Legenda włoskiej piłki utrzymywała kontakty z klanem Camorry? Są twarde dowody

Legenda AS Romy i 117-krotny reprezentant Włoch Daniele De Rossi utrzymywał prywatne kontakty z wysoko postawionym członkiem jednego z klanów Camorry. Zapewniał go nawet, że jeśli będzie chciał odwiedzić centrum treningowe Romy, wystarczy, że do niego zadzwoni.

Historia jest niczym z „Ojca Chrzestnego” czy popularnego serialu Gomorra. Vincenzo „Borotalco” Cutolo to syn Salvatore – przebywającego w więzieniu szefa klanu Cutolo, rządzącego neapolitańską dzielnicą Traiano. W toku licznych śledztw udowodniono im już bliskie kontakty przestępcze z innymi klanami Camorry, handel narkotykami, wymuszenia czy porachunki z użyciem broni palnej. Między innymi za to ostatnie Vincenzo trafił za kratki, gdy dowiedział się, że syn szefa innego klanu molestował jego 16-letnią siostrę, wobec czego postanowił wyrównać rachunki, dokonując zbrojnego nalotu.

Vincenzo Cutolo miał być postacią lubianą, obracającą się wśród „dużych nazwisk”, często piłkarzy. Wiele drzwi otwierał mu Antonio Floro Flores, były piłkarz Udinese, Genoi czy Chievo. Przyjaciel z dzieciństwa, wychowany w tej samej dzielnicy, którego siostra przez małżeństwo weszła nawet do rodziny Cutolo.

W aktach śledztwa przeciwko Vincenzo znalazł się między innymi zapis telefonicznej rozmowy z legendą AS Romy – Daniele De Rossim. Nagranie nie świadczy o żadnym przewinieniu, ani nie daje dowodów na działalność o charakterze nielegalnym. Faktem jest jednak, że 5 stycznia 2013 roku, na dzień przed meczem ligowym Napoli z AS Romą (4:1), De Rossi rozmawiał z mafioso.

Cutolo dzwoni do Floro Floresa i informuje go, że jest w jednym pokoju z De Rossim. Daje mu go do słuchawki, piłkarze krótko rozmawiają, żartują z morderczych treningów Zdenka Zemana, z którymi obaj mieli do czynienia. Pogawędka się kończy. Dzień później Cutolo informuje niezidentyfikowaną dotąd postać o imieniu Alessandro, że De Rossi nie zagra przeciwko Napoli z powodu urazu. – Powiedział mi o tym, gdy mu przyniosłem „pastiere” (neapolitański przysmak). Mówi też, że kiedy chcemy przyjechać do Trigorii (centum treningowe AS Romy), wystarczy do niego zadzwonić.

Śledczy początkowo podejrzewali, że „pastiere” może być czymś w stylu kodu. Wszak specjalnością klanu Cutrone są raczej narkotyki, a nie słodycze. Ta hipoteza nie znalazła jednak potwierdzenia. Podobnie jak taka, że informacja przekazana o absencji De Rossiego może mieć coś wspólnego z obstawianiem zakładów. Gwiazdor Romy, wbrew słowom gangstera, dzień później zagrał przeciwko Napoli. Choć mecz skończył się wysoką porażką Romy, po hat-tricku Edinsona Cavaniego.

Teraz De Rossi wyjechał do Argentyny, by grać w Boca Juniors Buenos Aires – ukochanym klubie Diego Armando Maradony, który we Włoszech miał bardzo bliskie związki z neapolitańską mafią. Obaj panowie spotkali się niedawno i rozmawiali w domu „boskiego Diego”. Tematów, niekoniecznie piłkarskich, z pewnością nie brakowało…