Krzysztof Ignaczak: W reprezentacji nie ma świętych krów

Za nami pierwszy weekend Ligi Światowej. Weekend, który miał nam dać odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Czy rzeczywiście mecze w Pesaro rozwiały wszystkie nasze wątpliwości? Dowiedzieliśmy się sporo, bo biało-czerwoni wygrali dwa z trzech rozgrywanych we Włoszech spotkań. Wynik końcowy wydaje się być dobry, choć każdy kto oglądał ten turniej, czuje pewien niedosyt. Mogliśmy i

Za nami pierwszy weekend Ligi Światowej. Weekend, który miał nam dać odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Czy rzeczywiście mecze w Pesaro rozwiały wszystkie nasze wątpliwości?


Dowiedzieliśmy się sporo, bo biało-czerwoni wygrali dwa z trzech rozgrywanych we Włoszech spotkań. Wynik końcowy wydaje się być dobry, choć każdy kto oglądał ten turniej, czuje pewien niedosyt. Mogliśmy i tak naprawdę powinniśmy wygrać trzy razy. Być może, gdybyśmy zapytali selekcjonera Ferdinando de Giorgiego, jeszcze przed rozegraniem turnieju, czy bierze w ciemno dwie wygrane, to pewnie by wziął – przecież na starcie czekały Brazylia, Włochy i Iran, czyli niezwykle mocni rywale.

Zapewne w takim braniu w ciemno selekcjoner bardziej zakładałby porażkę z mistrzami olimpijskimi, niż z Iranem. Porażka z ekipą trenera Igora Kolakovicia trochę zmąciła obraz tego weekendu i występu nowej drużyny biało-czerwonych.

Wydawało nam się, że z Iranem poradzimy sobie najłatwiej, jednak kolejny raz okazało się, że Persowie potrafią się przeciwko nam sprężyć i stworzyć mecz podwyższonego ryzyka.

Patrząc szerzej niż tylko na samą dyspozycję naszej drużyny, to bardzo wyraźnie było widać, że nowy selekcjoner ma wyraźny plan na mecze w Pesaro. Chciał sprawdzić chłopaków bojem – co warte podkreślenia – praktycznie każdy z zespołu dostał swoją, mniejszą lub większą, szansę.

Z pewnością można powiedzieć, że wykorzystał ją choćby Aleksander Śliwka, który debiutując w biało-czerwonych barwach rozegrał fenomenalny mecz przeciwko Brazylijczykom. To dzięki jego wejściu udało nam się zwyciężyć 3:2. Ten sukces jest tym bardziej godny podkreślenia, że z optymalnego składu Canarinhos brakuje już tylko Wallace’a de Souzy, czy Felipe Fontelesa. Z drugiej jednak strony, Wallace to oczywiście główny bombardier tej ekipy, a Fonteles może stać się ich przywódcą, liderem. My jednak mamy satysfakcję, bo pokonanie Brazylii to zawsze jest coś.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem