Krzysztof Ignaczak: Pytania w środku

    W naszej zabawie została nam ostatnia reprezentacyjna pozycja – środkowi bloku. Ostatnia, lecz jedna z ważniejszych, bo dobry środkowy musi być człowiekiem naprawdę ogarniętym. Nie jest przecież łatwo odgadywać myśli rozgrywających i być skutecznym w tak trudnym elemencie, jak blok.


    Ja zawsze dzieliłem środkowych na dwie grupy (nie mamy obecnie gracza, który ma oba te elementy na światowym poziomie). Tych skuteczniejszych w ataku, których rozgrywający często wykorzystują w ofensywie, czasem nawet budują wokół nich swoją grę. Dodatkowym atutem tej ofensywnej części środkowych powinna być zagrywka i punkty zdobywane tym elementem. I graczy defensywnych – czyli takich, których dominującą umiejętnością jest blokowanie, a już niekoniecznie atak.

    Na tej pozycji olbrzymie znaczenie, podobnie jak w przypadku rozgrywających, odgrywa doświadczenie. Liczba spędzonych minut na boisku, liczba rozegranych akcji przekłada się na to, że człowiek zachowuje się odpowiednio do sytuacji na boisku.

    Dlaczego tak doceniam grę środkowych? Bo ja głównie dostawałem piłkę trzy, cztery metry od siatki i miałem jakieś tam ułamki sekund na reakcję, podczas gdy nasze wieże musiały mieć oczy dookoła głowy, bo gdy rywal strzela, to ich czas na reakcję jest niemal równy zeru. Wszystko odbywa się gdzieś nad czubkiem nosa środkowych i naprawdę muszą się ogarniać, by zdążyć zareagować. Co warto podkreślić, dobry środkowy potrafi czasem wyprowadzić z równowagi i lekko nabierać rozgrywających rywali, wymusić pewien schemat rozegrania.

    To tyle tytułem wprowadzenia, zobaczmy czy biało-czerwoni środkowymi stoją?


    Teoretycznie selekcjoner ma kłopot bogactwa, ale czy tak jest na pewno? W moim odczuciu możemy mieć problem ze środkowymi dobrymi w defensywie, czyli w bloku. Bo mocnych w ofensywie mamy wielu, choćby Karola Kłosa (nie będę się rozpisywał, sami wiecie jaki to gracz), Mateusza Bieńka, Łukasza Wiśniewskiego, czy Piotrka Nowakowskiego, to jednak tych lepszych w bloku jakoś nie widać. Pozostaje nam tylko jeden doświadczony grojek Marcin Możdżonek, a innych skutecznie blokujących ze świecą szukać… No chyba, że jeszcze weźmiemy pod uwagę Daniela Plińskiego, który znalazł się w tej bardzo szerokiej kadrze. Ale czy „papa” dostanie powołanie do wąskiej kadry?

    Nie chcę oczywiście powiedzieć, że inni nasi środkowi nie potrafią w ogóle blokować, jednak na pewno nie jest to ich najmocniejsza strona.

    Bardzo liczę na Bieńka, że pod okiem Ferdinando de Giorgiego nabrał trochę ogłady i poprawił element bloku. Bo do tej pory, to nie była jego mocna strona. Liczę, że pomogło mu garnie na najwyższym poziomie i będzie stawiał bloki w najważniejszych meczach biało-czerwonych.

    Piotrek Nowakowski. On powinien trafić do kadry, ale jego forma nie była w tym sezonie najwyższa, leczył wcześniej kontuzję i jak na razie nie wrócił do pełnej dyspozycji. Czy włoski trener zachce mu pomóc i przygotowywać do lepszej gry? Nie wiem jak to się skończy, ale jakoś nie wyobrażam sobie, by nie dostał szansy. Ale czy na pewno zmieści się do czternastki? Trener De Giorgi może zamiast na Pitera, postawić choćby na Wiśnię, który gra pod jego okiem w Kędzierzynie-Koźlu. Łukasz jest już bardo doświadczonym, jak na warunki ligowe, graczem. To wszechstronnie atakujący środkowy, z niezłą zagrywką, a na dodatek wcale nie jest drewniakiem w polu. Piłka potrafi się od niego dobrze odbić. Kto wie, może to on zastąpi Nowakowskiego?

    Komentarze