Lech będzie chciał się zrewanżować Pogoni za porażkę z Pucharu Polski

Pisaliśmy wczoraj, że na ekstraklasowych boiskach będzie się działo, prawda? No pisaliśmy. I działo się całkiem sporo. Dziś kolejne dwa mecze, które na pewno zachęcą nas do siedzenia przed telewizorami. Spodziewamy się wielkich emocji.

Podsumujmy w kilku słowach to, co działo się wczoraj. Korona pokonała u siebie 1:0 Sandecję, czym wróciła na dobrą ścieżkę jeżeli chodzi o mecze rozgrywane na własnym boisku. Legia przegrała we Wrocławiu ze Śląskiem 1:2, a Cracovia rzutem na taśmę tylko zremisowała z Jagiellonią 1:1. Gola dla gości minutę przed końcem regulaminowego czasu gry zdobył Piotr Wlazło.

Dziś o godzinie 15:30 rozpocznie się spotkanie Termaliki Bruk-Bet Nieciecza z Górnikiem Zabrze. Gdyby mecz rozgrywany był w Zabrzu, to pewnie nie mielibyśmy wątpliwości – gospodarze by go wygrali. Ale że gra toczy się w Niecieczy… Najpierw straciło tam punkty Zagłębie, potem przegrała Legia. Lech co prawda zdołał wygrać 3:1, ale to nie było łatwe spotkanie dla podopiecznych Nenada Bjelicy. Mariusz Rumak z pewnością dobrze przygotuje swój zespół do starcia z Górnikiem, który w poprzedniej kolejce gładko rozprawił się z Wisłą Płock i wygrał aż 4:0. Wcześniej trzykrotnie z rzędu zremisował, ale łącznie ma na swoim koncie już trzy zwycięstwa. Postawa beniaminka na początku sezonu z pewnością jest sporym zaskoczeniem dla wszystkich sympatyków ekstraklasowego grania.

– Jesteśmy dobrej myśli. Rywal mocno rozpoczął rozgrywki. Zwycięstwa w pierwszej lidze poniosły ten zespół. Cieszę się z powrotu do treningów Roman Gergela oraz przyjścia nowych zawodników. Stać nas na zwycięstwo – mówi przed meczem opiekun Słoni Mariusz Rumak.

Chciałoby się powiedzieć, że jeżeli Górnik ma gdzieś przegrać, to właśnie w Niecieczy. Choć przed pierwszym gwizdkiem z pewnością będzie stawiany w roli faworyta do zwycięstwa.

Przed starciem Pogoni Szczecin z Lechem Poznań nie sposób nie wspomnieć meczu w Pucharze Polski, który odbył się kilka tygodni temu. Wtedy podopieczni Macieja Skroży rozegrali jedno z najlepszych spotkań w ostatnich latach, a wynik 3:0 dla Portowców i tak był najmniejszym wymiarem kary.

Tabela ligowa mówi jednak zdecydowanie co innego. Kolejorz uzbierał na swoim koncie 14 punktów i przed tym meczem otwierał tabelę. Pogoń gra słabo i znajduje się tuż nad strefą spadkową. Czy aspekt psychologiczny będzie miał tu jakiekolwiek znaczenie? Czy wydarzenia sprzed kilku tygodni spowodują, że Portowcy poczują się pewniej i po raz kolejny pokonają faworyzowanego rywala?

– Pogoń to zespół, który jest u siebie bardzo silny. Pokazał to miesiąc temu. Chcemy jednak walczyć o wygraną i zrobimy wszystko, by tak się stało. Mentalnie i fizycznie jesteśmy gotowi na taką rywalizację – podkreśla przed meczem trener Kolejorza, Nenad Bjelica.

Lech na wypadek zwycięstwa może na dwa punkty uciec Zagłębiu, które tylko zremisowało w piątek z Wisłą Płock. Legia, czyli najgroźniejszy rywal w bezpośredniej walce o tytuł mistrzowski, przegrała wczoraj ze Śląskiem, co może być dodatkową motywacją dla drużyny ze stolicy Wielkopolski.

Oba dzisiejsze spotkania można obstawić na oficjalnej stronie LV Bet. Pełna oferta znajduje się TUTAJ.

 

Komentarze