stójka
45%
55%
Gamrot ma bardzo niedocenianą stójkę. Skupia się najczęściej na zapasach, ale na nogach też świetnie sobie radzi. Nic jednak dziwnego, że woli używać płaszczyzny w której jest najlepszy. Parke z kolei mimo wywodzenia się z judo, woli uderzać i kickboxing ma również na całkiem niezłym poziomie. Częściej atakuje technikami nożnymi, zatem kilka procent idzie na jego korzyść.
parter
60%
40%
Parter u Gamrota to przede wszystkim mistrzowska kontrola. Mało który zawodnik tak świetnie potrafi przetrzymywać rywali na macie. W przeciwieństwie do Mateusza, Norman traci pozycje i choć ma znacznie więcej poddań w bilansie to wygrywał w ten sposób z bardzo słabymi rywalami, a ostatni raz poddał kogoś w 2010 roku. Gamrot to specjalista od parteru i liczne wygrane turnieje i mistrzostwa grapplingowe, to potwierdzają.
zapasy
65%
35%
Zapasy Gamrota są na całkiem innym poziomie. Silny, dynamiczny Mateusz, wchodzi w nogi i rzuca przeciwnikami jak workami ziemniaków. Norman Parke ma również spory zapaśniczy arsenał, ale nie jest to tak wyszlifowane jak u "Gamera". Polak zapaśniczo powinien stłamsić swojego oponenta.
doświadczenie
42%
58%
Gamrot ma ogromne doświadczenie poza MMA i w samym MMA walczył z solidnymi nazwiskami. Jednak to Norman był w UFC i w TUF-ie, zatem jest bardziej oswojony z "wielkim MMA". Dodatkowo walczył mimo wszystko z lepszymi zawodnikami. Choć Mateusz jest lepszym zawodnikiem w mojej ocenie, to nie ma takiego doświadczenia jakie ma Anglik.
wytrzymałość
60%
40%
Mateusz nie pokazywał słabości w swych walkach. Poza czasami większymi haustami powietrza, nie wykazywał jakichś niepokojących oznak. Polak ma ten atut, że jest niepokonany i jeszcze nie był w bardzo zagrożonych pozycjach. Parke nie dość, że walki przegrywał, to też wykazywał podatność na zapasy rywali.
forma
60%
40%
Mateusz Gamrot idzie jak burza pokonując coraz to lepszych rywali. Daje cały czas walki na poziomie. Ostatni bój Normana jednak nie zachwycał i zawodnik ten dość szybko się zmęczył w starciu z Redmonem. Zmęczyły go zapasy, których będzie miał bardzo dużo z Gamrotem.
czynnik x
80%
20%
Polak, na największej gali w Polsce, mistrz organizacji, przyzwyczajony do atmosfery towarzyszącej KSW. Po drugiej stronie zawodnik, który nie tylko dał ostatnio słabą walkę, ale też mówił o tym, że to jego ostatni bój. Podatny na zapasy. Czynniki X zdecydowanie po stronie Gamrota!

Już w tę sobotę Mateusz Gamrot po raz trzeci bronić będzie pasa mistrzowskiego wagi lekkiej KSW. Nasz najlepszy lekki w Polsce, podejmować będzie nie byle kogo, bo Irlandczyka Normana Parke! Czy podoła temu wyzwaniu? Zapraszamy do naszej analizy pojedynku!

Praktycznie tylko dwóch Polaków liczy się na świecie jeśli chodzi o wagę lekką: Marcin Held oraz Mateusz Gamrot. Ten pierwszy walczy w UFC, a tego drugiego będziemy mogli jutro oglądać na największej gali MMA w historii naszego kraju. Mateusz jeszcze nigdy nie przegrał walki i mierzył się z całkiem dobrymi przeciwnikami. Marif Piraev czy Mansour Barnaoui to naprawdę rywale o wysokiej klasie zawodniczej. Gamrot oprócz dobrych zwycięstw w bilansie, może pochwalić się też tym, że nie dał jeszcze ani razu słabej walki i jego zapasy (w tym i kontrola w parterze) zawsze stoją na najwyższym poziomie. Stójka naszego mistrza również jest bardzo stabilna i ułożona. Gamrot jest po prostu kompletnym fighterem, który jest niebezpieczny w każdej płaszczyźnie walki – Jednak tak samo Parke!

Norman również ma niemałe doświadczenie w walkach. Od czasu porażki z Josephem Duffym w roku 2010, zdołał wygrać dziwisieć pojedynków, z czego trzy w UFC. Wygrałby i czwarty, gdyby nie odjęcie punktu za trzymanie się spodenek Leonardo Santosa z którym ostatecznie zremisował.

Norman choć nie boi się obalać i pracować w parterze, przede wszystkim upodobał sobie walkę w stójce. W tej płaszczyźnie osiąga najlepsze rezultaty. Jego boks jest dokładny. Nie używa silnych ciosów zamachowych, ale metodycznie punktuje rywali uderzeniami perfekcyjnie wymierzonymi w tempo. Zarówno Jon Tuck jak i Kazuki Tokudome przekonali się o celności ciosów Normana. Jeden i drugi byli non stop trafiani, zwłaszcza w końcowych fazach pojedynku, ciosami prostymi i sierpami.

W walce z Leonardo Santosem bardziej skupił się na walce w klinczu, w którym odnosił sukcesy w „brudnym boksie”. Klincz jest kolejną płaszczyzną walki, która bardzo dobrze wychodzi Normanowi. Tokudome ma mocny klincz a i on musiał uznać wyższość w tej materii Irlandczyka. Norman Parke umie przyzwoicie obalać, choć rzadko stara się sprowadzać walkę do parteru. Częściej woli po prostu stać i punktować dobrym boksem. Gdy znajdzie się już na macie – jest aktywny. Zarówno z góry jak i z dołu. Przechodzi pozycje i nawet szuka poddań. Nie jest to jednak poziom kontroli jaki prezentuje Mateusz Gamrot. Obrona Normana stoi również na przyzwoitym poziomie. W samym UFC zdołał on powstrzymać aż 78% prób obaleń.

Na pewno spora część walki będzie toczyła się w klinczu, a potem w parterze. Tutaj więc trzeba zadać sobie pytanie: kto ma lepsze zapasy i kontrolę? W tym aspekcie przewagę daję jednak Gamrotowi. Oprócz licznych zwycięstw w turniejach Grapplingowych, Mateusz ma na swoim koncie również mocne zapaśnicze wygrane. Niedawno został nawet mistrzem Polski w ADCC! Więc choć Norman ma solidne podłoże pod walkę w parterze, prym będzie wiódł “Gamer”, który nie da Normanowi za dużo swobody w stójce. Za Gamrotem przemawia również to, że Norman Parke ostatnio nie dał zbyt porywającej walki z Paulem Redmondem. Wygrał ją tylko większościową decyzją i był w niej wypompowany kondycyjnie (po licznych klinczach) i pod koniec nie miał już sił na efektywny grappling. Podejrzewam więc, że zostanie dosłownie “zajechany” kondycyjnie przez naszego mistrza.

Komentarze