Krzysztof Ratajski kończy przygodę z Mistrzostwami Świata w darcie

Piękny sen "Polskiego Orła" zakończył się. Ratajski przegrał dzisiejsze spotkanie ćwierćfinałowe ze Stephenem Buntingiem wynikiem 3:5 i pożegnał się z turniejem.

Obaj zawodnicy mieli za sobą 3 wymagające spotkania. Polakowi w dwóch pierwszych meczach udało się wygrać bez straty seta. Pierwsze sety przegrał dopiero w meczu z Clemensem (4:3 dla Ratajskiego). Bunting musiał do ostatniej chwili walczyć z Boultonem i Searlem, jednak oba spotkania wygrał w ostatnich setach. Mecz ćwierćfinałowy pomiędzy Ratajskim a Buntingiem odbył się w czwartek.

W mecz lepiej wszedł Anglik, który po trzech setach prowadził wynikiem 3:0. Mecz rozgrywany był w formacie do 5 wygranych setów, więc do zwycięstwa potrzebował już tylko 6 wygranych legów. W czwartym secie obudził się Ratajski, który zgarnął go na swoje konto. Set numer 5 padł łupem Buntinga, jednak dwa kolejne zapisane zostały na konto Polaka. 44-latek nie dopiął jednak swego i przegrał spotkanie wynikiem 3:5.

– To mój najlepszy wynik w karierze. Półfinał mistrzostw świata to piękna rzecz. Nie miałem łatwej drabinki. W poprzedniej rundzie Searle, który wracał do gry, a teraz Krzysztof, który grał w swoje urodziny i był bardzo zdeterminowany. Nauczyłem się, że nawet jeśli przegrywasz seta, z każdej sytuacji da się podnieść. To dla mnie duża różnica. Zmieniłem ostatnio lotki i jak widać rzuca mi się nimi bardzo dobrze – powiedział po spotkaniu Stephen Bunting.

Mimo porażki Ratajski może być zadowolony z osiągniętego wyniku. Zainteresowanie dartem w Polsce zwiększyło się, a sam Ratajski zyska sporo punktów w rankingu PDC, które pozwolą na lepsze rozstawienie w kolejnych turniejach.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem