Lebiedziński z Madrytu: De Gea. Od bohatera do… zera

Życie Davida De Gei w ostatnich 3 latach jest jak „montaña rusa”. Jak kolejka górska, która w Hiszpanii nazywa się, nomen omen, tak jak niedzielny rywal w 1/8 finału mundialu. Zjazd z ogromną prędkością - od słynnego faxu i braku transferu do Realu Madryt, przez podejrzenie o udział w skandalu seksualnym, po lawinę krytyki podczas MŚ w Rosji. De Gea – najlepszy bramkarz Premier League w 5 z ostatnich 6 sezonach został okrzyknięty przez hiszpańskich kibiców, największym blefem mundialu.

Aż dla połowy czytelników internetowej witryny dziennika „Marca” De Gea jest największym rozczarowaniem MŚ w Rosji (w sondażu wzięło udział już ponad 110 tysięcy internautów). Bramkarz reprezentacji Hiszpanii wyprzedza w tej klasyfikacji Roberta Lewandowskiego i Mesuta Özila. Naród chce zmiany w bramce. Głośno domaga się, żeby Fernando Hierro postawił na 23-letniego Kepę Arrizabalagę. Hiszpanie widzą w De Gei bramkarza przestraszonego, niepewnego, przytłoczonymi wpadkami ciągnącymi się od meczów towarzyskich z Argentyną i Szwajcarią. Przeciwnicy golkipera Manchester United twierdzą, że tak niezdecydowany bramkarz wpływa negatywnie na obronę La Rojy. Zwolennicy twierdzą wprost przeciwnie – że to brak koncentracji i frywolność defensywy Hiszpanii w meczach z Portugalią, Iranem i Marokiem powoduje u De Gei chroniczny brak pewności w podejmowaniu decyzji i sprawnej komunikacji.

Statystyki są jednak dla 27-letniego Davida druzgocące. Na 6 celnych strzałów rywali na bramkę w trzech meczach, De Gea przepuścił piłkę do siatki aż 5 razy. Na mundialu tak niski współczynnik (16,75%) parad w fazie grupowej miał tylko Wojciech Szczęsny.

„Jesteśmy rodziną, a w rodzinie nie opuszcza się nikogo” – stanął w obronie De Gei, nowy selekcjoner Hiszpanii Fernando Hierro.

Sprawa De Gei jest dziwna. Od 4 sezonów to najjaśniejsza postać MU, lider Red Devils. Ba, jeszcze w grudniu ubiegłego roku w meczu z Arsenalem popisał się rekordową liczbą parada – 14. Wiele brytyjskich mediów okrzyknęło występ De Gei jako najlepsze bramkarskie show w 26-letniej historii Premier League. To był popis wszystkich najważniejszych atutów hiszpańskiego bramkarza – genialnego refleksu na linii oraz unikalnego w tym fachu wykorzystania nóg do obrony. Do tego trzeba dołożyć bodaj najlepsze wprowadzenie piłki do gry przez bramkarza na Wyspach. De Gea od 7 lat zapracował na angielskich boiskach na etykietę czołowego bramkarza ligi i jednego z najlepszych na świecie. Gdyby nie gorsza gra w powietrzu – tak ważna zwłaszcza w Premier – być może De Gea od lata byłby bezapelacyjnym numerem 1.

Urodzony w Madrycie, ale wychowany w Illescas (oddalonego o 35 kilometrów od stolicy Hiszpanii). Wychowanek Atletico, cichy celebryta, związany ze znaną hiszpańską piosenkarką pop, starszą o 5 lat – Edurne. To w jej mieszkaniu De Gea 31 sierpnia 2015 przeżył najbardziej surrealistyczny dzień w życiu. A na pewno w zawodowej karierze. Już był dogadany z Realem Madryt, a Keylor Navas siedział w samolocie do Manchesteru, kiedy transfer dogrywany z „pięć dwunasta” nie doszedł do skutku. Fax z United w sprawie indywidualnych warunków Kostarykańczyka został odebrany w biurze na Bernabeu za późno. Nie udało się już zarejestrować De Gei w siedzibie LaLigi. United straciło 30 milionów euro, ale zatrzymało De Geę, który przedłużył kończącą się w 2016 roku umowę. Z kolei Navas został na Bernabeu i wygrał 3 Ligi Mistrzów z rzędu. W tym czasie De Gea zdobył Puchar FA, Puchar Ligi i Ligę Europy…

Fiasko transferu życiu do Realu było początkiem pecha De Gei.

10 miesięcy później, tuż przed Euro 2016, wybuchł w Hiszpanii obyczajowy skandal o policyjnym kryptonimie „Torbe”. To pseudonim Ignacio Allende Fernandeza, znanego producenta hiszpańskiego kina porno, dziś odsiadującego karę za seksualne i fizyczne wykorzystanie nieletniej. Kiedy De Gea wygrał wreszcie rywalizacje z Casillasem w bramce reprezentacji Del Bosque, nagle spadł na niego kolejny ciężar. Tym razem jeszcze poważniejszy niż słynny fax Realu. Otóż, chroniona w formie świadka dziewczyna zeznała, że De Gea i Iker Muniain z Athletiku Bilbao (wówczas kompani z reprezentacji U-21) wykorzystali ją seksualnie z użyciem przemocy słownej i fizycznej. De Gea miał zorganizować imprezę w 5-gwiazdkowym hotelu w Madrycie w 2012 roku. On, Muniain i dwie dziewczyny. Do mediów wyciekły rzekome wiadomości WhatsApp wysłane między „Torbe”, De Geą, a zeznającą „ofiarą”. Podczas zgrupowania przed i na samym Euro 2016 atmosfera wokół De Gei była bardzo gęsta. Ale bramkarz zniósł ją jak na zawodowca przystało. Odizolował się od medialnego szumu i od publicznych werdyktów depczących domniemanie niewinności. W przegranym z Włochami meczu w 1/8 finału był najlepszym piłkarzem wśród Hiszpanów. Ostatecznie zarówno jemu jak i Muniainowi żadnych zarzutów nie postawiono. Sprawa rozeszła się po kościach, ale De Gea na 2 lata odciął się totalnie od mediów. Zero wywiadów. Nawet nowy premier Hiszpanii Pedro Sanchez podczas wizyty na zgrupowaniu w Las Rozas przez mundialem, musiał prywatnie przeprosić De Geę za publicznie podważenie jego prawość i godności.

Teraz od Gei również wymaga się, że weźmie się w garść. Że wróci do formy z minionego sezonu. Że wreszcie kilkoma udanymi interwencjami i pewnymi wyjściami do górnych piłek zaszczepi pewność siebie w niepewnej obronie Hiszpanii. „To jest zwierz w bramce. Na treningach haruje jak wół” – zapewnia Thiago Alcantara.

David to kompletny bramkarz i kapitalnie dostosował się do gry reprezentacji. Bardzo potrzebujemy jego wprowadzenia piłki do gry. Robi to świetnie. Poza tym i wbrew pozorom, utrzymuje w całym meczu bardzo wysoką koncentrację” – to z kolei laurką kolegi po fachu z kadry – Pepe Reiny.

Hiszpańskie media punktują reprezentację za mecze fazy grypowej. Zwłaszcza za okropne spotkania z Iranem i Marokiem. Z drugiej strony dziękuję VAR-owi i cudownemu splotowi sytuacji w meczu Portugalii z Iranem, La Roja wykonała zadanie i wygrała grupę. A przy okazji trafiła do łatwiejszej drabinki. A skoro gra była tak słaba, to teraz może być już tylko lepiej. A na drodze do finału stoją już tylko Rosja i być może Chorwacja oraz Anglia. To łatwiejsza ścieżka niż droga krzyżowa przez Urugwaj i ewentualnie Francję oraz Brazylię. Problem nie są jednak przeciwnicy, problemem Hiszpanii jest jak zawsze ona sama. Jej utracony styl, wolny rytm gry, brak konkretów pod bramką i beztroskie podejście do zadań defensywnych. Jeden Isco nie pociągnie sam hiszpańskiego byka za rogi do finału…

Oby swoimi interwencjami pomógł mu wreszcie De Gea. W niedzielę z Rosją Hierro znowu mu zaufa. Tak jak 2 lata temu zaufał mu Lopetegui, kiedy swoją pierwszą decyzję podjął w Porto podczas rozmowy z Casillasem – „De Gea będzie moim bramkarzem numer 1, możesz być tylko jego rezerwowym” – powiedział były już selekcjoner Hiszpanii. Casillas wobec stanowczości, formy i wieku De Gei zrezygnował z propozycji Lopeteguiego.

 „Wierzę w siebie. Za długo jestem w tym sporcie, żebym po kilku błędach stracił wiarę w moje umiejętności. Czuję wsparcie kolegów, selekcjonera, jestem gotowy” – przekonuje De Gea.

Do zobaczenia po meczu z… Rosją.