Kuriozalny gol zdecydował o porażce Legii! Słuszne pretensje do sędziów?

Dużą kontrowersją zakończyło się sobotnie spotkanie Śląska Wrocław z Legią Warszawa. Jedyny gol padł w sytuacji, w której sędzia liniowy Marcin Boniek podniósł chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną. Legioniści stanęli w miejscu... tylko akcja toczyła się dalej.

Legioniści swoją reakcją rozłożyli czerwony dywan przed Victorem Garcią, który zyskał korytarz wprost pod bramkę strzeżoną przez Artura Boruca. Arbiter główny Bartosz Frankowski puścił grę i pozwolił na zdobycie gola, który w 84 minucie gry przesądził o zwycięstwie Śląska. Mateusz Wieteska po ostatnim gwizdku z dużym niesmakiem stwierdził, że „zawsze, kiedy Legii sędziuje pan Frankowski, są kontrowersje i niesmak”. Jego pracę wielokrotnie kwestionował także Czesław Michniewicz, który już wcześniej został z tego powodu karnie odesłany na trybuny.

„Sędzia liniowy podniósł chorągiewkę. Andre Martins stanął, zatrzymał się też zawodnik Śląska. Kiedy jesteś blisko sędziego, a on podnosi chorągiewkę, to automatycznie się zatrzymujesz. Oczywiście, najprostszym wytłumaczeniem jest to, że gra się do gwizdka, ale czasem działają instynkty” – mówił po meczu trener legionistów.

https://twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1436787985714925569?s=20

Czesław Michniewicz nie opierał jednak całej swojej narracji na pretensjach w kierunku sędziów. Wyraził zmartwienie faktem, że Legia po raz kolejny nie zdobywa bramek. Bezpośrednio przed przerwą na mecze reprezentacji uległa również 0:1 Wiśle w Krakowie.

„Mamy już trzy porażki, to bardzo dużo. Ten mecz był absolutnie do wygrania, Śląsk zagrał dobrze, ale mogliśmy wygrać” – mówił Michniewicz.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem