Kto wygra US Open? Czas na ćwierćfinały!

Na kortach Flushing Meadows powoli zbliża się czas ostatecznych rozstrzygnięć. Grono potencjalnych zwycięzców zawęziło się w obu turniejach do ośmiu zawodniczek i zawodników. Kto w weekend będzie świętował końcowy triumf z ostatniej wielkoszlemowej imprezie roku?

 

W obu turniejach, zarówno żeńskim jak i męskim sypnęło niespodziankami, więc oprócz faworytów w ćwierćfinałach będziemy mieli także zawodniczki i zawodników, którzy kompletnie zaskoczyli tenisowy świat. Rzućmy okiem na obie drabinki.

Zaczniemy od płci pięknej. Jeszcze dziś na kort wyjdą Łotyszka Anastasia Sevastova oraz zawodniczka gospodarzy Sloane Stephens. Amerykanka do turnieju przystępowała nierozstawiona, a po drodze wyeliminowała między innymi Dominikę Cibulkovą (nr 11) oraz Julię Georges (30), obie w trzysetowych bojach. Jej rywalka sama rozstawiona była z „szesnastką”, a najbardziej namęczyła się wyrzucając z imprezy Marię Szarapową. Większe szanse bukmacherzy LV BET dają w tej konfrontacji Stephens (stawka 1.56, Sevastova 2.4). W tej samej połówce drabinki są także: doświadczona Venus Williams (9) oraz Petra Kvitova, która wydaje się faworytką tego starcia, mimo że to Amerykanka będzie miała za sobą doping trybun ( LV BET: Williams 2.25. Kvitova 1.64). Obie zawodniczki wygrywały już w swojej karierze turnieje wielkoszlemowe, czego nie da się powiedzieć o…żadnej innej z pozostałych ćwierćfinalistek. Zarówno turniejowa „jedynka” Karolina Pliskova, która zmierzy się z pogromczynią Agnieszki Radwańskiej Coco Wandewaghe (stawki: Pliskova 1.59, Wandewaghe 2.35), jak i jej rywalka, podobnie jak nikt z pary Madison Keys – Kaia Kanepi, takiego triumfu na swoim koncie jeszcze nie ma. To tylko potwierdza fakt, że w żeńskim tenisie panuje obecnie bezkrólewie pod nieobecność Sereny Williams. Kto z tego grona sięgnie po tytuł – doprawdy nie wiadomo.

Oferta LV BET na rozstrzygnięcia turnieju kobiet US Open dostępna jest TUTAJ!

Trochę mniej niewiadomych mamy w turnieju męskim, gdzie wciąż gra jeszcze dwóch wielkich faworytów: Rafael Nadal i Roger Federer.

Jako pierwsi zagrają jednak inni ćwierćfinaliści: Pablo Carreno-Busta zmierzy się z filigranowym Diego Schwartzmanem. Hiszpan w imprezie wystartował z numerem 12 i chociaż w drodze do ¼ finału sam nie natrafił na innego rozstawionego zawodnika, warto odnotować, że w czterech partiach nie przegrał nawet seta! Niewysoki Argentyńczyk z kolei wyeliminował Marina Cilicia (5) i Lucasa Pouille (16). W bezpośrednim pojedynku faworytem będzie Hiszpan ( LV BET: Carreno-Busta 1.41, Schwartzman 2.85). Zwycięzca w półfinale zmierzy się z lepszym z pary co najwyżej solidnych, przeciętnych graczy : Kevin Anderson (28) – Sam Querrey (17). Ani Afrykaner, ani Amerykanin nie wyeliminowali z turnieju żadnego z faworytów, a LV BET większe szanse daje wyżej rozstawionemu z zawodników (Querrey 1.74, Anderson 2.07).

Prawdziwi faworyci znajdują się w drugiej połówce drabinki i ich ewentualne starcie półfinałowe z pewnością będzie przedwczesnym finałem. Zanim jednak do niego dojdzie, Rafale Nadal (1) musi pokonać rewelacyjnego 19-latka, Andrieja Rublowa, natomiast Federer (3) okazać wyższość nad Juanem Martinem del Potro z Argentyny. Trzeba jednak przyznać, że każde inne rozwiązanie niż zwycięstwo Hiszpana i Szwajcara należałoby uznać za ogromną sensację, o czym mówią także stawki LV BET.

 

Oferta LV BET na rozstrzygnięcia turnieju mężczyzn podczas US Open dostępna jest TUTAJ!

Komentarze