz drużyny, które z samego swojego założenia są ostatnie, albo walczą o utrzymanie, to tam nie ma wirtuozów, nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją, żeby taka grająca technicznie drużyna była na dole tabeli, a przynajmniej nie u mnie. Zawsze należy podejmować takie działania, które przynoszą efekty i zapewnią realizację celów.

A także.

Łączy nas pasja: Tak jak trener wspominał wcześniej, najczęściej obejmował zespoły jako ratownik, strażak, nowa miotła. Dostanie kiedyś trener szansę w klubie walczącym o mistrza?
To jest też moje marzenie, żeby kiedyś, gdzieś włodarze klubu dostrzegli moją pracę i postawili na mnie, gdzie budżet jest na wysokim poziomie, podobnie jak kadra zawodników, bo mówić każdy może, że walczy o mistrza, ale nie ma ku temu podstaw.

Spójrzmy więc na kluby Ekstraklasy, w których pracował  dotychczas Ojrzyński:

– Korona Kielce

– Podbeskidzie Bielsko-Biała

– Górnik Zabrze

– Arka Gdynia

Kończy się przygoda Leszka Ojrzyńskiego w roli trenera Arki Gdynia. Czy szkoleniowiec dostanie kiedyś szansę przejęcia klubu z ligowego topu? / fot. PressFocus

W żadnym z tych klubów trener nie miał pełnego komfortu pracy. Za każdym razem przejmował drużynę w trudnym położeniu, musiał chronić zespoły przed konkretnym zagrożeniem. W Kielcach, Bielsku-Białej i Gdyni poradził sobie co najmniej dobrze, w wielu przypadkach osiągał wyniki ponad stan. W zasadzie tylko w Zabrzu nie dane mu było dokończyć pracy. Być może osiągnąłby cel, jakim było utrzymanie – o tym można tylko gdybać. W każdym razie w trenerskim dossier brakuje klubów, walczących o ambitne cele. A mimo w rubryce „sukcesy” jest Puchar i Superpuchar Polski. Nieźle.

Dać szansę

I teraz nasz koncept. Szkoleniowiec podkreśla, że wszędzie, gdzie trafiał, stawiał na takie środki, które gwarantowały osiągnięcie celu, jakim w ligowej piłce są oczywiście zdobywane punkty. Drużyny Ojrzyńskiego przeważnie składały się z piłkarzy, którzy średnio potrafili grać w piłkę, a swoje braki nadrabiały cechami wolicjonalnymi: walką, zaangażowaniem, agresją oraz zdyscyplinowaniem taktycznym. Sztandarowym przykładem jego podopiecznego jest Maciej Korzym, swego czasu określany mianem syna Ojrzyńskiego. Dodatkowo trener zawsze stawiał na elementy, które stosunkowo łatwo wytrenować, które odpowiednio często powtarzane i ćwiczone na zajęciach mogą przynosić efekty w postaci goli. Czyli stałe fragmenty gry. I teraz pomyślmy, co by się stało, gdyby to wszystko, o czym mowa powyżej, przeszczepić do klubu, w którym są piłkarze, którzy w ten futbol jednak trochę grać umieją. Którzy na 100 razy kopną piłkę prosto 70 razy, a nie 40. Którym drybling wyjdzie raz na trzy, a nie na pięć prób? Którzy na 10 oddanych strzałów zdobędą 4 gole, a nie 2? A w dodatku nie trzeba będzie się martwić o budżet, o boiska treningowe, o zwykłe, proste, codziennie sprawy, z którymi szkoleniowiec codziennie borykał się na przestrzeni lat. Ogólnie mówiąc, będzie miał komfort pracy, z jakim jeszcze nie miał do czynienia?

Arkę Ojrzyński opuszcza jako najbardziej utytułowany trener w historii klubu, z Pucharem i Superpucharem Polski na koncie /fot. Cyfrasport

Czy Legia lub Lech, pod wodzą pieszczotliwie nazywanego przez swoich podopiecznych „Rambo” trenera grałyby słabiej, niż w kończących się rozgrywkach? Wątpliwe.

To się nie stanie

Oczywiście wszystkie powyższe rozważania to jedynie football-fiction. Tak się nie stanie. Legię pewnie obejmie jakiś dziwoląg wyciągnięty z kapelusza przez prezesa Mioduskiego, Lech z kolei robi ponoć zakusy na Jerzego Brzęczka i w sumie cieszymy się, że chce się nawrócić na krajową opcję. W każdym razie Leszek Ojrzyński czołowego klubu nie obejmie.

Zakładamy natomiast, że długo na bezrobociu nie posiedzi. Prędzej niż później w którymś z klubów dolnej części tabeli Ekstraklasy wybuchnie pożar, który trzeba będzie szybko ugasić. A strażaków z takim doświadczeniem próżno na krajowym podwórku obecnie szukać. Ciekawe, czy trenerowi kiedyś uda się spełnić swoje marzenie i powalczyć o coś więcej, niż utrzymanie, trafić do klubu realnie celującego w podium Ekstraklasy. Kto miał kiedyś przyjemność rozmawiać dłużej ze szkoleniowcem ten wie, jaki to sympatyczny facet, jaki bije od niego spokój i charyzma. I ile w nim pokory, jakże rzadkiej w krajowej piłce. Tak po ludzku więc realizacji tych ambitnych dążeń mu życzymy.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.