Łączy Nas Obstawianie. 5 najciekawszych typów na sobotę w Bundeslidze!

Odliczanie dobiegło końca! Już dziś wraca do nas futbol z najwyższej półki, a my z tej okazji przygotowaliśmy dla Was pięć typów, które naszym zdaniem są godne rozważenia przy układaniu kuponów na dzisiejsze mecze.

Wreszcie! Jesteśmy bardzo wdzięczni lidze białoruskiej, tajwańskiej, nikaraguańskiej czy turkmenistańskiej, ale futbolu na najwyższym światowym poziomie brakowało nam jak tlenu. Dlatego cieszymy się, że wraca Bundesliga, której nadejście w analitycznych tekstach bukmacherskich zapowiadaliśmy w kategoriach drużyn do mistrzostwa, spadku i króla strzelców. Typy na dzisiejsze spotkania uporządkowaliśmy do najmniejszego do największego, czyli – najbardziej prawdopodobnych zdarzeń do dających największy zwrot stawki.

RB Lipsk strzeli powyżej 1.5 gola – 1.36

Drużyna Juliana Nagelsmanna nie stoi przed łatwym zadaniem. Podobny kurs, co na strzelenie dwóch bramek jest na zwycięstwo Die Roten Bullen, ale jeszcze bardziej kuszące wydało nam się zdarzenie bramkowe. Z prostego powodu – zwycięstwo 1:0 jest możliwe, ale SC Freiburg to jedna z największych pozytywnych niespodzianek tego sezonu.

Jednobramkowe prowadzenie może wydać się gospodarzom na tyle niebezpieczne, że będą albo chcieli dążyć do jego powiększenia, albo musieli je zwiększać – bo goście odpowiedzą swoim trafieniem. Ma kto w drużynie Christiana Streicha strzelać – choćby najskuteczniejszy rezerwowy w historii Bundesligi, Nils Petersen. W tym sezonie napastnik ma osiem goli i dwie asysty. Podawać również ma kto: Christian Günter na swoim koncie zgromadził już pięć takich ostatnich zagrań przed zdobyciem gola. Największą siłą Freiburga jest zespołowość, którą stworzył charyzmatyczny Streich.

Łączy Nas Obstawianie: Atrakcyjne kursy na przyszłego mistrza Niemiec!

Co ciekawe, gdy obie drużyny awansowały razem do Bundesligi kilka lat temu, na jej zapleczu z wyższego miejsca zrobił to Freiburg. Drogi obu klubów nieco się jednak rozjechały. Dziś RB Lipsk to świetny pomysł na budowanie klubu od podstaw, młody trener pełen pomysłów i wielu piłkarzy z ogromnym potencjałem, który Nagelsmann potrafi wydobyć jak mało kto.

Jesteśmy niemal pewni, że gość, który odrzucił niedawno ofertę objęcia Realu Madryt w czasie kwarantanny nie próżnował. Czasu na wymyślanie pomysłów, jak rozegrać ten pierwszy mecz po powrocie miał mnóstwo. Nie zdziwimy się, jeśli zespół Wernera, Nkunku, Forsberga, Schika i Sabitzera skutecznie zaskoczy Freiburg co najmniej dwukrotnie.

Powyżej 2.5 gola w meczu Borussii z Schalke 04 – 1.63

Pamiętamy jesienne derby Zagłębia Ruhry, choć za kilka lat raczej nikt o nich wspominać nie będzie. Raczej bezbarwny, bezbramkowy remis na stadionie Schalke, które miało lekką przewagę, ale nie potrafiło jej wykorzystać. Nie pozostaje nic innego jak liczyć, że żółto-czarni i niebiesko-biali zrehabilitują się w rewanżu.

Nie byle jakim, bo choć nie będzie ich obserwował nikt na trybunach – to przed telewizorami mają szansę zgromadzić rekordową w historii Bundesligi oglądalność. Wygłodzeni przez dwa miesiące piłki nożnej fani będą chcieli obejrzeć ciekawy mecz pełen bramek, a piłkarze zdają sobie z tego sprawę. Choć oczywiście temperatura tych spotkań, nawet niepodsycana przez kibiców na stadionie, jest zawsze duża. Odwieczna rywalizacja może nam równie dobrze przynieść mecz walki – dlatego możemy zwrócić waszą uwagę na zakład:

Powyżej 4.5 żółtych kartek w meczu Borussii z Schalke – 2.01. 

Trzymamy jednak kciuki, by zawodnicy Die Königsblauen i Die Schwarzgelben dali nam jednak takie widowisko, jak choćby BVB w meczach z Lipskiem (3:3) czy Bayerem 04 Leverkusen (3:4). Schalke zaś potrafiło wygrać 5:1 z Paderborn, a przegrać 0:5 z Bayernem czy Lipskiem. Zremisować 3:3 z Fortuną, wygrać 3:2 z Augsburgiem. W obu drużynach ma kto nakręcać akcje ofensywne: Haaland, Sancho, Hazard, Brandt z jednej strony, Serdar czy Harit z drugiej. W dodatku, Borussia na stoperze prawdopodobnie zagra z Akanjim, a w środku pomocy zabranie Emre Cana i Axela Witsela. Najlepszą obroną może być atak. I jedyną skuteczną…

Borussia M’Gladbach wygra z Eintrachtem – 2.35 

Borussia Moenchengladbach gra po powrocie na boiska nie tylko o mistrzostwo Niemiec, o którym ma prawo nadal marzyć, ale też by zrealizować bardzo ważny cel: pierwszą czwórkę. O nią rywalizować będzie z Bayerem 04 Leverkusen, nad którym ma dwa punkty przewagi. Brak zwycięstwa z Eintrachtem Frankfurt może więc już odwrócić rolę i ustawić Gladbach w roli goniącego. Na to Marco Rose nie będzie chciał pozwolić.

Stać ich na wiele, co odzwierciedlała tabela Bundesligi przez 1/3 dotychczasowego sezonu. Od siódmej do piętnastej kolejki Borussia była liderem, który pokonał Bayern Monachium. Liderem, w którym błyszczał syn Lilliana Thurama, Marcus. Mogący się pochwalić fantastycznymi warunkami fizycznymi i motorycznymi piłkarz strzelał i asystował, ale od jakiegoś czasu liczby nie są jego najmocniejszą stroną. Może to się zmieni po powrocie? Thuram ma z kim prowadzić Gladbach do zwycięstw: przed przerwaniem rozgrywek zaimponował Lars Stindl, jest Alessane Plea czy Breel Embolo…

Łączy Nas Obstawianie. Polacy pożegnają się z Bundesligą?

Eintracht Frankfurt to natomiast klub, który w 2016 roku miał problem z płynnością finansową, a na transfery mógł przeznaczyć… 2,7 miliona euro. Tyle wynosił ich budżet na wzmocnienia. Latem ubiegłego roku natomiast sprzedali Hallera, Jovicia i Rebicia za 150 milionów euro. I wydawało się, że nawet nieźle ich zastąpili: Dostem, Paciencią i Andre Silvą. Eintracht pokonał nawet Bayern 5:1, zwalniając swojego byłego trenera, Niko Kovaca. Po tej wiktorii piłkarze Adiego Huttera czekali jednak aż osiem kolejek na następne zwycięstwo. Dziś są zamieszani w walkę o utrzymanie. 2020 rok zaczęli od zwycięstw, ostatnio jednak głównie przegrywali. Mają jeden mecz zaległy, z przedostatnim Werderem Brema. Punkty zdobyte w nim są dużo bardziej prawdopodobne niż w meczu z Gladbach.

Krzysztof Piątek strzeli bramkę Hoffenheim – 2.50

O brak spadku z Bundesligi martwić musza się też piłkarze Herthy Berlin – klubu, który wydał niemal 80 milionów euro zimą na wzmocnienia, po czym jego trener za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że jednak się z tego wszystkiego wypisuje. Krzysztofa Piątka w krótkiej, niespełna półrocznej przygodzie z Berlinem poprowadzi więc już trzeci trener.

Bruno Labbadia będzie jednocześnie czwartym szkoleniowcem BSC w tym sezonie. Piątek jest jednak do takich zmian przyzwyczajony – z podobnym zamieszaniem musiał mierzyć się zarówno w Genui, jak i Milanie. Tam długo nie przeszkadzało mu to na tyle, by przestać strzelać bramki. W sezonie 2019/20 jest pod tym względem nieco gorzej, ale coś czujemy, że „Pjona” – nieprzygotowany optymalnie do sezonu pod względem fizycznym – wykorzysta fakt, że po okresie kwarantanny większość piłkarzy będzie miała większe lub mniejsze braki.

Piątek to natomiast gość, który wie, gdzie piłka spadnie w polu karnym. Potrafi się ustawić, potrafi współpracować z drugim napastnikiem – w tym przypadku prawdopodobnie Brazylijczykiem pozyskanym z Lipska, Cunhą. Polak w Berlinie egzekwował też rzut karny. Jeśli więc Hertha nie byłaby po przerwie i zmianie trenera odmieniona pod względem stylu gry, jest szansa na inne możliwości trafienia do siatki niż wykończenie koronkowej akcji…

Łączy Nas Obstawianie. Ktoś dogoni Lewandowskiego w drodze po koronę króla strzelców?

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem