Krzysztof Ignaczak: Spaghetti rządzi w Lidze Mistrzów!

Jesteśmy na półmetku fazy grupowej siatkarskiej Champions League i muszę przyznać, że nasze polskie drużyny radzą sobie w niej ze zmiennym szczęściem. A przecież mieliśmy powody, by obstawiać, że wszystkie trzy ekipy bez większych problemów zameldują się w fazie play-off. Tymczasem po trzech seriach gier wcale nie jest to takie oczywiste…


Oczywiście w tej beczce dziegciu jest także ogromna łyżka miodu – mam na myśli formę i wyniki mistrzów Polski z Kędzierzyna.

ZAKSA pokazała swą siłę w Moskwie, gdzie ograła miejscowe Dynamo i z kompletem zwycięstw pewnie kroczy po awans ze swojej grupy Ligi Mistrzów.

Dwa pozostałe polskie zespoły nie mają powodów do zadowolenia. Asseco Resovia właśnie przegrała z Włochami z Civitanovy – to 0:3 bardzo poważnie skomplikowało jej sytuację w tabeli. Pamiętajmy, że w tej edycji o kolejności decyduje najpierw liczba zwycięstw, a dopiero później punkty, więc naprawdę będzie ciężko. Wszystko z tego powodu, że w rundzie rewanżowej rzeszowianie dwa kluczowe mecze grają na wyjazdach. Najpierw pojadą do Włoch (po pierwszym starciu trudno jednak szukać optymizmu), a później czeka ich jeszcze starcie w Berlinie, gdzie przecież przegrali… Włosi.

Z własnego doświadczenia wiem, że w Max-Schmeling-Halle naprawdę gra się bardzo trudno – to oczywiście bardzo fajne miejsce dla sportu, jednak przy głośnym dopingu zdecydowanie jest atutem gospodarzy. Niemcy u siebie będą bardzo groźni, będą też mieli świadomość, że to właśnie ten mecz zdecyduje, która z ekip wejdzie do play-off z drugiego miejsca.

12

Komentarze