KSW 43 – sportowo kozak, medialnie… klapa?

Za tydzień będziemy już znali wszystkie rozstrzygnięcia gali KSW 43. Największa w Europie federacja mieszanych sztuk walki zawita po kilku latach przerwy do Wrocławia i postara się po raz kolejny zachwycić dolnośląską publiczność. Na ten moment, czyli na sześć dni przed tymi wydarzeniami, w mediach panuje cisza. Niespotykany jak na standardy KSW spokój.

Wielu osobom jeszcze kilka lat temu wydawało się, że „formuła KSW” ma szansę wypalić się w ciągu niedalekiej przyszłości. Szczyt popularności federacji dla przeciętnego Kowalskiego wydawał się być bardzo wysoko nad głowami wszystkich odbiorców sportów walki w naszym kraju, ale z biegiem czasu niebezpiecznie ten dystans się zbliżał. Tak się wydawało tym, którzy śledzili poczynania KSW z doskoku. Przed galą na Stadionie Narodowym wydawało się nierealne, aby zapełnić największy w naszym kraju obiekt sportowy. Rekord frekwencji został pobyty w zasadzie bez trudu, a gala z numerem 39. przeszła do historii polskiego sportu. Wtedy ten sam Kowalski mówił z jeszcze większą pewnością w głosie, że dalej się nie da. Że krok dalej nie da się zawędrować federacji, którą zarządzają panowie Kawulski i Lewandowski.

I fakt – na niespełna rok po KSW 39 wiemy, że tak dużej gali, tak mocno sportowej i tak dobrze prezentującej się liczbach może długo w naszym kraju nie być. Zamiast drastycznego spadku zainteresowania KSW był jednak wzrost w porównaniu sprzed Colloseum. Wciąż rekordowe sprzedaże abonamentów PPV (nie liczymy rekordu na Narodowym), dobra sportowo rozpiska w Dublinie i bardzo medialna gala w Katowicach tuż przed świętami Bożego Narodzenia. W Łodzi podczas jednego wydarzenia zobaczyliśmy Mameda Khalidova, Michała Materlę, Tomasza Narkuna i Mateusza Gamrota, czyli zawodników, którzy sportowo prezentują najwyższy poziom z wszystkich reprezentujących federację. Znowu – gala była pod każdym względem rekordowa, właściciele KSW dumnie mówili, że „bramka pobiła rekordy” i na sprzedaż PPV nikt nie ma prawa narzekać. Mimo kilku niespodzianek z przegranymi walkami faworytów, wydźwięk całego wydarzenia mógł być tylko jeden – to była bardzo udana gala.

Porażka Khalidova z Narkunem to jedna z największych niespodzianek w ostatnich latach w KSW

Wiadomo było, że kolejna edycja będzie skromniejsza, mniejsza, odbędzie się praktycznie od razu po poprzedniej. 3 marca emocjonowaliśmy się wydarzeniami w Łodzi, już 42 dni później odbędzie się KSW 43. Do tego we Wrocławiu jedyny raz w 2018 roku nie trzeba będzie płacić za oglądanie gali w telewizji. Dla tych, którzy śledzą poczynania KSW w ostatnich latach, oznaczało to, że jedno – gala będzie skromniejsza. Będzie przygotowana starannie, ale z mniejszą pompą, niż miało to miejsce w poprzednich miesiącach.

Jak zmierzyć to, że o KSW mówi się mniej, niż miało to miejsce podczas poprzednich gal? Prawdopodobnie musielibyśmy zrobić specjalistyczne badania, które jednoznacznie by nam to udowodniły, ale nie zdecydowaliśmy się na takich ruch. Nie liczyliśmy również, ile wzmianek na konkretne tematy związane z KSW pojawiało się w internecie w ostatnich tygodniach. Zwróciliśmy jednak uwagę na to, kto walczy podczas KSW 43 i jak duże zainteresowanie wśród kibiców wzbudzają poszczególni zawodnicy. Posłużyliśmy się w tym wypadku Facebook’iem. Oczywiście – nie wszystkie osoby, które mają pokaźne konta na tym portalu, są najlepsze sportowo, ale możemy dzięki temu wnioskować, jak dużo osób się nimi interesuje i ilu mają fanów. Jak wyglądało to na przestrzeni ostatnich trzech gal i jak wygląda to obecnie?

Postanowiliśmy wybrać po sześciu zawodników, którzy podczas ostatnich trzech gal – KSW 40, KSW 41, KSW 42 i nadchodzącej gali KSW 43 mogli pochwalić się najliczniejszymi kontami na Facebook’u*. Która z edycji w social media budziła największe zainteresowanie?

KSW 40:

Mariusz Pudzianowski – 593 tys

Michał Materla – 345

Mateusz Gamrot – 59

Norman Parke – 40

Maciej Lewtuszko – 32

Ariane Lipski – 29

 

KSW 41: 

Paweł Rak – 582

Borys Mańkowski – 205

Tomasz Oświęciński – 159

Damian Janikowski – 108

Artur Sowiński – 52

Marcin Wrzosek – 34

 

KSW 42:

Mamed Khalidov – 1 mln

Michał Materla – 345 tys

Łukasz Jurkowski – 130

Mateusz Gamrot – 59

Tomasz Narkun – 43

Ariane Lipski – 29

 

KSW 43:

Damian Janikowski – 108

Artur Sowiński – 52

Norman Parke – 40

Roberto Soldic – 16

Michał Andryszak – 11

Łukasz Chlewiecki – 8

 

Podsumujmy: 

KSW 42 – 1606000 lajków

KSW 41 – 1140000

KSW 40 – 1098000

KSW 43 – 235000

Różnica pomiędzy poprzednią galą a najbliższą jest ogromna. W walce wieczoru we Wrocławiu zawalczy Damian Janikowski, który podczas swojego ostatniego występu, podczas KSW 41, wystąpił w szóstej walce od końca. Jego profil na Facebook’u liczy prawie połowę lajków spośród szóstki najbardziej medialnych zawodników – 108 tysięcy. Michał Andryszak, czyli wschodząca gwiazda wagi ciężkiej, to 11 tysięcy polubień, a Dricusa Du Plessisa w ogóle nie ma wśród najlepszej szóstki. Łukasz Chlewiecki uzbierał o kilkaset więcej polubień od pretendenta w wadze półśredniej. Obecny mistrz, Roberto Soldic, może pochwalić się 16-tysięczną publiką.

Poprzednie trzy gale po tej, która odbyła się na Stadionie Narodowym, były wielkim sukcesem KSW. Medialnie, sportowo – możliwie najwyższy poziom. Bardzo wysoko zawieszona poprzeczka. Teraz na pewno szumu wokół tego wydarzenia będzie mniej i wszystko zostanie zorganizowane skromniej. Szkoda, bo wydaje się, że sportowo być może jeszcze żadna z gal nie prezentowała się aż tak okazale.

* Dane z Facebook’a zebrane z początku kwietnia

Pełna oferta LV BET na galę KSW 43 po kliknięciu w baner.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem