Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Adamek, Masternak, Balski, Parzęczewski, Wierzbicki, Brodnicka - to niektóre nazwiska bohaterów gali Polsat Boxing Night, która odbędzie się za 10 dni w Częstochowie. Radzę przyzwyczaić się do tych nazwisk, jeżeli faktycznie kolejne edycje PBN będą się odbywały. Najprawdopodobniej podczas gal organizowanych w Polsce na mocniejsze sportowo zestawienia nie ma co liczyć.

Co nie znaczy, że zestawienia te nie są mocne. Wprost przeciwnie – „Noc Zemsty” zapowiada się naprawdę znakomicie, a kilka smaczków tej gali już dziś interesuje polskiego kibica. Oczywiście nie aż tak bardzo, jak miało to miejsce przed niespełna rokiem w Gdańsku, gdy w akcji mieliśmy okazję zobaczyć prawie wszystkich najlepszych pięściarzy w naszym kraju. Podobna gala w Polsce na pewno się nie odbędzie, bo wody w rzece upłynęło zbyt wiele, a będąc bardziej precyzyjnym – zbyt dużo żółci zostało wylanej na Twitterze. Mimo że częstochowskie wydarzenie będzie skromniejsze, niż miało to miejsce w Trójmieście, to i tak warto zarezerwować sobie w kalendarzu datę 21 kwietnia na przyjazd pod Jasną Górę.

Walka wieczoru, czyli starcie Tomasza Adamka z Joey Abell’em interesuje nas w dużej mierze dzięki… Krzysztofowi Zimnochowi. Tak, gdyby KZ nie dał się ciężko znokautować we wrześniu w Radomiu, to być może wygrałby tamto starcie na punkty. Nie takie kwiatki widzieliśmy już podczas gal rozgrywanych w kraju gospodarza i faworyta kibiców, więc całkiem możliwe, że tak by się stało. Wtedy Abell, który w dalszym ciągu byłby tak samo niebezpiecznym pięściarzem, stawiany byłby w walce z Adamkiem jako under dog. Z racji tego, że Zimnochowi do dziś szumi w głowie po jego ciosach, każdy patrzy na niego z uznaniem i ogromnym szacunkiem.

Czy Adamek może skraść show w Częstochowie?

Adamek najprawdopodobnie ten pojedynek wygra. Jeżeli tak faktycznie się stanie, to na pełnym dystansie. Obstawiam, że punktacja będzie badzo jednostronna na korzyść Polaka, dla którego Abell jest prawie idealnym rywalem. Wolniejszym, cięższym, mniej mobilnym w ringu. Dlaczego prawie? Bo ma coś, co Adamka dwa lata temu podczas PBN w Krakowie zabiło – mocny, piekielnie mocny cios. Dlatego paradoksalnie show podczas tej gali prędzej skradnie Amerykanin. Po pierwsze dlatego, że nie jest faworytem, po drugie dlatego, że jeżeli wygra, to przez nokaut.

Czy Masternak może skraść show podczas PBN? 

Tego jestem już zdecydowanie bliżej. Wokół tego pojedynku została zbudowana naprawdę duża otoczka, bo rewanże dobrze się sprzedają. Sportowo ten pojedynek wydaje się być zdecydowanie najbardziej zacięty, a historia pierwszej konfrontacji, tej sprzed czterech lat, każe obejrzeć rewanż. Kalenga ma swoje atuty, jest silny, mocno bije, na pewno nie przyleci do Polski po wypłatę. Mierzył się w ostatnich latach że światową czołówką, ale warto zauważyć, że od 2015 roku stoczył pięć pojedynków, z czego trzy przegrał. Tak czy siak wewnętrzne uczucia Masternaka wylewane w kierunku dziennikarzy podczas wywiadów trafiają do kibiców, którzy ostrzą sobie apetyty na tę walkę.

Czy Balski może skraść show podczas PBN?

Na pewno ma takie ambicje i na pewno wszelkie papiery na to, by tak się właśnie stało. Po przerwie od treningów spowodowanej złamaniem szczęki Balski wraca do Częstochowy, by pokazać się z jeszcze lepszej strony, niż miało to miejsce podczas ostatniego pojedynku. Głowa, mentalność, ambicja, poświęcenie, talent – to wszystko jest po stronie chłopaka z Kalisza. Po mału jednak trzeba od Balskiego coraz więcej wymagać. Rok temu był odkryciem w polskim boksie, a teraz trudny dla niego czas, gdy z pięściarza rokującego musi stać się absolutnie wyróżniającym na krajowym podwórku. Jeżeli w jego kontekście mówimy o tytule mistrza świata, to Balski w Częstochowie musi być najjaśniejszą postacią PBN.

Czy Parzęczewski może skarść show podczas PBN?

Na pewno może skraść serca częstochowskiej publiczności, gdyż kochają go wszyscy mieszkańcy tego miasta. Robert walczy agresywnie, lubi wymiany, jest odważny, potrafi ryzykować. Takie walki miło się ogląda. Parzęczewski do niedawna był traktowany jako zawodnik skrojony na polskie gale. Szydłowiec, Tczew, Łomianki – wszystkie tego typu dziwne miasta wydawały się być jego naturalnym środowiskiem. Teraz jednak coraz więcej osób zauważa, że drzemie w nim potencjał. Parzęczewski ma dopiero 24 lata, a już fajny rekord i kilka ciekawych rywali na rozkładzie. Jeżeli wygra na PBN i jeszcze raz w mocny sposób zaakcentuje swoją sportową wartość, to być może niedługo czeka go coś dużego. Z takim doświadczeniem w tak młodym wieku można myśleć za kilka lat o tytułach. Pytanie, czy Parzęczewski jest tak dobry, jak się wszystkim wydaje, czy może jego rekord jest „nadmuchany” a pierwszy przeciwnik średniej klasy będzie go w stanie szybko zweryfikować.

Czy walka Michał Żeromiński – Łukasz Wierzbicki może skraść show podczas PBN?

Ciekawe, polsko-polskie starcie, rewanż za galę w Częstochowie z listopada 2017 roku. Wtedy niejednogłośnie na punkty zwyciężył Wierzbicki, ale wiele osób było zdania, że werdykt mógł pójść w dwie strony. Faworytem jest ŁW, ale w ringu może wydarzyć się wszystko. Pojedynek ten nie grzeje aż tak bardzo kibiców, ale koneserzy boksu zacierają ręce – to naprawdę może być bardzo ciekawa walka. Podczas gali w Łomiankach czy Legionowie mogłaby się ubiegać o walkę wieczoru.

Inne osoby bądź walki celowo nie zostały przeze mnie wymienione, gdyż uważam, że nikt więcej nie jest w stanie skraść show podczas PBN.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.